fot. vitleo

Podsumowanie sezonu Polaków w ligach niemieckojęzycznych — Żukowski prime!

Mimo iż, w Bundeslidze od dawna nie występuje już Robert Lewandowski to na niemieckich boiskach wciąż gra wielu Polaków, którzy w sezonie 2025/2026 zaprezentowali się z dobrej strony. W niniejszym artykule podsumowujemy sezon naszych reprezentantów w lidze niemieckiej, jak i jej zapleczu oraz występy naszego rodzynka w lidze austriackiej. Który z nich najbardziej zaskoczył swoją grą w tym sezonie?

Bundesliga i znakomity Jakub Kamiński

W minionym sezonie na boiskach Bundesligi biegało pięciu Polaków. Wśród nich najlepiej spisał się Jakub Kamiński, który reprezentował barwy FC Köln. Wypożyczony z Wolfsburga zawodnik, początki w nowym zespole miał kapitalne. Już po jedenastu kolejkach Bundesligi miał na swoim koncie 5 bramek i 1 asystę. Udane występy w nowym zespole miały też swoje przełożenie na reprezentację Polski, w której również błyszczał. Na przykład poprzez zdobyte bramki we wrześniowym spotkaniu z Finlandią i listopadowym z Holandią.

W dalszej części sezonu Polak, jak i jego zespół nie grali już tak dobrze. FC Köln spadło w tabeli, kończąc ostatecznie sezon na 14. miejscu. Natomiast Kamiński zdołał dołożyć do jesiennego dorobku tylko dwie bramki i dwie asysty. Choć ostatnie dwa trafienia zdobył w spotkaniach z dużymi zespołami, takimi jak Borussia Dortmund oraz Eintracht Frankfurt. Finalnie, dla 23-latka był to drugi najlepszy sezon w karierze, zaraz po sezonie 2021/2022, gdy w barwach Lecha Poznań zdobył mistrzostwo Polski i zaliczył przy tym dziewięć bramek i sześć asyst.

Grabara z problemami

Przychodząc do klubu dwa lata temu, Kamil Grabara pewnie nie spodziewał się iż, jego zespół będzie walczył do ostatniej kolejki o utrzymanie. Ostatecznie Wolfsburgowi udało się wygrać mecz z St. Pauli i będzie walczył o przetrwanie w barażach. Polski golkiper grał w tym sezonie we wszystkich ligowych spotkaniach i stracił przy tym aż 69 goli. Nie była to jednak do końca jego wina. Biorąc pod uwagę statystyki obronionych strzałów znajduje się na drugim miejscu z 135 interwencjami. Wyprzedza go tylko Moritz Nicolas z Borussii Mönchengladbach, który miał ich łącznie 143.

W klasyfikacji obronionych strzałów z rzutów karnych został już samodzielnym zwycięzcą z dorobkiem aż trzech interwencji. Był to zatem bardzo wymagający dla Polaka sezon, a zarazem prawdopodobnie ostatni. Ostatnimi czasy dużo się mówi o jego odejściu, pojawiają się nawet plotki o jego transferze do Anglii. Jednak póki co nie ma jeszcze potwierdzonej oficjalnie propozycji. Mimo to, jego obecny klub podobno szuka bramkarza, który ma przejąć po nim stery. Na czele ich listy kandydatów ma być Tjark Ernst z Herthy Berlin.

Talent w obronie

Objawieniem tego sezonu wśród naszych piłkarzy na niemieckich boiskach jest ewidentnie Kacper Potulski grający dla FSV Mainz. Zaledwie 18-letni środkowy obrońca wskoczył do zespołu już w październiku 2025 roku przeciwko Omonii Nikozja w Lidze Konferencji. Na boiskach Bundesligi na swój debiut czekał natomiast do spotkania z Freiburgiem rozgrywanego ostatniego dnia listopada. Nie był to udany mecz, gdyż jego zespół stracił aż cztery bramki. Następny był już jednak spektakularny. Jego drużyna zremisowała na Allianz Arena z Bayernem Monachium 2:2 a sam Potulski stał się jednym z bohaterów tego spotkania, zdobywając gola już w pierwszej połowie. Od tamtego momentu regularnie występował w barwach Mainz. Prezentował się na tyle dobrze, iż mówiło się o jego powołaniu na marcowe baraże do reprezentacji Polski, których ostatecznie nie otrzymał. Nie można mieć jednak wątpliwości iż, rośnie nam na obronie nowy talent, który może stanowić o sile naszej defensywy na długie lata.

W Bundeslidze, oprócz Kacpra na defensywie grało jeszcze dwóch naszych rodaków. I to w tej samej drużynie — FC St. Pauli. Są nimi Arkadiusz Pyrka oraz Adam Dźwigała. Ten pierwszy, grający na prawej obronie opuścił tylko trzy ligowe mecze uzyskując przy tym jedną asystę. Został nawet powołany do reprezentacji na baraże do Mistrzostw Świata, podczas których wszedł na ostatnią minutę przeciwko Albanii. Z kolei Adam Dźwigała zagrał tylko w 19 meczach jednak zdobył przy tym jedną bramkę oraz zaliczył jedną asystę. Niestety, ich zespół finalnie zajął ostatnią pozycję w tabeli, co poskutkowało spadkiem do 2. Bundesligi.

2. Bundesliga i fenomalny Mateusz Żukowski

Jak w Bundeslidze polskim objawieniem był Kacper Potulski tak na zapleczu niemieckiej ligi absolutną rewelacją był Mateusz Żukowski. Niegdyś prawy obrońca niesamowicie zaskoczył w tym sezonie pod względem strzeleckim. W ekipie Magdeburga zdobył łącznie aż 17 goli, bijąc się do ostatniej kolejki o koronę króla strzelców 2.Bundesligi. Do tego dorobku dołożył jeszcze 3 asysty i to wszystko w zaledwie 21 meczach!

Dzięki jego formie Magdeburg wywalczył z powodzeniem utrzymanie w lidze na kolejkę przed końcem sezonu. W przypadku Mateusza Żukowskiego również głośno mówiło się o jego powołaniu do kadry. Jednak on również podzielił los Potulskiego, nie będąc ostatecznie powołanym. Aczkolwiek, biorąc uwagę jego potencjał, już wkrótce może się on znaleźć w kadrze Jana Urbana. Kto wie? Może już nawet na następne majowo—czerwcowe mecze towarzyskie. Z pewnością swoją grą w tym sezonie na to zasłużył.

Jeśli o Magdeburgu mowa to warto też wspomnieć o Dariuszu Stalmachu, który razem z Mateuszem Żukowskim grał w tej samej drużynie. Dariusz Stalmach jest defensywnym pomocnikiem i wychowankiem Górnika Zabrze z którego później przeniósł się do młodzieżowych drużyn AC Milanu. Następnie trafił prosto do Magdeburga. Zaledwie 20—letni zawodnik również prezentował się bardzo dobrze. Rozegrał aż 24 mecze, uzyskując przy tym 2 gole i 3 asysty. Jak widać niemiecki zespół posłużył naszym młodym piłkarzom. Oby tak dalej chłopaki!

Łukasz Poręba i inni

Elversberg wytrzymało presję i w ostatniej kolejce zapewniło sobie awans do Bundesligi. Co ciekawe, w jego barwach przez cały sezon grał Łukasz Poręba. Nasz środkowy pomocnik stanowił o sile zespołu w linii środkowej, nie opuszczając żadnego meczu. Zdobył nawet jedną bramkę i zaliczył 3 asysty co jak na defensywnego pomocnika jest dobrym wynikiem. Mimo, iż zawodnik formalnie jest tylko wypożyczony z Hamburga to wiele wskazuje na to, że Elversberg ostatecznie wykupi Polaka za pomocą klauzuli, opiewającej na około 1,5 miliona euro. To jasno potwierdza w jakiej formie był w tym sezonie Poręba.

Na boiskach 2. Bundesligi wystąpiło jeszcze pięciu Polaków. Są nimi Maik Nawrocki, Bartosz Białek, Eryk Grzywacz, Michał Karbownik oraz Dawid Kownacki.

Maik Nawrocki, wypożyczony z Celticu Glasgow grał w barwach Hannoveru. Niestety, jego ekipa bijąca się o awans do Bundesligi zajęła finalnie 4. pozycję. Mimo tego Polak może zaliczyć ten sezon do udanych. W 17 występach strzelił 3 bramki.

Natomiast Bartosz Białek to lekkie rozczarowanie. Niegdyś wielki talent nie zdobył w tym sezonie żadnego gola, a zagrał przecież w 14 meczach dla Darmstadtu.

Eryk Grzywacz to zaledwie 20-letni pomocnik z Norymbergii, który tak naprawdę w tym sezonie zadebiutował w seniorskiej piłce. Pierwsze spotkanie zaliczył z Herthą Berlin wchodząc na ostatnią minutę meczu.

Pozostali dwaj to znani z gry dla naszej reprezentacji zawodnicy, którzy w tym sezonie grali wspólnie dla wyżej wspomnianej Herthy Berlin. Oboje ten sezon, tak jak cała stołeczna drużyna mieli raczej przeciętny. Dawid Kownacki w 21 meczach strzelił 5 bramek i zaliczył dwie asysty. Natomiast Michał Karbownik w 26 występach również zanotował dwie asysty. W przyszłym sezonie ich drogi prawdopodobnie się rozejdą, gdyż Kownacki ma wrócić z wypożyczenia do Werderu Brema.

Rodzynek w austriackiej lidze

Wśród lig szwajcarskiej i austriackiej, tylko w tej drugiej na najwyższym szczeblu grał jeden Polak. Był nim Filip Rózga, czyli sensacyjny podstawowy gracz reprezentacji Polski na półfinałowy baraż z Albanią. Podczas tych 45 minut trzeba było przyznać, że zagrał całkiem dobre zawody. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, iż presja na nim była ogromna, a sami kibice oczekiwali debiutu Oskara Pietuszewskiego. Filip Rózga w lidze austriackiej reprezentował barwy Sturmu Graz, z którym ostatecznie zdobył wicemistrzostwo kraju. W lidze, w 20 występach zaliczył dwie bramki i zanotował jedną asystę. Do tego dołożył jeszcze jedno trafienie w pucharze Austrii oraz asystę w Lidze Europy, w której zagrał łącznie sześć razy. Zatem jak na 19-latka, który powoli wchodzi w dorosły futbol był to całkiem dobry sezon z potencjałem na jeszcze lepsze kolejne.

Podsumowanie

Podsumowując większość Polaków w ligach niemieckojęzycznych prezentowała się całkiem nieźle albo nawet wyśmienicie. Co najlepsze większość z nich jest młodymi perspektywicznymi piłkarzami a już zdołali się zapisać na kartach historii swoich klubów. Zatem możemy być z nich zadowoleni i wierzyć w to, że już niedługo będą prezentować swoje umiejętności w grze z orzełkiem na piersi.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *