Śląsk Wrocław: Transfery po awansie do Ekstraklasy
Dyrektor sportowy wrocławskiego klubu – Rafał Grodzicki – potwierdził, że istnieje potrzeba zbudowania szerszej kadry. Jak zatem będzie przebiegać przebudowa drużyny, która już po jednym sezonie zdołała wywalczyć powrót na salony?
Śląsk Wrocław i wygasające w czerwcu kontrakty
Podczas rozmowy w magazynie „1. Liga – Styl Życia” Rafał Grodzicki potwierdził nasze wcześniejsze doniesienia. Tak, jak kilka dni temu informowaliśmy na naszym profilu na Facebooku – w klubie priorytetem jest zatrzymanie Marca Llinaresa oraz Krzysztofa Kurowskiego.

Obecnie w kadrze Śląska znajduje się 10 piłkarzy z kontraktami wygasającymi wraz z końcem czerwca.
Przedłużenie współpracy z Llinaresem i Kurowskim ma być już na ostatniej prostej. Klub posiada także klauzule umożliwiające wykup wypożyczonych piłkarzy: Timoteja Jambora, Antoniego Klimka oraz Maksymiliana Dziuby.
Jambor do zespołu dołączył zimą i miał świetne wejście. Już w swoim drugim spotkaniu ustrzelił dublet, do czego dołożył asystę, zostając niekwestionowanym MVP wygranego 3:0 starcia z Odrą Opole. Od końcówki lutego – mimo regularnych wejść z ławki w każdym kolejnym spotkaniu – swojego dorobku już nie poprawił. Czy to snajper na Ekstraklasę? Wątpliwe.
Antoni Klimek przez większą część sezonu pełnił rolę zawodnika szerokiego składu. Od dłuższego czasu to tylko zmiennik, który sporadycznie miał okazję powąchać murawę. Dziuba był postacią absolutnie peryferyjną, ogrywając się głównie w rezerwach. Czy warto zatem aktywować którąkolwiek z dostępnych klauzul? Niekoniecznie.
Toczą się także losy Marko Dijakovica, Petra Schwarza, Szymona Rygiela, Oskara Wojtczaka oraz Michała Milewskiego.

Schwarz pozostaje wykluczony z gry od kwietnia 2025 roku, kiedy to musiał przejść operację z powodu pęknięcia nerki. Wygasający niebawem kontrakt bynajmniej nie oznacza jego rozłąki z klubem. Rafał Grodzicki swego czasu informował, że we Wrocławiu mają plan na Czecha, nawet jeśli nie wznowi już kariery piłkarskiej. Przy Oporowskiej chcieliby wdrożyć byłego kapitana do działań przy pionie scoutingowym. Przewiduje się też dla niego rolę ambasadora Śląska.
Marko Dijakovic nie był pierwszym wyborem Ante Simundzy. W dobiegającej końca kampanii wystąpił zaledwie w 8 ligowych spotkaniach, gromadząc przy tym niespełna 500 minut gry. Zanotował także 3 mecze w ramach Pucharu Polski, ale jego dotychczasowa rola w drużynie nie przemawia za tym, by przedłużenie umowy z Austriakiem było dla dolnośląskich włodarzy priorytetem.
Szymon Rygiel, Michał Milewski oraz Oskar Wojtczak to trio, które występowało głównie w rezerwach Śląska – na niższym szczeblu. W pierwszym zespole sporadyczne występy notował jedynie Wojtczak, który w 5 spotkaniach uzbierał razem około 90 minut gry. Z całej trójki to on ma największe szanse na kontynuowanie kariery we Wrocławiu.
Gdzie Śląsk potrzebuje wzmocnień?
Abstrahując od konkretnych nazwisk, Rafał Grodzicki w swoich wypowiedziach jest na tyle wstrzemięźliwy, że na razie nie chce nawet mówić o tym, które pozycje w drużynie najpilniej potrzebują wzmocnień. Jedyne, co wiadomo na teraz, to fakt, że klub będzie chciał wzmocnić sztab szkoleniowy. Dyrektor sportowy jasno zasygnalizował, że pracuje nad zakontraktowaniem specjalisty od treningu stałych fragmentów gry.
Postronny kibic – nawet bez dogłębnej analizy – widzi, że potrzeba wzmocnień dotyczy niemalże każdej pozycji.
Nie kwestionując talentu młodych bramkarzy Śląska – klub miał sporo szczęścia, że Michała Szromnika przez cały sezon omijały poważne kontuzje i pozostawał do dyspozycji trenera. Brak klasowego zmiennika może być już jednak zbyt ryzykowny na poziomie Ekstraklasy. Niewątpliwie wypada także wzmocnić obronę i sprowadzić choćby jednego klasowego skrzydłowego. Opieranie bramkostrzelności głównie na barkach Przemysława Banaszaka zapewne również nie szłoby w parze z ekstraklasowymi ambicjami klubu.
Śląsk Wrocław i potencjalne transfery po awansie do Ekstraklasy
Sezon chyli się ku końcowi i największy szum transferowych pogłosek jeszcze przed nami. Wystarczy jednak przystawić ucho tu i ówdzie, by poznać niektóre z nazwisk, które są na radarze sztabu.

Michał Chrapek spędził w Śląsku trzy kolejne kampanie – od lipca 2017 roku do sierpnia 2020 roku. W czerwcu wygasa jego kontrakt z Piastem Gliwice i możliwe, że po 6 latach przerwy znów zobaczymy go przy Oporowskiej. Ze względu na wiek (34 lata), byłaby to najpewniej opcja rocznego kontraktu. Ofensywny pomocnik ma być jednak bliższy zasilenia drugiego z klubów wracających do elity – Wisły Kraków. Na ten moment obie opcje pozostają jednak całkiem realne, zwłaszcza, że doświadczenie Chrapka mogłoby być istotne w zespołach beniaminków.

Szymon Łyczko to 20-latek, który jest diamentem Stali Rzeszów. Owy diament chcieliby najwyraźniej oszlifować we Wrocławiu, ale jak stwierdził sam Rafał Grodzicki:
„Jest w Śląsku temat Szymona Łyczko. (…) Myślę, że ani się nie zbliżyliśmy, ani nie oddaliliśmy. Cały czas rozmawiamy, zobaczymy jak to będzie wyglądało.”
Rozmowy te – po wywalczeniu niezwykle ważnego awansu – mogą jednak teraz znacznie przyspieszyć. Prawy skrzydłowy w obecnej kampanii Betclic 1. Ligi zanotował 3 trafienia i 6 asyst w 30 występach.

Nahuel Leiva zimą miał wrócić do gry na polskie boiska i choć wtedy większość wieściła powrót do Śląska, dość niespodziewanie Hiszpan zasilił Jagiellonię Białystok. 29-latek swoją grą nie nawiązał jednak do pamiętnego sezonu 2023/2024, gdzie z wrocławskim zespołem wywalczył wicemistrzostwo kraju. Jego wypożyczenie wkrótce dobiega końca. Hiszpan w barwach Jagi tylko raz rozegrał pełne 90 minut i dotychczas otrzymał od Adriana Siemieńca jedynie 44% z możliwych minut. W rundzie wiosennej zanotował raptem jedną asystę, ale wciąż może być ciekawą opcją przy Oporowskiej. Zwłaszcza po nieudanym pobycie w Jagiellonii i awansie samego Śląska, pozycja negocjacyjna zawodnika może wyglądać dziś zupełnie inaczej.
28-letni Michał Kaput całkiem niedawno był bliski sfinalizowania transferu do Śląska Wrocław. Łukasz Gikiewicz wyjaśnił, że wszystko było już prawie uzgodnione, zanim Radomiak zablokował transfer z powodu kontuzji Roberto Alvesa. Tę wersję potwierdził później Piotr Janas. Kontrakt Polaka wygasa jednak za nieco ponad miesiąc i Śląsk może ponownie podjąć rozmowy z zawodnikiem.
Na liście potencjalnych transferów do klubu ma także nadal znajdować się Bastien Donio. Utalentowany 20-latek wystąpił dotychczas w ośmiu meczach ligowych i trzech Pucharu Polski. Dotychczas uzbierał około 300 minut w pierwszym zespole Górnika Zabrze. Zainteresowanie defensywnym pomocnikiem pojawiało się już zimą, ale ostatecznie we Wrocławiu uznano, że młody zawodnik nie będzie w stanie sprostać wymaganiom fizycznym Betclic 1. Ligi. Może w obliczu awansu doczekamy się wznowienia rozmów?

Z końcem czerwca – choć klub ma klauzulę przedłużenia kontraktu – wygasa także umowa Serafina Szoty. Obrońca w trakcie sezonu przeszedł z walczącego o awans Śląska do Arki Gdynia, która… została drugim spadkowiczem tego sezonu Ekstraklasy. Jakub Łabojko grał już przy Oporowskiej, gdzie spędził ponad 2 sezony, zanim za 600 tys. euro został wykupiony przez włoską Brescię. Jeśli nie porozumie się z Motorem Lublin, niebawem będzie do wzięcia za darmo, a o zainteresowaniu powrotem zawodnika mówiło się jeszcze w październiku 2024 roku.
