Mistrzowskie wyniki — podsumowanie sezonu 2025/2026 na Półwyspie Iberyjskim w wykonaniu Polaków
W obecnym sezonie oczy większości polskich kibiców były skupione na grze dwóch zagranicznych klubów — FC Porto i katalońskiej FC Barcelony. Odwrócenie wzroku nie było takie proste, patrząc na to, jak prezentowała się gra wspomnianych drużyn i ilu reprezentantów Polski odegrało w nich istotne role. Kto wyróżniał się na tle swojej ligi i co stanie się z Robertem Lewandowskim w przyszłym sezonie?
Powrót na szczyt po czterech latach przerwy
W sobotę 2 maja, FC Porto pokonało FC Alvercę 1:0, tym samym zapewniając sobie 31. mistrzostwo Portugalii. Sukces zespołu Francesco Farioliego był wyjątkowo słodki ze względu na blisko 4-letnią przerwę od ostatniego triumfu w lidze. W tym roku furorę w Portugalii zrobił polski tercet składający się z Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego. Reprezentanci naszego kraju odegrali istotną rolę w powrocie Smoków na szczyt krajowego podwórka.
Bednarek Liderem
Po 8-letnim okresie w Anglii zakończonym spadkiem z Southampton do Championship Jan Bednarek zdecydował się na zmianę otoczenia. Nowym wyzwaniem okazała się portugalska drużyna, do której przeniósł się za kwotę 7,5 mln euro. Mimo regularnej gry na wyspach nikt nie zakładał, że 30-latek z miejsca stanie się liderem zespołu i trzonem defensywy Smoków.

Bednarek rozegrał w tym sezonie aż 48 spotkań, w których trakcie nie raz ratował swoją drużynę z opresji. Swoją twardą i regularną grą szybko skradł serca kibiców w Portugalii. Rezultatem był kilkukrotny wybór na najlepszego defensora krajowej ligi. Reprezentant Polski kończy sezon z ogromnym zaufaniem ze strony klubu i gwarantem gry w Lidze Mistrzów w przyszłym roku. Liczymy, że i tam będzie w stanie udowodnić swoją jakość nawet największym krytykom.
Odrodzenie Kiwiora
Wraz z przenosinami Jakuba Kiwiora z włoskiej Spezii do Arsenalu Londyn, oczekiwania względem obrońcy znacząco wzrosły. Mimo udanego startu w ekipie Kanonierów Kiwior nie był w stanie wywalczyć sobie regularnej gry w zespole Mikela Artety. W rezultacie, klub zdecydował się na wypożyczenie Polaka do portugalskiego Porto na początku bieżącego sezonu. W przeciwieństwie do Bednarka oczekiwania były wyższe, jednak w tym sezonie wybronił się z nich koncertowo.

Reprezentanci naszego kraju stali na czele defensywy Smoków przez cały sezon. W rezultacie, zarówno Kiwior, jak i Bednarek odegrali kluczowe role w fantastycznej grze Porto w defensywie. Drużyna Farioliego straciła zaledwie 18 bramek we wszystkich meczach, co jest tym samym najlepszym wynikiem w lidze. Kiwior udowodnił, że przy odpowiednim zaufaniu jest w stanie wejść na najwyższy poziom i dzięki swojej uniwersalności zapełnić luki w środku, jak i na lewej obronie. Wartość dodana reprezentanta Polski nie pozostała niezauważona w przypadku mistrza Portugalii, gdyż klub zdecydował się na aktywowanie klauzuli wykupu defensora opiewającej na kwotę 17 mln euro + 5 mln zmiennych w zależności od osiągniętych celów.
Gwiazdorski Oskar
Mimo najmniejszej ilości rozegranych spotkań z całej trójki najgłośniej w naszym kraju było o Oskarze Pietuszewskim. 17-latek w zimowym oknie transferowym zamienił Białystok na Porto za kwotę 10 mln euro. Co więcej, stał się tym samym najdroższym transferem wychodzącym w historii Jagiellonii. Oskara cechuje przede wszystkim ogromna odwaga, jak na zawodnika w jego wieku co zostało szybko zauważone przez portugalskiego giganta. Przebojowe ataki na bramki rywali nie uległy zmianie wraz z przenosinami na zachodnie boiska.
W rezultacie, Pietuszewski zdobył dla Porto już 3 bramki i dołożył do tego 2 asysty w 15 spotkaniach. 17-latek zbiera bardzo dobre noty zarówno u kibiców, jak i ekspertów na Półwyspie Iberyjskim. Mimo tego, że w Portugalii przebywa od niespełna pół roku, jego wartość rynkowa wzrosła już dwukrotnie. To czyni go jedną z najlepszych inwestycji, jakie poczyniło Porto w ostatnim czasie. O Oskarze będzie tylko głośniej, tym bardziej mając na uwadze to, że w przyszłym sezonie najprawdopodobniej zadebiutuje w europejskich pucharach jako zawodnik FC Porto.
Barcelona górą w El Clasico
W niedzielę wieczorem poznaliśmy też triumfatora hiszpańskiej LaLiga. Została nim katalońska FC Barcelona prowadzona przez Hansiego Flicka. Decydujące w kwestii mistrzostwa okazało się bezpośrednie starcie z wiceliderem — Realem Madryt. Blaugrana pokonała ekipę ze stolicy 2:0 po trafieniach Marcusa Rashforda i Ferrana Torresa.

Od ubiegłego sezonu w Dumie Katalonii występuje dwóch Polaków — Wojciech Szczęsny i Robert Lewandowski. W tym sezonie sytuacja obydwu zawodników uległa zmianie względem zeszłego roku. Jednak zarówno Lewy, jak i Wojtek dali swoim kibicom powody do radości w trakcie rozgrywek.
Najbardziej utytułowany emeryt
Nikomu nie trzeba przypominać o historii powrotu do gry Wojciecha Szczęsnego. Były reprezentant Polski odegrał istotną rolę w zeszłym sezonie, zastępując kontuzjowanego Marca-André Ter Stegena. Jednak wraz z przenosinami 25-letniego Joana Garcii do Barcelony, Szczęsny został zepchnięty do roli rezerwowego bramkarza.

Doświadczony golkiper podkreślał w wywiadach, że nie ma problemu z rolą „dwójki” w Blaugranie. Co więcej, odgrywa istotną rolę w rozwoju młodszego bramkarza. Takie podejście owocuje pozytywnym nastawieniem zarówno kibiców, jak i władz klubu do Szczęsnego. Warto jednak zaznaczyć, że ten sezon to nie tylko oglądanie kolegów z drużyny z ławki. Z powodu urazu podstawowego bramkarza Wojciech Szczęsny wystąpił w pierwszym ligowym klasyku w tym sezonie, w którego trakcie obronił rzut karny Kyliana Mbappe. Na ten moment „Tek” ma na koncie 10 spotkań i najprawdopodniej na tej liczbie zakończy swój sezon.
Co dalej z Robertem Lewandowskim?
Mimo 37 lat na karku kapitan naszej reprezentacji nie przestaje strzelać dla Dumy Katalonii. W tym sezonie Lewy znacznie częściej zaczynał mecze na ławce rezerwowych, co nie powstrzymało go od zgromadzenia 18 bramek w 43 spotkaniach. Wynik na pierwszy rzut oka może nie powalać, jednak Robert jest najlepszym snajperem w Hiszpanii, jeśli chodzi o średnią goli na 90 minut.

Najgorętszym tematem powiązanym z Polakiem jest to, gdzie będzie występował w przyszłym sezonie. Lewandowski ma ważną umowę z Barceloną do końca czerwca i na ten moment ciężko stwierdzić czy zostanie ona przedłużona. W mediach dominują dwa kluby, które mają zabiegać o Polaka. Mowa o Chicago Fire, a także Juventusie Turyn. W przypadku tego drugiego Lewy miałby sporą konkurencję w postaci m.in. Dušana Vlahovića oraz Jonathana Davida. Nie jest jednak wykluczone, że Robert porozumie się z Barceloną i po znacznej obniżce pensji pozostanie w Hiszpanii na kolejny rok.
Będzie tylko lepiej?
Patrząc na formę, w jakiej znajdują się reprezentanci Polski na Półwyspie Iberyjskim nietrudno o optymizm. Zarówno weterani, jak i młode talenty pokazują, że zasługują na otrzymywane szanse. Jedynym negatywem w całej tej sytuacji jest fakt, że nie będziemy mieli okazji zobaczyć zmagań kadrowiczów podczas zbliżającego się mundialu w Ameryce Północnej.
