fot. Dominika Baran | PolskaGola.Info

GKS Katowice gra dalej! Relacja z meczu GKS Katowice — Żilina (3:1)

W miniony czwartek o godzinie 20:30 polskiego czasu GKS Katowice rywalizował u siebie w rewanżowym spotkaniu ze słowacką Żiliną. W pierwszym meczu górą okazała się ekipa ze Słowacji, a zatem Katowiczanie musieli dać z siebie wszystko, aby odrobić straty. Dali radę i po emocjonującym meczu awansowali do kolejnej rundy eliminacji do Ligi Konferencji! O tym, co działo się na Arenie Katowice w niniejszym artykule.

Pierwsza połowa

Rafał Górak zaszokował już od pierwszych minut, stawiając na rezerwowego Kacpra Łukasiaka. Był to jednak udany ruch, ponieważ sam zawodnik rozegrał dobre zawody. Pomimo tego, pierwsze minuty były nieco nerwowe. Zawodnikom Gieksy zdarzało się popełniać błędy, które mogły zakończyć się bramką dla gości. Jeden z piłkarzy Żiliny miał nawet przed sobą sytuację sam na sam, jednak na szczęście dla górnoślązaków trafił obok bramki. Katowiczanie odpowiedzieli jednak większą liczbą okazji. Kilkukrotnie byli blisko zdobycia gola, lecz każdy ze strzałów okazywał się albo niecelny, albo łatwy do obrony dla bramkarza. Czuć było, że bramka wisi w powietrzu, jednak ostatecznie Gieksa musiała pogodzić się z bezbramkowym remisem po pierwszej połowie.

Atmosfera na trybunach

Przy okazji pierwszej połowy warto również wspomnieć o kibicach zgromadzonych na stadionie. Na Arenie Katowice pojawiło się wówczas ponad 12 tysięcy osób. Wśród nich zaledwie kilku kibicowało Żilinie z sektora gości. Niesamowite emocje towarzyszyły spotkaniu już od pierwszych minut, gdy wspólnie wspierano Gieksę licznymi lokalnymi przyśpiewkami. W 9. minucie, aby uczcić pamięć najwybitniejszego piłkarza w historii GKS-u, cały stadion wspólnie skandował imię i nazwisko Jana Furtoka. Ultrasi Gieksy zaprezentowali również okolicznościową oprawę przedstawiającą czterech kosmonautów z napisem u góry: „Bukowa Base Here — GieKSa Is Coming to Europe!”.

Przeglądając media społecznościowe, można było zauważyć, że oprawa zwróciła uwagę wielu osób, co z pewnością cieszy kibiców katowickiego klubu. Bez wątpienia zapisze się ona jako jedna z najbardziej charakterystycznych opraw w historii GKS-u.

Druga połowa i wielkie emocje

Druga część spotkania rozpoczęła się bardzo intensywnie. Przede wszystkim do siatki trafił w końcu napastnik GKS-u — Adam Zrelak. „W końcu”, ponieważ wcześniej miał przed sobą kilka dogodnych okazji, których nie zdołał wykorzystać. Trybuny Areny Katowice oszalały z radości, jednak kibice nie cieszyli się z prowadzenia zbyt długo. Po jednej składnej akcji, rozpoczętej od bramkarza, Żilina doprowadziła do wyrównania. Celnym strzałem zza pola karnego w prawy róg bramki popisał się 20-letni talent słowackiej drużyny František Kóša. Po tym golu emocje nieco opadły i wydawało się, że awans Gieksy coraz bardziej się oddala.

Przełom nastąpił, gdy trener Rafał Górak, zdecydował się na zmiany. Wydawało się, że nastąpiły one nieco zbyt późno, ponieważ zostały przeprowadzone dopiero w 75. minucie spotkania. Były jednak kluczowe dla losów meczu. Na boisku pojawili się Ilya Skhurin, Marcin Wasielewski oraz Mateusz Wdowiak . Zaledwie cztery minuty po ich wejściu GKS wywalczył rzut wolny z lewej strony boiska. Dośrodkowywał tradycyjnie Bartosz Nowak, a piłkę głową przedłużył Wdowiak. Tor lotu piłki całkowicie zmylił bramkarza, który nie zdołał skutecznie interweniować.

Natchniony GKS już chwilę później stworzył kolejną groźną akcję. Po dośrodkowaniu Bartosza Wolskiego piłkę źle odbił jeden z obrońców Żiliny i ta wpadła pod nogi Białorusina Ilyi Skhurina, który efektownymi nożycami zdobył decydującego gola. Zdjęcia z tego trafienia szybko obiegły internet i są uznawane za jedne z najpiękniejszych tegorocznej fazy eliminacji do Ligi Konferencji. Fotografię udostępniła w serwisie X sama UEFA:

Awans do kolejnej rundy jaki rywal?

GKS nie oddał prowadzenia do końcowego gwizdka. Fenomenalna postawa zespołu w końcówce spotkania oraz fantastyczna atmosfera na trybunach nie pozwoliły Żilinie odwrócić losów meczu i to właśnie polski zespół zagra w kolejnej rundzie eliminacji do Ligi Konferencji. Z takiego występu GKS-u może być dumna cała Polska, zwłaszcza po rozczarowującym wyniku Lecha Poznań w rewanżowym spotkaniu z Aarhusem. Wiadomo jednak, że w kolejnej rundzie Katowiczan czeka znacznie trudniejsze wyzwanie. Rywalem Gieksy będzie izraelski Hapoel Tel Awiw, który w ubiegłym sezonie zajął czwarte miejsce w swojej lidze. W poprzedniej rundzie eliminacji wyeliminował bułgarskiego giganta w kryzysie — Łudogorca Razgrad (2:2, 2:0). Zadanie będzie więc należało do wyjątkowo trudnych.

GKS nie jest jednak bez szans. Rewanż zostanie rozegrany na Arenie Katowice, dlatego przy wsparciu własnych kibiców zespół może powalczyć o odrobienie ewentualnych strat i awans do kolejnej rundy. Nawet jeśli ta sztuka się nie uda, tegoroczną przygodę Gieksy z europejskimi pucharami będzie można uznać za udaną.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

  • Ibrahima Camará z Radomiaka: znamy nowe relacje

    Wokół zatrzymania Ibrahima Camary – aktualnie zawieszonego piłkarza Radomiaka Radom – zrobiło się sporo medialnego szumu. Dotarliśmy do kilku źródeł, które znają piłkarza lub miały z nim kontakt w mediach…

    Wspieraj nas - udostępnij!
  • Nawałnica zmian w Płocku. Co dalej z Nafciarzami?

    Ostatnie dni były dla kibiców Nafciarzy wyjątkowo emocjonujące. W klubie doszło do zmian zarówno w zarządzie, jak i pierwszej drużynie. Płocczanie mają przed sobą wyjątkowo stresujący okres, który pokaże, w…

    Wspieraj nas - udostępnij!
  • Lech Poznań 4:0 Legia Warszawa [GALERIA ZDJĘĆ]

    26 kwietnia rozegrano klasyk Ekstraklasy — spotkanie pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa. Mecz dostarczył wielu emocji, a zdecydowanie lepsza okazała się drużyna z Poznania, która rozbiła stołeczny klub aż…

    Wspieraj nas - udostępnij!
  • Czy Widzew Łódź zdominuje Ekstraklasę?

    Obserwując poczynania RTS-u na rynku transferowym – pytanie, czy Widzew Łódź zdominuje ligę, może przychodzić do głowy wielu fanatykom polskiej piłki. Czy jest to realna wizja? Żeby rzetelnie przeanalizować poczynania klubu…

    Wspieraj nas - udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *