Niespodziewany lider strzelców Ekstraklasy — Jordi Sanchez
Po dwóch kolejkach naszej rodzimej ligi tylko jeden gracz ma na koncie przynajmniej 3 strzelone gole. Tym piłkarzem jest Jordi Sanchez, który jest na dobrej drodze, aby zaliczyć sezon życia. Tak, po dwóch kolejkach może już w tym momencie uznać tę kampanię za jak najbardziej udaną. O napastniku, który przez ostatnie 2 lata strzelił… zaledwie 7 goli.
Początki kariery
Sanchez to urodzony w Barcelonie Hiszpan, który już jako 8-latek pokazywał się na boiskach akademii Blaugrany. Kariery większej tam nie zrobił, a w latach 2011-2016 występował w niższych szczeblach rozgrywkowych swojego kraju. Nadzieję na rozwój kariery rosłego napastnika przyniósł transfer do Valencii w 2016 roku. Nie udało mu się jednak zadebiutować w drużynie z południa Hiszpanii, lecz zaliczył równo 100 meczach w jej rezerwach. Pobyt w zespole Nietoperzy trwał 2 lata (2016-2018). W sezonie 2017/2018 Hiszpan strzelił dla rezerw Valencii 10 goli w Segunda Division B. Był to jego jedyna kampania w karierze z dwucyfrowym dorobkiem ligowym. A przecież mówimy o niemalże 32-letnim napastniku! Po tym okresie zawodnik udał się za darmo do ligowego rywala drugiego składu Valencii — Numancii.
Całkiem porządnym dorobkiem mógł się jeszcze pochwalić pod koniec sezonu 2019/2020. Wówczas, zdobył 8 bramek w lidze, będąc wypożyczonym z Numancii do… rezerw Valencii! W międzyczasie był jeszcze wypożyczany do UD Ibizy. Nadążacie jeszcze za skomplikowaną biografią tego gracza?
Awans sportowy i szybka weryfikacja
W 2020 roku Sanchez został zauważony przez ekipę z LaLiga2 — Castellon. W miarę obiecujący sezon na wypożyczeniu w Valencii dawał nadzieję na zwyżkę formy wówczas 26-letniego Hiszpana. Zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej brutalnie zweryfikowało jego skuteczność. W 17 meczach rundy jesiennej 2020/2021 nie strzelił ani jednego gola. Decyzja o wypożyczeniu zawodnika na wiosnę do UCAM Murcia była więc całkowicie uzasadniona. Sanchez ponownie wylądował w niższej lidze.

W Segunda Division B nie powalił. W 14 meczach zdobył tylko 4 bramki. Castellon nie chciał przetrzymywać dłużej zawodnika w swoich strukturach. Sanchez odszedł za darmo 1 lipca 2021 roku do Albacete z wówczas trzeciego szczebla rozgrywkowego. Przez rok spędzony w regionie Kastylii-La Manchy strzelił 8 bramek w 39 meczach. Wynik poprawny, ale jak na klasę ligi zdecydowanie nieimponujący. Na początku lipca 2022 roku podjął radykalny krok w swojej karierze — pierwszy zagraniczny transfer.
Pierwsza przygoda w Polsce
Hiszpan dołączył do ówczesnego beniaminka sezonu 2021/2022 PKO BP Ekstraklasy — Widzewa Łódź. Niemal od razu stał się podstawowym napastnikiem RTS-u, strzelając 2 bramki w trzech pierwszych meczach nowego sezonu. Nie rozkręcił się w Łodzi zanadto, kończąc z bilansem 6 goli w sezonie. Rok później zdobył 2 trafienia więcej. Przygodę z Widzewem zamknął na 65 meczach, 19 golach i 10 asystach. Był to jego drugi najlepszy klubowy bilans po tym z rezerw Valencii. Latem 2024 roku zawodnik przykuł uwagę japońskiego klubu Sapporo, który wyłożył na Hiszpana pół miliona euro.
Raz na wozie, raz pod wozem. Tym razem wyprawa Sancheza na Daleki Wschód okazała się opłakana w skutkach. Półtora roku spędzonego na Hokkaido sprawiło, iż Hiszpan utracił nie tylko skuteczność, ale również rytm meczowy. Często nie łapał się nawet na ławkę rezerwowych, a mówimy o spadkowiczu tamtejszej ligi. W sumie, w 20 meczach zdołał strzelić zaledwie 2 bramki. W jednym z wywiadów dla tribalfootbal.com Jordi podkreślał odmienny styl gry Japończyków od Europejczyków, co mogło wpłynąć na jego konsternację u azjatyckiego pracodawcy. Pomimo tego, w styczniu 2026 roku szansę dała mu… Wisła Kraków!

Historia Najnowsza
W ekipie Mariusza Jopa Sanchez miał pełnić funkcję zmiennika czołowego strzelca — Angela Rodado. Los jednak chciał, iż jego rodak w kwietniu doznał bolesnej kontuzji, która wykluczyła go z gry do końca sezonu. Trzy tygodnie później Sanchez wpisał się na listę strzelców w meczu z Puszczą Niepołomice. Tym samym wywalczył miejsce w podstawowym składzie Białej Gwiazdy. W 11 meczach rundy wiosennej 2025/2026 strzelił 2 gole i zanotował 1 asystę. W dalszym ciągu szału nie było, a krakowscy kibice z niecierpliwością wyczekiwali powrotu Rodado.
Wraz z początkiem sezonu 2026/2027 stała się jednak rzecz całkowicie niespodziewana. Sanchez w dwóch pierwszych kolejkach Ekstraklasy zdobył jako jedyny piłkarz aż 3 bramki. Do tego, mimo powrotu Rodado, w dalszym ciągu wychodzi w podstawowym składzie na kluczowe mecze Wisły. Jeśli drugi z Hiszpanów wróci do pełni sił, mamy szansę oglądać najbardziej elektryzujące ofensywne duo w Ekstraklasie. Na razie, Sanchez udowodnił, iż potrafi świetnie odnajdywać się w klasycznych dla napastnika sytuacjach, na co mogłaby nie wskazywać jego przeszłość.
Wisła może odetchnąć z ulgą, gdyż przedłużenie z Hiszpanem kontraktu w czerwcu już zwróciło się z nawiązką. 31-latka z pewnością będziemy oglądali na polskich boiskach jeszcze co najmniej przez rok.
