Lech Poznań w Lidze Europy. Jakie szanse na awans ma Kolejorz?
Już dzisiaj Lech Poznań rozpocznie swoje zmagania w fazie ligowej Ligi Europy. Trzeba uczciwie przyznać, iż Poznaniacy przeciwników mają dosyć wymagających, co może im przysporzyć sporo problemów w walce o awans. Nie są jednak bez szans.
Crystal Palace na wyjeździe — porażka/remis
Pierwszym przeciwnikiem Lecha będzie zwycięzca Ligi Konferencji, czyli Crystal Palace. Ze względu chociażby na to, faworytem spotkania jest drużyna z Anglii. Nazwiska takie jak Mateta, Wharton czy Kamada powinny zrobić swoje. Jednakże, zespół z Londynu ma też ostatnio sporo problemów. Odejście Olivera Glasnera, utrata ważnych piłkarzy oraz słaby start sezonu mogą potencjalnie spowodować, iż Lechowi uda się wywalczyć w meczu nawet remis. Szkoda tylko, że spotkanie jest rozgrywane na wyjeździe, gdyż angielscy kibice swoją atmosferą potrafią zmotywować zawodników do wygranej. Warto również wspomnieć, iż dla Crystal Palace będzie to debiut w Lidze Europy, co dodatkowo wzmacnia ich pozycję przed pierwszym meczem.

Bayer Leverkusen u siebie — porażka
Kolejny mecz Lecha Poznań jest jeszcze trudniejszy od pierwszego, choć tym razem na własnym terenie. Bayer Leverkusen to drużyna, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Nie dawny mistrz Niemiec, będzie zdecydowanym faworytem tego meczu, mimo iż nie jest już tą samą potęgą jaką był dwa lata temu. W drużynie z Leverkusen grają jednak wciąż takie gwiazdy jak Patrick Schick, Robert Andrich, Malik Tillman czy też powracający do klubu po kilku latach Moussa Diaby.

Dodatkowo już wiemy, iż Leverkusen zaczął europejskie rozgrywki w dobrym stylu. W pierwszej kolejce udało im się pewnie pokonać słoweńską Celje 2:0 na własnym terenie. Na stadionie Lecha będą więc mieli chrapkę na drugie zwycięstwo z rzędu, które zapewni im dobrą pozycję w walce o top 8. Miejmy jednak nadzieję, iż Kolejorz sprawi psikusa niemieckiej potędze i powalczy z nim jak równy z równym, dając przy tym powody do radości zgromadzonym na stadionie kibicom.
Sunderland u siebie — remis/porażka
Trzeci mecz Lecha Poznań w Lidze Europy i po raz trzeci pojedynek z silną marką. Początek Lech ma bardzo trudny. Nie będzie nawet zaskakujące, gdy okaże się, iż Poznaniacy po trzech kolejkach na swoim koncie będą mieli okrągłe zero punktów. Trzeba jednak wierzyć, że Kolejorz będzie w stanie nas zaskoczyć. Zresztą już to w tegorocznych eliminacjach robił — zarówno negatywnie, gdy przegrali u siebie z Aarhus 1:4, jak i pozytywnie, gdy rozgromili na własnym terenie szwajcarski Thun aż 7:0.
Spotkanie z Sunderlandem będzie o tyle ciekawe, iż kibice tej drużyny znani są ze swojego dopingu w całej Europie — m.in. z utworu „Can’t Help Falling in Love” Elvisa Presleya. Może to więc spowodować wielkie emocje na trybunach, które pozytywnie przełożą się na rozgrywane w Poznaniu spotkanie.
Benfica na wyjeździe — porażka
Po raz kolejny szanse na zdobycie choćby punktu dla Lecha Poznań będą dosyć nikłe. Pojedynek z Benfiką wydaje się nawet jeszcze trudniejszy niż ten z Bayerem. Nie dość, że Lech będzie grał na wyjeździe, to do tego zagra z ekipą, która już w pierwszej kolejce udowodniła, iż będzie walczyć w tej edycji o najwyższe cele. Mowa tu o meczu z AC Milanem na wyjeździe, który portugalska drużyna wygrała 2:0 po bramce między innymi Jakuba Kamińskiego.

Na niekorzyść Lecha może również zadziałać fakt, iż już raz dane było im się zmierzyć z Benfiką w Lidze Europy i nie było to z pewnością pozytywne doświadczenie. Wszystko to miało miejsce w sezonie 2020/2021, gdy portugalski klub ograł u siebie Poznaniaków aż 4:0. Co ciekawe, wówczas w kadrze Lecha znajdował się wspomniany Kamiński, który jednak nie wszedł na boisko. Pierwszy mecz obu tych ekip również nie zakończył się pozytywnie. Lech przegrał u siebie 2:4, a hat-trickiem popisał się wówczas znany później z Liverpoolu Darwin Núñez.
Royale Union Saint-Gilloise na wyjeździe — porażka/remis
Pomimo faktu, iż rywal Lecha będzie nieco łatwiejszy niż z poprzedniej kolejki, to realnie patrząc, po raz kolejny mogą pojawić się problemy z wywalczeniem chociaż jednego punktu. Saint-Gilloise jest bowiem mocną belgijską ekipą, która bardzo się rozwinęła w ciągu ostatnich lat. W sezonie 2024/2025 udało im się zdobyć mistrzostwo Belgii. Ten rok również zaczęli wspaniale — po 6 kolejkach w lidze mają na swoim koncie 5 zwycięstw i jeden remis, co przy świetnym bilansie bramkowym daje im ścisłą czołówkę tabeli. Choć do meczu z Lechem, który odbędzie się 26 listopada, jeszcze daleko już teraz wiemy, iż polski zespół znowu będzie miał ciężko. W potencjalnie trudnej sytuacji w tabeli zawodnicy Nielsa Frederiksena mogą być jednak wyjątkowo zmobilizowani, co może przynieść pozytywną niespodziankę w postaci remisu lub nawet wygranej.
Ferencváros u siebie — zwycięstwo / remis
W końcu szansa na zwycięstwo Lecha staje się naprawdę bardzo realna. Poznaniacy muszą się jednak bardzo pilnować. Ferencváros przecież wyeliminował w eliminacjach do Ligi Europy Górnik Zabrze, z którym ostatnio Kolejorz przegrał 2:1. Poza tym wielokrotny mistrz Węgier ma ogromne doświadczenie w Europie. Trudno jednak wywróżyć, w jakiej sytuacji będą obie ekipy wówczas w tabeli ligowej Ligi Europy oraz w jakiej dyspozycji będą się znajdować. Na ten moment wydaje się, iż będzie to bardzo wyrównany pojedynek, choć z większym prawdopodobieństwem obstawiamy zwycięstwo polskiej ekipy, dla której może być to mecz o wszystko w kontekście walki o awans.

Torreense u siebie — zwycięstwo
Tak jak w przypadku spotkania z Ferencvárosem niektórzy w kontekście wytypowania zwycięzcy mogą mieć wątpliwości, tak tutaj powinno odbyć się bez żadnych problemów. Torreense to drużyna z drugiej ligi portugalskiej, która znalazła się w Lidze Europy w niezwykły sposób. Stało się to dzięki zwycięstwu w finale Taça de Portugal, czyli odpowiednika naszego Pucharu Polski. Torreense wówczas wygrało ze Sportingiem Lizbona 2:1, dzięki bramce w dogrywce z rzutu karnego.
Choć jest to ogromne osiągnięcie portugalskiego kopciuszka, to jednak wydaje się, iż poznaniacy powinni sobie z nimi poradzić bez większych problemów. Zresztą Lech będzie grał prawdopodobnie o wszystko, a jak wiemy, takie drużyny dają z siebie często o kilkadziesiąt procent więcej niż zwykle. Obyśmy się tylko w tych przeliczeniach nie mylili!
OFI Kreta na wyjeździe — zwycięstwo
OFI Kreta to obecny zwycięzca pucharu Grecji, który w ostatniej kolejce pokonał na wyjeździe Olympiakos 1:0. Osiągnięcia mają więc pokaźne. Z tego powodu wydaje się, iż mecz z Lecha z tym rywalem może być bardzo emocjonujący. Na rozgrzanych do czerwoności trybunach może się stworzyć atmosfera, która da zwycięstwo greckiej ekipie. My jednak obstawiamy zwycięstwo Kolejorza, które nie jest tylko oparte na fanowskiej nadziei.

Porównując oba zespoły wartościami rynkowymi, zdecydowanie wygrywa Kolejorz. Lech posiada bowiem skład warty 54,5 miliona euro, co przy 18,75 milionach euro OFI Krety wygląda na świetny wynik. Oprócz tego Poznaniacy w eliminacjach do Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy udowodnili, iż potrafią grać na wyjazdach — nawet tych z pozoru ciężkich. Lech pokonał bowiem na wyjeździe Aarhus 4:1 oraz rozgromił Klaksvík 5:0, a z Thun zremisował 2:2. Przy spotkaniu z drużyną podobnego europejskiego kalibru może napawać sporym optymizmem. Trzeba być jednak ostrożnym, gdyż grecka ekipa z pewnością też da z siebie wszystko.
Podsumowanie
Lech Poznań ma przed sobą bardzo trudny początek. Później jednak powinno być zdecydowanie lepiej i to właśnie te ostatnie mecze mogą zapewnić awans do następnej rundy. Z naszych wyliczeń wynika, iż Kolejorz może zgarnąć podobną ilość punktów co Jagiellonia, czyli coś w granicach 10/11 oczek . O ile Lech wygra ostatnie mecze, ważne będzie urwać punkty z którymś z silniejszych rywali na początku. Jeżeli tak się stanie awans Kolejorza do fazy pucharowej może stać się bardzo prawdopodobny.
