Rotacja w strefie spadkowej Ekstraklasy
Oj nie był to udany ekstraklasowy debiut Johna Carvera w roli szkoleniowca Radomiaka Radom. Jego drużyna wypadła bladziutko na tle chaotycznego Motoru Lublin. Ze starcia na odwróconym szczycie polskiej ligi z tarczą wyszli jednak Lublinanie.
Dwie twarze Filipa Koperskiego
Na początku meczu Motor regularnie spychał Radomiaka do własnego pola karnego, ale całkowicie nic z tego nie wynikało. W pierwszej połowie spotkania Karol Czubak praktycznie nie istniał, a towarzyszący mu na skrzydle Ndiaye i Aiko często kończyli akcje niecelnymi dośrodkowaniami.
Lublinanie paradoksalnie upatrywali nadzieję w młodym stoperze Zielonych — Filipie Koperskim. 22-latek miał problemy z rozprowadzaniem piłki oraz dynamicznymi zagraniami Rony’ego Lopesa oraz Ndiaye. Ostatecznie, w 25. minucie mecz dla młodego Polaka przybrał całkowicie niespodziewany obrót. Koperski otworzył wynik spotkania, strzelając bramkę po rzucie rożnym wykonywanym przez Rafała Wolskiego.

Wejście smoka Senegalczyka
Pomimo, iż Mbaye Ndiaye grał od pierwszej minuty, to zaczął się rozkręcać dopiero pod koniec pierwszej połowy. Jan Grzesik i Filip Koperski mieli nogi pełne roboty, jednak tym który się pierwszy całkowicie wysypał był Kryspin Szcześniak. Po jego indywidualnym błędzie Senegalczyk zszedł do środka i huknął bombę z około 14 metra. Filip Majchrowicz, pomimo kilku niezłych interwencji, przy tym strzale był bez szans.
Wydaje się, iż w tym momencie zaczęły się największe błędy Radomiaka. Tragicznie wyglądającego Balde zmienił Luquinhas, który wcale nie wyglądał dużo lepiej. Ewidentnie nie funkcjonował również środek pola, gdzie Donis i Alves grali tak jakby pierwszy raz widzieli się na oczy. Ciężko było oglądać również Rafała Wolskiego, który notował stratę za stratą.
Skromnie, ale skutecznie
A Motor? Motor grał po prostu swoją piłkę. Nic nadzwyczajnego, ale przyniosło to efekty. Złotymi zgłoskami zapisał się przede wszystkim Christopher Kikis Simon, który śmiało zasłużył na miano gracza meczu. Perfekcyjnie odnajdywał się na defensywie w środku pola, a do tego strzelił zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry.

Jak zwykle po przebudzeniu błyszczał Ndiaye, a Karol Czubak najpierw zostając faulowanym w polu karnym, a później wykorzystując jedenastkę. Swoje cztery grosze dołożył także Rony Lopes, który debiutował w pierwszym składzie Motoru. Jego kilka błyskotliwych zagrań tylko potwierdza przeszłość w czołowych ligach europejskich.
Objawienie meczu? A może sezonu?
I tu pojawia się postać Kamila Lukoszka. Owszem, jego skuteczność w obronie była daleka od ideału, jednak to on bardzo często wykonywał groźne rajdy w kierunku bramki rywali. W końcu to po jego idealnej akcji faulowany w polu karnym został Czubak. Lukoszek wymienił 54 celne podania na 55 prób oraz aż ośmiokrotnie zagrywał piłkę w tercję ataku. Niechciany w Górniku Zabrze obrońca najpierw wygryzł ze składu Thomasa Santosa, a teraz stał się jednym z liderów całego Motoru.
Bezzębny radomski atak
Z kolei dla Warchołów był to kolejny beznadziejny mecz w ofensywie. Oddali zaledwie 6 strzałów w tym 2 celne. Zdobycie 2 goli (i to przez stoperów) przy xG równym 0.86, to i tak rezultat ponad możliwości, jakimi dysponowała drużyna Carvera w poniedziałkowy wieczór.

Fernand Goure nie oddał ani jednego strzału, podobnie jak Guilherme Luiz. Rozpaczliwie wyglądały również rajdy Tapsoby, Lumungo, czy Balde. Na ten moment Radomiak w dalszym ciągu jest zbieraniną najemników, a nie klubem z zawodnikami, mogącymi oddać życie za zespół. Można odnieść wrażenie, iż charakter zespołu Motoru jest podobny, jednak oni pomimo wszystko wyglądali lepiej od gospodarzy.
Podsumowanie i oceny
Ostatecznie wygrała drużyna lepsza, dzięki czemu Motor zameldował się na 14. miejscu w tabeli Ekstraklasy, wyprzedzając Wieczystą Kraków oraz… Radomiak Radom, który okupuje 16. miejsce, grożące relegacją.
Oceny dla zawodników za mecz:
Radomiak Radom:
Filip Majchrowicz — 7; Kryspin Szcześniak — 3; Steve Kingue — 6; Filip Koperski — 5; Jan Grzesik — 5; Roberto Alves — 4; Christos Donis — 4; Rafał Wolski — 4; Ronaldo Lumungo — 4; Elves Balde — 3; Fernand Goure — 4; Luquinhas — 5; Guilherme Luiz — 5; Abdoul Tapsoba — 3.
Motor Lublin:
Gaspar Tratnik — 5; Kamil Lukoszek — 7; Bartosz Bereszyński — 5; Tin Plavotic — 5; Filip Luberecki — 6; Yacine Bourhane — 5; Mbaye Ndiaye — 7; Rony Lopes — 6; Christopher Simon — 8; Makan Aiko — 5; Karol Czubak — 6; Fabio Ronaldo — 6; Marek Bartos — 6.
