Przygotowania do sezonu 2026/2027 — Wisła Płock
Po sensacyjnej rundzie jesiennej 2025/2026 zakończonej na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy, Nafciarze z każdym tygodniem osuwali się w dół tabeli. Tegoroczna kampania może być zbliżona bardziej do formy wiosennej, aniżeli tej z początku poprzedniego sezonu. Bukmacherzy, kibice i eksperci wieszczą Płocczanom rychły powrót do Betclic 1. Ligi. Czy Wisła ma jakiekolwiek argumenty, aby oszukać przeznaczenie?
Chaotyczna zmiana szkoleniowca
Jeszcze 26 maja oficjalna strona internetowa Wisły informowała o pozostaniu Mariusza Misiury na pozycji trenera Nafciarzy. Aktywowanie klauzuli przedłużenia ucieszyło wielu fanów płockiej drużyny — w końcu 45-latek był jednym z głównych autorów sukcesu, jakim była pierwsza pozycja w tabeli rundy jesiennej 2025/2026. W ślad za Misiurą podążył również jego sztab, który w całości przedłużył umowę z Wisłą na kolejny sezon. Jednak to, co wydarzyło się 16 czerwca zdecydowanie wstrząsnęło strukturami klubu.
Wówczas oficjalnie poinformowano o odejściu Misiury do Motoru Lublin. Szkoleniowiec prowadził Nafciarzy od 1 czerwca 2024 roku przez nieco ponad 2 lata. Decyzja była szokująca, choć niezaskakująca — trener od dłuższego czasu łączony był z przenosinami do Motorowców. Jednocześnie, z klubem pożegnał się również Radosław Kucharski, który przez rok pełnił funkcję dyrektora sportowego. Z zespołu odeszło także sześciu członków sztabu szkoleniowego.

Niespełna tydzień później zaprezentowano nowego szkoleniowca Wisły — Adama Majewskiego, który podpisał kontrakt do końca sezonu 2027/2028. 52-latek w przeszłości prowadził Stomil Olsztyn, Stal Mielec oraz kadrę Polski U-21. Zmiany w strukturach organizacyjnych były prawdopodobnie najbardziej przełomową rewolucją w klubie latem 2026 roku.
Masowe odejścia
Z Wisłą Płock pożegnało się naprawdę pokaźne grono zawodników. I choć większość z nich odgrywała role drugo lub trzecioplanowe, o tyle kadra przez pewien moment drastycznie się skurczyła. Krótko po sezonie klub pożegnał Kevina Custovicia, z którym nie przedłużono kontraktu. 26-letni Szwed spędził w Płocku 1,5 roku. W międzyczasie rozegrał 40 meczów i zanotował 3 asysty. Teraz, będzie sprawdzał się w lidze chorwackiej w barwach HNK Gorica.
Podobny los spotkał Ibana Salvadora. 30-letni reprezentant Gwinei Równikowej spędził w Wiśle niemal 2 lata. Napastnik w 48 meczach zdobył 5 bramek i zanotował 7 asyst. Był również jednym z autorów sukcesu, jakim był powrót do Ekstraklasy w sezonie 2024/2025. Po odejściu z Płocka nadal pozostaje bez klubu. Również bez pracodawcy w dalszym ciągu pozostaje Tomas Tavares. Wychowanek Benfiki spędził w Wiśle jeden sezon, jednak pełnił rolę główni rezerwowego. W drużynie Misiury pojawiał się na boisku 14 razy.

Z kolei Dominik Kun w sezonie 2026/2027 spróbuje pomóc Arce Gdynia w walce o awans do polskiej elity. 32-letni pomocnik w ciągu 2 lat od debiutu w Wiśle rozegrał 105 meczów oraz popisał się 5 bramkami i 15 asystami dla Nafciarzy. Ta strata boli jeszcze bardziej, gdyż popularny Kunik był podstawowym zawodnikiem Płocka również w minionym sezonie 2025/2026.
Wraz z końcem czerwca zakończyły się również wypożyczenia niektórych z zawodników. Klub opuścił Dominik Sarapata, który po nieudanym okresie w Wiśle wrócił do FC Kopenhagi. 18-latek zdołał wejść na boisko jedynie 7-krotnie. Nieco dłużej w barwach Nafciarzy miał okazję prezentować się Matchoi Djalo. Portugalczyk w 19 meczach sezonu 2025/2026 zdołał zanotować jedną asystę. W lipcu powrócił do tureckiego Basaksehiru. Podobny staż odbył młody Wiktor Nowak. 21-latek w ciągu roku pojawił się na boisku 33 razy, zdobył 5 bramek i zaliczył jedno ostatnie podanie. Po powrocie do Górnika Zabrze został sprzedany do mistrza Czech — Slavii Praga — za kwotę niespełna 2,5 miliona euro.
Z klubem pożegnał się również Quentin Lecoeuche. Francuski zawodnik lewej strony boiska przeniósł się do greckiego Volos. Przez jeden sezon spędzony w Wiśle rozegrał 29 meczów, strzelił 1 bramkę i zanotował 1 asystę. Z kolei niewypał transferowy w postaci Giannisa Niarchosa dołączył do czeskiego Slovacko. Grecki napastnik w 20 meczach dla Nafciarzy zdołał zdobyć zaledwie jedną bramkę.

W Płocku nie ma również już miejsca dla Nemanji Mijuskovicia. 34-letni Czarnogórzec spędził w barwach Wisły półtora roku. Na pozycji stopera rozegrał 43 meczów, zdobył gola oraz zaliczył 2 asysty. Teraz będzię reprezentował barwy pierwszoligowej Odry Opole. Na niższe szczeble rozgrywkowe w Polsce przenoszą się w ramach wypożyczenia: Maciej Famulak (Chojniczanka), Bartosz Borowski (Chojniczanka), Oskar Dari (Sokół Kleczew) oraz Oskar Klat (Olimpia Grudziądz). Do Unii Skierniewice udał się z kolei bramkarz Stanisław Pruszkowski.
Wykupienie sprawdzonych graczy
Wisła mogła świętować sukces już na początku letniego okienka transferowego. Po okresie wypożyczenia z Widzewa Łódź, Nafciarze wykupili Diona Gallapeniego. 21-letni reprezentant Kosowa spędził ostatnie pół roku w Płocku, gdzie był jednym z najlepszych zawodników trenera Misiury. W łódzkim zespole musiałby mierzyć się z całkiem liczną konkurencją, natomiast w barwach Nafciarzy ma niemal zapewnione miejsce w pierwszym składzie. O znaczeniu tego transferu świadczy chociażby kwota, którą Wisła zapłaciła Widzewowi. 800 tysięcy euro to nowy rekord transferowy klubu z Mazowsza.

Wraz z trenerem Misurą, wbrew plotkom, z klubu nie odszedł Zan Rogelj. 26-letni prawy pomocnik po zakończeniu wypożyczenia z belgijskiego Charleroi miał przejść do Motoru Lublin. Tak się jednak nie stało, a Słoweniec przystał na warunki Wisły Płock. Dzięki temu, zostaje w klubie, podpisując kontrakt do 2029 roku. 26-latek w poprzednim sezonie rozegrał dla Nafciarzy 27 meczów. Zdobył 3 bramki i zanotował 3 asysty.
To nie koniec transferów
Wisła w letnim okienku postawiła głównie na zawodników z Polski. Do klubu dołączył między innymi Marcin Fils — 32-letni środkowy obrońca z doświadczeniem w takich zespołach jak ŁKS Łódź, Stal Mielec, czy Piast Gliwice. Ostatnio reprezentował w Betclic 1. Lidze Pogoń Siedlce. W 14 meczach zdobył aż 8 bramek! Kolejny bramkostrzelny stoper w Ekstraklasie!
Dominik odchodzi, ale liczba Kuników w Wiśle nadal musi się zgadzać. Do mazowieckiego klubu dołączył Patryk Kun, które ostatnie lata spędził w Legii Warszawa. 31-latek ma na swoim koncie również mistrzostwo Polski z Rakowem Częstochowa, czy superpuchar w barwach Arki Gdynia. Za transferem zawodnika w dalszym ciągu przemawia potrzebne na skrzydle bardzo dobre przyspieszenie oraz doświadczenie w Ekstraklasie (191 meczów).
Nie ulega wątpliwości, iż całkiem zaskakującym transferem były przenosiny Olafa Kobackiego. 24-latek opuścił angielskie Sheffield Wednesday i podpisał kontrakt do 30 czerwca 2028 roku z Nafciarzami. Wychowanek Lecha Poznań nie był jednak podstawowym zawodnikiem spadkowicza z Championship, co może martwić w kontekście jego rytmu meczowego. W swoim CV ten ofensywny pomocnik ma również Miedź Legnica, czy Arkę Gdynia.
Do Wisły wrócił środkowy pomocnik Adam Radwański, który ostatnie 2 lata spędził w Zagłębiu Lubin. 28-latek jest wychowankiem Nafciarzy, w której barwach zadebiutował już w sezonie 2014/2015 (rozegrał jednak zaledwie 2 mecze). Następnie reprezentował między innymi Widzew Łódź, Raków Częstochowa, a przed transferem na Dolny Śląsk przez 4 lata występował w barwach Termaliki. W poprzednim sezonie w barwach Miedziowych zagrał 33 mecze we wszystkich rozgrywkach. Zdobył 4 bramki i zaliczył 6 asyst.

Linię pomocy w tym okienku uzupełnił także Michał Król. 26-latek został sprowadzony za darmo z Motoru Lublin, którego jest wychowankiem. Przez 4 lata w barwach Motorowców rozegrał 153 mecze, zdobył 13 goli i zanotował 17 asyst. Prawdopodobnie będzie pełnił funkcję zmiennika Zana Rogelja.
Ostatnim z dużych transferów, a jednocześnie jedynym całkowicie nowym zagranicznym zawodnikiem okazał się Jurica Prsir. 26-letni Chorwat to ofensywny pomocnik, który ostatnio reprezentował klub HNK Gorica. To stosunkowo doświadczony zawodnik — rozegrał już 163 mecze w chorwackiej ekstraklasie. Początkowo, miał dołączyć do Wisły we wrześniu, jednak zdołał przyjechać już w lipcu na obóz przygotowawczy do Opalenicy.
Przygotowania i mecze kontrolne
Już 27 czerwca Wisła rozegrała swój pierwszy sparing przedsezonowy. Rywalem Płocczan była pierwszoligowa Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Derby Mazowsza wygrali Nafciarze, którzy po golu Deniego Juricia oraz samobóju zawodnika Pogoni wygrali 2:1. W barwach Wisły zadebiutowali Michał Król oraz Marcin Fils.
4 lipca był jeszcze bardziej udanym dniem dla Nafciarzy. Pokonali oni Polonię Warszawa aż 3:0 po bramkach Saida Hamulicia, Patryka Kuna (debiut) oraz Kacpra Błaszkiewicza. Oprócz Kunika w niebiesko-białych barwach zadebiutował również Olaf Kobacki.
6 lipca przyszedł czas na rozpoczęcie obozu w przygotowawczego w Opalenicy. Nafciarze rozegrali tam 2 sparingi z czeskimi klubami. 11 lipca zremisowali 2:2 z Banikiem Ostrawa (gole dla Wisły strzelali Said Hamulić oraz Krystian Pomorski), a debiut zaliczył Adam Radwański. Z kolei 3 dni później pokonali Bohemians Praga 2:0 po golach Jorge Jimeneza oraz Radwańskiego. Wówczas, po raz pierwszy mieliśmy okazję zobaczyć na boisku Juricę Prsira.

17 lipca w Łodzi odbył się sparing przeciwko lokalnemu ŁKS-owi. Wisła ponownie ucieszyła swoich kibiców — wygrana 3:0 po golach Hamulicia, Kuchko oraz Sekulskiego rozbudziła nadzieje na dobrą grę w zbliżającym się sezonie PKO BP Ekstraklasy.
Żelazna defensywa się sypie?
Przynajmniej tak mogłaby sugerować druga część sezonu 2025/2026. Wówczas Wisła straciła dużo więcej bramek, aniżeli w bardzo dobrej rundzie jesiennej. Pokazuje to też, jak dotkliwa była zimowa strata Edmundssona, który zapewniał większe bezpieczeństwo bramki. Po odejściu Farera, sytuacja stała się nieco chaotyczna.
Jedno jest pewne — pomiędzy słupkami ponownie ujrzymy doświadczonego Rafała Leszczyńskiego. 34-letni golkiper był prawdopodobnie najlepszym bramkarzem rundy jesiennej sezonu 2025/2026. Niejednokrotnie ratował Nafciarzy z licznych opałów, pokazując klasę i zasługując na miejsce w ścisłej, bramkarskiej czołówce ligi. Młodzi Jakub Burek oraz Szymon Wada nie powinni stanowić dla niego żadnego zagrożenia.

Najprawdopodobniej Wisła zostanie przy formacji z trzema stoperami. Tak ustawiani byli w sparingach, więc Adam Majewski z pewnością nie ruszy nic względem Mariusza Misiury. Pewniakami do wyjścia w podstawowym składzie są Marcin Kamiński oraz Marcus Haglind-Sangre. O trzecie miejsce powinni rywalizować Marcin Fils, Marin Karamarko oraz Przemysław Misiak. W sparingach grali mniej więcej podobną ilość czasu. W odwodzie jest też młodziutki Białorusin Matvey Bokhno oraz perspektywiczny Polak Marcin Więckowski.
Przetasowania w środkowej linii
O bezpieczeństwo lewego wahadła z pewnością zadba Dion Gallapeni. Kosowianin to kluczowa postać w układance Wisły Płock. Z prawej strony najczęściej będziemy mieli okazję oglądać Zana Rogelja, którego zatrzymanie było jednym z najważniejszych celów Nafciarzy tego lata. Alternatywnymi wyborami za Słoweńca są Michał Król oraz Fabian Hiszpański, którzy z pewnością regularnie będą pojawiać się z ławki rezerwowych. W odwodzie dla Gallapeniego przygotowany jest Patryk Kun, który w Płocku może jednak odgrywać rolę nieco bardziej ofensywną, aniżeli w Legii. Podczas sparingów sprawdził się również 17-letni Nikodem Rogowski.

W środku ciężej wskazać zdecydowanych faworytów do gry w pierwszym składzie. Na ten moment faworytami wydają się Dani Pacheco, Adam Radwański oraz nieco bardziej wysunięty w przód Jorge Jimenez. Nie ulega wątpliwości, iż alternatywą za tych graczy, regularnie pojawiającą się na boisku będzie Krystian Pomorski, Jurica Prsir, czy Olaf Kobacki. Do rywalizacji może również włączyć się Grek Kyriakos Savvidis, gdy tylko powróci do gry po urazie. Ostatecznie, trener Majewski może postawić na Gleba Kuchko.
Siła ofensywna
Wydaje się, iż optymalnym ustawieniem dla Wisły będzie gra z dwoma napastnikami. Kandydatów trzech, jednak to Said Hamulić udowodnił w sparingach swoje bramkostrzelne atuty. Towarzyszyć mu będzie ktoś z dwójki Deni Jurić/Łukasz Sekulski. Wszyscy trzej charakteryzują się przede wszystkim okazałym wzrostem, lecz Sekulski to zawodnik, który w listopadzie skończy 36 lat. Tak zaawansowany wiek może faworyzować Juricia w walce o pierwszy skład. Młodą krew w płockim ataku uzupełnia też Kacper Błaszkiewicz, który testowany był również na pozycji środkowego pomocnika.

Podsumowując, skład Wisły na najbliższe mecze może przedstawiać się następująco:
Rafał Leszczyński — Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Marcin Fils — Dion Gallapeni, Dani Pacheco, Jorge Jimenez, Adam Radwański, Zan Rogelj — Said Hamulić, Deni Jurić
Pewny spadkowicz?
Wśród ankietowanych i ekspertów nie brakuje opinii, iż Wisła Płock jest murowanym kandydatem do spadku. Ich gra w 2026 roku posypała się jakościowo względem bardzo dobrej rundy jesiennej, a i transfery przychodzące nie wzbudziły powszechnej ekscytacji. Kadra Nafciarze wygląda jednak całkiem solidnie, a przy odrobinie szczęścia i przebłysku umiejętności poszczególnych zawodników, utrzymanie się w lidze nie musi być misją niemal niemożliwą.

Jeśli poszczególnie piłkarze Wisły podtrzymają poziom z poprzedniego sezonu, to płoccy kibice mogą patrzeć całkiem optymistycznie w przyszłość. Martwić może przede wszystkim dość nierówno grająca linia obrony, lecz cieszy zwiększona skuteczność napastników. Nafciarze mają wystarczająco dobry skład na Ekstraklasę, jednak rywale zbroili się nieco mocniej, co może budzić wątpliwości o jakość zespołu. Niemniej jednak, Wisła nie wydaje się tak bardzo murowanym kandydatem do spadku, jakim chociażby rok temu była Termalica. Owszem, przy zwiększeniu konkurencyjności ligi o utrzymanie będzie bardzo trudno, jednak kto jeszcze rok temu obstawiał Nafciarzy na pozycji lidera tabeli na zakończenie rundy jesiennej…
