Fot. PolskaGola.Info | Dominika Baran

Przygotowania do sezonu 2026/2027 — GKS Katowice

Jedną z największych niespodzianek poprzedniego sezonu w Ekstraklasie był GKS Katowice. Zespół ten ma apetyt na powtórzenie ubiegłorocznego sukcesu. Ze względu na historyczny awans do europejskich pucharów Gieksa musiała koniecznie wzmocnić się przed zbliżającym sezonem. Z tego powodu, w klubie pojawił się chociażby Pau Resta oraz Bartosz Wolski. Po zakończeniu zmagań sparingowych kibice katowickiego klubu mogą być całkiem usatysfakcjonowani. Pytanie brzmi: jakie to będzie miało przełożenie na eliminacje do Ligi Konferencji oraz wyniki w Ekstraklasie?

Sparingi przedsezonowe

W minionym sezonie, Rafał Górak dokonał, jak się wydawało, rzeczy niemożliwej. Po słabej rundzie jesiennej, gdy GKS okupował miejsce w strefie spadkowej, wiosną nastąpił prawdziwy cud. Katowiczanie zaczęli zdecydowanie lepiej punktować, co poskutkowało finalnie 5. miejscem, gwarantującym udział w eliminacjach do Ligi Konferencji. Dla klubu, który rozgrywał wówczas dopiero drugi sezon po awansie do Ekstraklasy był to olbrzymi sukces.

Sezon przygotowawczy GKS rozpoczął na zgrupowaniach w Bielsku-Białej, a następnie w Opalenicy. Po tych zgrupowaniach Gieksa miała przed sobą szereg towarzyskich spotkań. Rozpoczęto je 25 czerwca podczas spotkania ze Świtem Szczecin. Wówczas, Katowiczanie wygrali aż 7:0, a hat-trickiem popisał się krytykowany przez kibiców Ilya Skhurin. Następnie, śląski klub pokonał Arkę Gdynia 2:0. W ramach sparingu 1 lipca GKS gościł u siebie Piasta Gliwice na godzinę 10:15 oraz Miedź Legnica na godzinę 16:30. Górą w tych starciach raz okazała się ekipa przyjezdnych (Piast Gliwice wygrał 1:0), a raz ekipa gospodarzy (GKS zwyciężył 2:0). Ostatnie sparingi GKS rozegrał 11 lipca ze Stalą Rzeszów, wygrywając 3:1, oraz 19 lipca z Rakowem Częstochowa. Był to chyba największy sprawdzian przed startem sezonu, podczas którego podopieczni Góraka zremisowali 1:1.

Rezultaty okazały się zatem bardzo przyzwoite, jednak trzeba pamiętać, iż nie powinno być to absolutnym wyznacznikiem aktualnej formy. Podczas tych meczów trenerzy obu zespołów eksperymentowali z zestawieniem jedenastek, szukając ewentualnych alternatyw do pierwszego składu. Świadczy o tym chociażby fakt, iż w spotkaniu z Arką Gdynia do siatki trafił Jesse Bosch, czyli zawodnik, któremu wcześniej w barwach Gieksy nie udało się tego zrobić. Po niezłych sparingach wielu kibiców GKS-u ma nadzieję na powtórzenie ubiegłorocznego sukcesu z równoczesnym wywalczeniem awansu do Ligi Konferencji.

Roszady na bramce

Aby móc powalczyć w europejskich pucharach o awans do kolejnej rundy, GKS musiał koniecznie się wzmocnić. Przed okienkiem można było zauważyć, iż pozycjami, na które trzeba było zwrócić szczególną uwagę był atak oraz obsada bramki. Ta druga pozycja była o tyle kluczowa, iż kontuzji nabawił się podstawowy golkiper — Rafał Strączek. Natomiast jego dotychczasowy zmiennik, Dawid Kudła odszedł do Zagłębia Sosnowiec.

Zakupiono więc dwóch nowych bramkarzy. Pierwszym z nich jest Gabriel Kobylak, czyli golkiper dobrze znany z gry w ekstraklasowych zespołach, takich jak Puszcza Niepołomice, czy Radomiak Radom. Ostatnio w barwach Legii Warszawa jego sytuacja nie wyglądała najlepiej. Praktycznie w ogóle nie występował, a do tego został nawet przesuwany do rezerw. Można więc dywagować, czy na pewno to dobry wybór. Z jednej strony doświadczenie w polskiej lidze ma spore, z drugiej jednak ktoś by mógł zarzucić, iż sprowadzanie bramkarza, który nie jest w rytmie meczowym może być błędem w kontekście zbliżających się eliminacji.

GKS sprowadził zatem kolejnego golkipera — Macieja Kikolskiego, który przyszedł w ramach wypożyczenia z Widzewa Łódź. Tutaj również pojawia się pytanie, czy podoła zadaniu, albowiem w minionym sezonie grał bardzo mało. Rozegrał tylko 9 spotkań w Ekstraklasie (i jedno w Pucharze Polski), podczas których zanotował dwa czyste konta. Z tego powodu, kibice GKS-u zastanawiają się, kto będzie ich podstawowym bramkarzem na pierwsze kolejki w lidze oraz kwalifikacje do Ligi Konferencji. Niektórzy stawiają na Kobylaka ze względu na doświadczenie, a inni na Kikolskiego, który może być bardziej elastyczny i energiczny na linii bramkowej.

Potężny transfer w obronie

Na środek linii obrony GKS sprowadził znanego z Korony Kielce obrońcę. Jest nim Pau Resta, który przyszedł do zespołu z Katowic za 500 tysięcy euro. Sam Hiszpan przez ostatni rok bardzo się rozwinął. Jego wartość rynkowa z 500 tysięcy wzrosła do 1,5 miliona euro. Nowy obrońca jest do tego bardzo bramkostrzelny, co dla GKS-u, który słynie z bardzo skuteczniej gry w obrońców w ofensywie, jest świetną wiadomością. W sumie, w 54 występach dla Korony strzelił aż 8 goli. Szansa, że wkomponuje się do nowego zespołu, jest więc duża. Jest wciąż młodym zawodnikiem, bo ma dopiero 25 lat.

Z klubem pożegnali się Konrad Gruszkowski, Grzegorz Rogala oraz Marten Kuusk. Jedynie utrata tego ostatniego może trochę zaboleć. Estończyk pełnił wcześniej rolę głównego rezerwowego na środku obrony na wypadek absencji Arkadiusza Jędrycha, bądź Lukasa Klemenza. Rogala odchodzi jako legenda. W zespole z Katowic grał nieprzerwanie od sezonu 2019/2020. Podczas swojej przygody w GKS-ie napisał piękną historię awansu z drugiej ligi do europejskich pucharów. Jednakże, odkąd GKS awansował do Ekstraklasy jego rola ograniczała się tylko do gracza ławki rezerwowych i nie stanowił już tak ważnego punktu w drużynie jak wcześniej.

Duo Bartoszów nadchodzi

Dużo mówiło się o transferze Bartosza Wolskiego. Były kapitan Motoru Lublin przeniósł się do nowego zespołu za kwotę 100 tysięcy euro. Defensywny pomocnik ma za sobą kapitalne sezony zarówno pod względem wyników drużyny (awans z Motorem do Ekstraklasy i 7. miejsce w debiutanckim sezonie), jak i statystyk indywidualnych. W ubiegłej kampanii zaliczył 6 trafień oraz 6 asyst. Na wieść o jego transferze, kibice Gieksy byli niezwykle zadowoleni, a zarazem ciekawi jak wkomponuje się do systemu z innym jego imiennikiem — Bartoszem Nowakiem. To kolejny rozsądny transfer katowickiej ekipy. Obserwując grę GKS-u można było zauważyć, iż przydałoby im się dodatkowe ogniwo w środku pola. Wolski powinien zatem zwiększyć konkurencję w drużynie oraz zapewnić większą stabilność w linii pomocy.

Oprócz Wolskiego do drużyny trafił młody, perspektywiczny ofensywny pomocnik z Chrobrego Głogów. Jest nim Szymon Bartlewicz, który od trzech sezonów był podstawowym zawodnikiem swojej drużyny. 20-latek zdołał już nawet zanotować pierwszą bramkę w barwach GKS-u. Miało to miejsce w towarzyskim spotkaniu z Miedzią Legnica. Czy ostatecznie transfer okaże się strzałem w dziesiątkę? To się dopiero okaże, lecz talentu młodemu chłopakowi z pewnością nie brakuje. Prawdopodobnie, początkowo będzie pełnił rolę rezerwowego, aczkolwiek kto wie, może potoczy się to inaczej.

Wśród transferów wychodzących w linii pomocy znów można zaliczyć graczy, którzy nie stanowili pierwszego wyboru do podstawowej jedenastki. Z klubu odeszło dwóch takich zawodników: Mateusz Marzec do Pogoni Siedlce oraz Alan Bród do Podhala Nowy Targ. Ten pierwszy w ubiegłym sezonie często wchodził z ławki i udało mu się zdobyć dwie bramki. Natomiast Bród, od sezonu 2022/2023, w którym zagrał w 16 meczach, w każdym kolejnym pojawiał się na boisku coraz rzadziej.

Luki w linii ataku

Największym problemem GKS-u w poprzednim sezonie była pozycja napastnika. Zarówno Ilya Skhurin, jak i Adam Zrelak nie spełniali pokładanych w nich oczekiwań. Trzeba było więc się jakoś wzmocnić. Jednym z kandydatów do przyjścia był Filip Szymczak, który jeszcze niedawno grał dla Gieksy. Wiadomo jednak, iż do tego transferu nie dojdzie, gdyż przeniósł się on do Zagłębia Lubin. Mówiło się również o transferze Samuela Mraza, aczkolwiek on również poszedł do innego klubu. Słowak trafił do szwajcarskiego Servette FC.

A zatem, GKS wciąż pozostaje bez nowego snajpera. Na dodatek. z klubem oficjalnie pożegnał się Maciej Rosołek, który kompletnie nie wypalił w drużynie i już po pół roku trafił na wypożyczenie do Pogoni Siedlce. Niektórzy fani Gieksy mogą się więc obawiać o skuteczność zespołu, jeśli nic się w kwestii linii ataku się nie zmieni. Czysto teoretycznie, w drużynie jest jeszcze młody talent Jakub Kokosiński, jednakże prawdopodobieństwo, iż będzie on podstawowym napastnikiem jest małe.

Europejskie puchary

Dzięki bramce Marcela Wędrychowskiego w doliczonym czasie gry przeciwko Pogoni Szczecin drużyna GKS-u awansowała do europejskich pucharów. Jest to niezwykły moment dla tego klubu, zwłaszcza, że ostatni raz ta sztuka udała się Katowiczanom 23 lata temu. Wówczas skompromitowali się, odpadając z Pucharu UEFA z macedońską Cementarnicą Skopje. A jak będzie w tym roku? Rywal jest nieco trudniejszy, lecz mogło być gorzej.

Po losowaniu wiadomo było, iż GKS zagra z przegranym z pary eliminacji Ligi Europy: Hajduk Split — Žilina. W pierwszym meczu wygrała ekipa z Chorwacji (2:0), natomiast w rewanżu lepsi okazali się Słowacy, wygrywając 2:1. Ostateczny awans wywalczył jednak Hajduk, dzięki czemu rywalem Gieksy została Žilina. To zespół, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w lidze słowackiej. Atutem GKS-u może być własne boisko, na którym Katowiczanie praktycznie nie przegrywają. Žilina w swoich szeregach posiada Polaka. Jest nim 18-letni pomocnik Fabian Bzdyl, wychowanek Cracovii, który w spotkaniach eliminacyjnych przeciwko Hajdukowi Split rozegrał całkiem sporo minut — w pierwszym starciu wyszedł nawet w podstawowym składzie.

Wiadomo już jednak, że GKS Katowice będzie musiał się sprężyć aby awansować dalej. Katowiczanie bowiem przegrali 2:1 na wyjeździe po straconych bramkach z rzutu karnego i krótko po rozpoczęciu drugiej połowy. Mimo, iż GKS w końcówce naciskał, to nie zdołał odrobić strat. Nie wszystko jednak stracone, gdyż rewanż odbędzie się na Arenie Katowice, na której podopieczni Rafała Góraka w tym roku nie przegrywają.

Terminarz i hit na start

GKS już na start rozegra hit kolejki. Jego przeciwnikiem będzie powracająca do Ekstraklasy Wisła Kraków. Wbrew pozorom faworytem tego starcia będzie ekipa Białej Gwiazdy. Głównie ze względu na atut własnego boiska oraz na mecze eliminacyjne do Ligi Konferencji GKS-u. Po rywalizacji z Wisłą ekipa z Katowic będzie miała nieco łatwiej. Zmierzą się u siebie w lidze z Radomiakiem Radom, Wieczystą Kraków i Wisłą Płock oraz na wyjeździe z Motorem Lublin. W 6. kolejce czekaćnas będzie śląski hit, gdyż Gieksa pojedzie na stadion im. Ernesta Pohla aby zmierzyć się z wicemistrzem Polski — Górnikiem Zabrze. Tydzień później zagrają z innym śląskim zespołem — Piastem Gliwice.

Najcięższy okres GKS-u przytrafi się na przełomie listopada i grudnia. W tym czasie, Katowiczanie zagrają najpierw na wyjeździe z Jagiellonią Białystok, a następnie u siebie gościć będą Lech Poznań. Dwa tygodnie później na Arenę Katowice przyjedzie Legia Warszawa, a w międzyczasie przyjdzie im się jeszcze zmierzyć ze Śląskiem Wrocław oraz Wisłą Kraków.

Predykcje i analiza składu GieKSy

Ambicje GKS-u po poprzednim sezonie wzrosły i sięgają ponownej walki o europejskie puchary. Ze względu na awans silnych marek do Ekstraklasy, takich jak Wisła Kraków czy Śląsk Wrocław konkurencja zdecydowanie wzrosła. Na dodatek, Legia Warszawa oraz Pogoń Szczecin z pewnością będą chciały zmazać plamy z ubiegłej kampanii. Zatem GKS może mieć zdecydowanie trudniejsze zadanie, aby powtórzyć ubiegłoroczny sukces. Z drugiej strony wydaje się, iż tym razem Katowiczanie nie powinni drżeć o utrzymanie. Skład mają na tyle szeroki i konkurencyjny, iż nawet przy potencjalnej kontuzji podstawowego gracza, jakość zespołu drastycznie nie spadnie. Na tej podstawie można przypuszczać, iż GKS ukończy sezon gdzieś w środku tabeli. Choć kto wie, może stać ich na kolejną niespodziankę.

O pierwszy skład na początek sezonu będą się bić Kikolski oraz Kobylak aż do momentu powrotu do zdrowia Rafała Strączka. W obronie Pau Resta ma stanowić cenne uzupełnienie do pozostałych dwóch stoperów. Wśród potencjalnych zastępców na tę pozycję są Alan Czerwiński oraz Marius Olsen. Na wahadłach rolę podstawowych graczy ponownie powinni pełnić Marcin Wasielewski oraz Borja Galan. . Duet w sercu boiska stworzą prawdopodobnie Mateusz Kowalczyk oraz sprowadzony Bartosz Wolski. W odwodzie, zależnie od taktycznej koncepcji trenera, pozostają bardziej defensywnie usposobieni Sebastian Milewski oraz Damian Rasak, a także ofensywny Szymon Bartlewicz.

Wśród napastników brakuje nowego zawodnika. Jeżeli GKS nikogo na tę pozycję nie sprowadzi, ich podstawowym snajperem pozostanie Ilya Shkurin. Co może być ryzykowne, gdyż jego forma bywa często w kratkę. Lepiej mają się skrzydła. Tutaj Rafał Górak ma zdecydowanie szersze pole do manewru. Przede wszystkim jest tam Bartosz Nowak. Na drugiej flance znajduje się Eman Marković, który końcówkę poprzedniego sezonu miał fantastyczną. W 7 ostatnich meczach w lidze strzelił 6 bramek, a do tego zaliczył 1 asystę. W przypadku kontuzji lub słabszej formy jednego z graczy, GKS posiada w swoich szeregach Erika Jirkę, Marcela Wędrychowskiego, Adriana Błąda oraz Mateusza Wdowiaka.

Poniżej przewidywany skład GKS-u Katowice na zbliżający się sezon:

Podsumowanie

Jak można zauważyć klub, który jeszcze niedawno grał w drugiej lidze po sukcesie z ubiegłego sezonu nie zamierza spoczywać na laurach. Największe wyzwanie GKS będzie miał w europejskich pucharach, do których wrócił po 23 latach. Dodatkowo, w polskiej lidze konkurencja wzrosła, więc o powtórzenie wyniku może być ciężko. Na plus Gieksy działa z pewnością atmosfera na Arenie Katowice, świetny fachowiec jakim jest Rafał Górak oraz szeroki składu.

Jedynie kwestia napastnika oraz bramkarza może budzić wątpliwości, natomiast reszta formacji powinna pozostać na zeszłosezonowym poziomie. Mimo to, wydaje się iż katowicki zespół ponownie będzie cieszył grą swoich kibiców, dostarczając im wielu bramek. Jeżeli uda mi się awansować do fazy ligowej europejskich pucharów oraz wywalczyć znowu miejsce w Top 5, pomniki dla Bartosza Nowaka oraz Rafała Góraka będą wręcz zagwarantowane.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *