fot. Mirosław Koszyk | PolskaGola.Info

Czy Jakub Kamiński poradzi sobie w Benfice?

Przenosiny Jakuba Kamińskiego to bez dwóch zdań największy transfer z udziałem Polaka w tym oknie transferowym. Benfica zapłaciła za 24-letniego skrzydłowego aż 17 milionów euro, dzięki czemu został on dziesiątym najdrożej sprzedanym Polakiem w historii. Czego możemy spodziewać się po tym transferze i czy Kamiński ma gwarancję gry?

Sinusoida w Lizbonie

Poprzedni sezon Benfiki był pełen kontrastów. Z jednej strony klub zakończył ligowe rozgrywki bez porażki, z drugiej jednak zajął „dopiero” 3. miejsce, ustępując FC Porto oraz Sportingowi. Dodatkowo, w trakcie sezonu aż dwukrotnie zmieniano szkoleniowca. Najpierw we wrześniu klub opuścił Bruno Lage. Jego miejsce zajął José Mourinho, który jednak po zakończeniu sezonu przeniósł się do Realu Madryt. Nowym trenerem „Orłów” został Marco Silva — szkoleniowiec, który uznanie zdobył na Wyspach Brytyjskich, prowadząc Hull City, Watford, Everton oraz przez ostatnich pięć lat Fulham.

Benfica w ciągu ostatnich dziewięciu lat zdobyła zaledwie jeden tytuł mistrza Portugalii — w sezonie 2022/2023. W pozostałych rozgrywkach regularnie musiała uznawać wyższość Sportingu i FC Porto. Zarówno kibice, jak i działacze wierzą, że drużyna pod wodzą Marco Silvy będzie w stanie sięgnąć po 39. mistrzostwo kraju. Czy pomoże w tym Jakub Kamiński?

Co słychać u „Kamyka”?

Kamiński ma za sobą naprawdę bardzo dobry sezon w Niemczech. Co ciekawe, transfer do Portugalii to już jego drugie przenosiny w ciągu nieco ponad miesiąca. Na początku lipca FC Köln aktywował klauzulę wykupu i za 5,5 miliona euro sprowadził Polaka z VfL Wolfsburga. Szybko okazało się jednak, że „Kozły” nie zamierzają zatrzymywać skrzydłowego i od początku planowały zarobić na jego sprzedaży.

fot. Mirosław Koszyk | PolskaGola.Info

Okazję wykorzystała Benfica, która za reprezentanta Polski zapłaciła aż 17 milionów euro. Oczywiście jak na możliwości portugalskiego giganta nie jest to rekordowa kwota, jednak z perspektywy klubu stanowi bardzo poważną inwestycję. Czy możemy zatem spodziewać się występów Kamińskiego w podstawowym składzie?

Dlaczego Benfika postawiła na Polaka?

Transfer do Benfiki jest naturalnym krokiem naprzód w karierze Kamińskiego. Polak ma dopiero 24 lata, dlatego z perspektywy portugalskiego klubu wciąż uchodzi za bardzo perspektywicznego zawodnika. Trzeba również podkreślić, że poprzedni sezon był w jego wykonaniu bardzo udany. Zdobył siedem bramek i zanotował trzy asysty.

W jego przypadku warto jednak zwrócić uwagę także na statystyki, które nie rzucają się przeciętnemu kibicowi w oczy, a są niezwykle cenione przez trenerów oraz skautów. Polski skrzydłowy wyróżnia się ponadprzeciętną intensywnością oraz elastycznością w grze. W poprzednim sezonie zajął drugie miejsce w całej Bundeslidze pod względem liczby wykonanych sprintów. Ponadto, był trzeci w lidze pod względem liczby intensywnych biegów. Jest piłkarzem znakomicie odnajdującym się w wysokim pressingu i ma potencjał, by stać się prawdziwym „żołnierzem” Marco Silvy.

Czego możemy się spodziewać?

Kamiński jest w takim momencie kariery, że powinny interesować go przede wszystkim regularne występy w podstawowym składzie. To nie jest etap, na którym może pozwolić sobie na rolę rezerwowego i zbieranie jedynie pojedynczych minut. Jakie możliwości będzie miał w Benfice?

Ulubioną pozycją Polaka jest lewe skrzydło, choć bez problemu występuje również na prawej stronie oraz w środku pola. Jest bardzo wszechstronnym zawodnikiem, dlatego trudno wskazać jednego lub dwóch bezpośrednich rywali do miejsca w składzie. Nie do końca wiadomo bowiem, na której pozycji Marco Silva będzie widział reprezentanta Polski. W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu Kamiński będzie rywalizował o miejsce na lewym skrzydle.

fot. Piotr Dziurman

Kluczowa może okazać się sytuacja Andreasa Schjelderupa. Norweg po znakomitym mundialu i bardzo dobrym sezonie jest kandydatem do odejścia do jednej z pięciu najmocniejszych lig Europy. Gdyby jednak pozostał w Lizbonie, sytuacja „Kamyka” znacząco by się skomplikowała. Schjelderup to klasowy, a zarazem młodszy zawodnik, z którym rywalizacja o miejsce w składzie z pewnością nie będzie łatwa.

Na tym jednak konkurencja się nie kończy. Do grona rywali Kamińskiego należy zaliczyć również Gianlucę Prestianniego. 20-letni Argentyńczyk preferuje grę na prawym skrzydle, jednak podobnie jak Polak wyróżnia się dużą wszechstronnością i w poprzednim sezonie występował także po lewej stronie boiska. To niezwykle utalentowany piłkarz, znakomicie wyszkolony technicznie, choć momentami ponosi go boiskowy temperament.

Poza tą dwójką „Kamyk” będzie rywalizował o miejsce w podstawowym składzie z co najmniej dwoma kolejnymi zawodnikami. Pierwszym z nich jest Rafa Silva — niekwestionowana legenda portugalskiej ligi i jedna z ważniejszych postaci we współczesnej historii Benfiki. 33-latek rozegrał dla klubu z Lizbony 345 spotkań, zdobył 101 bramek i zanotował 79 asyst. Portugalczyk wrócił do Benfiki po dwuletnim pobycie w Turcji w styczniu tego roku i w poprzednim sezonie był bardzo ważnym elementem zespołu José Mourinho. Co prawda nie jest typowym skrzydłowym i zdecydowanie lepiej czuje się w środku pola, jednak zdarza mu się występować również na obu skrzydłach.

fot. Mirosław Koszyk | PolskaGola.Info

Ostatnim, a zarazem najmniejszym zagrożeniem dla liczby minut Kamińskiego będzie Miguel Figueiredo. 17-letni Portugalczyk to bardzo utalentowany skrzydłowy, który zdążył już zadebiutować w pierwszym zespole Benfiki. Nie jest jednak realnym kandydatem do gry w podstawowym składzie. Można się natomiast spodziewać, że Marco Silva będzie stopniowo wprowadzał go do drużyny i dawał mu szanse zarówno w krajowych pucharach, jak i w końcówkach ligowych spotkań.

Nie można jednak zapominać, że Kamiński jest bardzo cenionym piłkarzem. Jego ogromnym atutem pozostaje wszechstronność. Nawet jeśli nie wywalczy miejsca w podstawowym składzie lub z czasem je straci, może okazać się pierwszym wyborem w przypadku kontuzji któregoś z zawodników ofensywnych. Nie da się również nie zauważyć, że transfer Polaka był autorskim pomysłem Marco Silvy, który już podczas pracy w Fulham cenił zawodników o podobnym profilu.

Podsumowanie

Choć Kamińskiego czeka trudne wyzwanie, moim zdaniem zdoła zaznaczyć swoją obecność w Benfice. To niezwykle pracowity zawodnik, a właśnie taki profil piłkarza jest szczególnie ceniony przez Marco Silvę. Czy podbije Portugalię na miarę polskich gwiazd FC Porto? Czas pokaże. „Kamyk” prawdopodobnie nie stanie się aż tak medialną postacią, jednak wierzę, że będzie ważnym ogniwem Benfiki. W Bundeslidze udowodnił, że potrafi odgrywać istotną rolę w silnym zespole, dlatego sądzę, że podobnie będzie również w Portugalii. Czy tak się stanie? Przekonamy się już w tym sezonie.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *