fot. Tomasz Kłuczyński | PolskaGola.Info

Przygotowania do sezonu 2026/2027 —  Górnik Zabrze

Górnik Zabrze w ubiegłym sezonie zachwycił cały kraj. Nie dość, że zdobył Puchar Polski po 54 latach, to do tego wywalczył wicemistrzostwo Polski. Dzięki temu, Trójkolorowi dostali szansę na udział w eliminacjach Ligi Mistrzów. Pytanie brzmi, czy będą w stanie powtórzyć wynik w zbliżającym się sezonie 2026/2027? O tym jakie są szanse i jak wygląda sytuacja klubu, w niniejszym artykule.

Nowy bramkarz

Wiadomo było, że z końcem sezonu z klubem pożegna się podstawowy golkiper Zabrzan — Marcel Łubik. Zawodnik był wypożyczony z Augsburga, do którego powrócił w tym okienku transferowym. Jednakże nie na długo, gdyż Wisła Kraków szybko ogłosiła jego pozyskanie, również w ramach rocznego wypożyczenia. Górnik Zabrze musiał więc załatać dziurę między słupkami i sprowadzić do siebie nowego bramkarza. Padło na niemieckiego golkipera Phillipa Schulze.

23-latek występował wcześniej w zespole SC Verl z 3. Bundesligi. W samym tylko poprzednim sezonie rozegrał 37 meczów, zachowując przy tym 9 czystych kont. Dodatkowo w swoim CV ma na koncie znany niemiecki klub VFL Wolfsburg, choć w pierwszej drużynie tego zespołu nigdy nie zadebiutował. Po przyjściu do Górnika, Schulze zachwycił już w meczu eliminacyjnym do Ligi Mistrzów przeciwko Fenerbahçe. Na sześć celnych strzałów tureckiej ekipy obronił aż pięć, wpuszczając tylko jednego gola. Dzięki temu, Trójkolorowi wciąż pozostają w grze o awans do najbardziej elitarnych klubowych rozgrywek.

Stabilna obrona

Dużym plusem przed zbliżającym się sezonem jest fakt, że Górnikowi udało się utrzymać w zespole trzon obrony z ubiegłej kampanii. W drużynie pozostali zarówno Josema, Erik Janza, Paweł Bochniewicz, jak i Rafał Janicki. Z klubem pożegnał się jedynie podstawowy prawy obrońca Paweł Olkowski, który trafił do GKS-u Tychy. Na jego miejsce wskoczy Michal Sáček, który swoją dyspozycją nie powinien obniżyć poziomu gry defensywy.

Oprócz tego, do Trójkolorowych definitywnie dołączył lewy obrońca Slavii PragaOndrej Zmrzly. 27-latek w poprzednim sezonie grał już dla Górnika na zasadzie wypożyczenia, zaliczając 10 występów w lidze i notując jedną asystę. W tym okienku klub postanowił wykupić Czecha za kwotę 500 tysięcy euro. Warto zaznaczyć, że posiada on już doświadczenie w europejskich pucharach — występował zarówno w Lidze Mistrzów, jak i Lidze Europy. O stabilność we własnej defensywie Górnik powinien być zatem spokojny. Udowodnili to już w spotkaniu eliminacyjnym z Fenerbahçe, gdzie drużyna Trójkolorowych straciła tylko jedną bramkę, co jak na tak trudny teren należy uznać za naprawdę dobry wynik.

Potężne osłabianie w środku pola

Na pozycji środkowego pomocnika nastąpiły największe roszady. Przede wszystkim doszło do trzech bardzo drogich sprzedaży, w tym jednej rekordowej. Lukas Ambros odszedł do belgijskiego Anderlechtu za 5 milionów euro. Pobito zatem poprzedni rekord Dominika Sarapaty, który trafił do Kopenhagi za 4 miliony. Kolejnym graczem odchodzącym jest Patrick Hellebrand — podstawowy pomocnik Górnika z ubiegłego sezonu opuścił klub, mimo że wcześniej wszystko wskazywało na to, iż pozostanie w Zabrzu. Liczono się jednak z tym, że zainteresować się nim mogą mocniejsze marki, w tym kluby zagraniczne. Nie spodziewano się jednak, iż wybranym przez Czecha klubem będzie Korona Kielce! Jest to o tyle szokujące, iż Górnik w ubiegłym sezonie wywalczył europejskie puchary, a Korona walczyła w lidze o utrzymanie. Kielczanie wyłożyli za nowego pomocnika aż 1,7 miliona euro!

Hellebrand w rozmowie z Radiem Kielce tłumaczył się ze swojej decyzji następującymi słowami:

Chyba nigdy nie spotkałem się z tym, że ktoś aż tak bardzo zabiegał o to, żebym przyszedł i to zadecydowało o tym transferze. Motywuje mnie to, że wiem, że Korona nigdy nie zdobyła trofeum. Marzę o tym, aby to zmienić.

Innym drogim transferem wychodzącym z klubu jest odejście Wiktora Nowaka za 2,4 miliona euro do Slavii Praga. Nie jest to jednak duża strata dla Zabrzan, gdyż sam zawodnik w ich barwach ani razu nie zadebiutował. Ofensywny pomocnik został wykupiony przez Górnik Zabrze ze Znicza Pruszków w 2025 roku, a następnie trafił na wypożyczenie do Wisły Płock. W drużynie z Płocka zagrał 33 razy, uzyskując przy tym bilans 5 bramek i 1 asysty.

W obliczu tych ubytków, Górnik zakontraktował Kacpra Urbańskiego oraz Maximiliana Dietza. Największe zainteresowanie budzi rzecz jasna sprowadzenie Urbańskiego, który niegdyś był odkryciem reprezentacji Polski na Euro 2024. Po nieudanym okresie w Monzie i Legii Warszawa, kibice w całej Polsce liczą na to, że w Zabrzu uda mu się w końcu odbudować. Jak na razie zaczął obiecująco — w meczu o Superpuchar Polski z Lechem Poznań zanotował już pierwszą asystę.

Nowy snajper, stare skrzydła

Skrzydła, tak jak środkowa obrona, pozostają bardzo podobne. Zarówno Maksym Khlan, jak i Yvan Ikia Dimi mają stanowić o sile zespołu. Ten drugi będzie miał okazję zabłyszczeć w pełnym wymiarze, jako że do Górnika dołączył dopiero w trakcie okienka zimowego. Jednakże jego pozycja w podstawowym składzie może nie być taka pewna jakby się mogło wydawać. Wszystko za sprawą nowego transferu prosto z Hiszpanii — do Trójkolorowych dołączył bowiem Dominikanin — Peter Federico. Niektórzy z fanów serii FIFA mogą go kojarzyć, gdyż był on wychowankiem Realu Madryt. Skrzydłowy zdołał nawet zadebiutować w barwach Królewskich w sezonie 2021/2022, dzięki czemu ma w swoim dorobku tytuł mistrza Hiszpanii. Federico ma też na swoim koncie takie kluby jak Getafe, Valencia oraz Real Valladolid. W barwach tego ostatniego zespołu występował w poprzednim sezonie. Zaliczył wówczas 37 występów, 6 bramek oraz jedną asystę.

Z kolei na pozycji napastnika pojawiły się dwie nowe twarze. Obaj zostali opłacani za kwotą kolejno miliona oraz 900 tysięcy euro. Droższym z nich jest Erik Prekop, który przyszedł do Górnika ze Slavii Praga. Słowak ostatniego sezon nie mógł zaliczyć do udanych, gdyż strzelił zaledwie 5 bramek w 35 występach. Ma jednak za sobą debiut w Lidze Mistrzów, gdzie wchodził na boisko w spotkaniach z Atalantą i Tottenhamem oraz wyszedł w pierwszym składzie przeciwko cypryjskiemu Pafos. Pod kątem ogrania w europejskich pucharach może okazać się niezwykle cenny.

Drugim nowym snajperem został Bruno Durdov. 18-letni chorwacki talent Hajduka Split, ma za sobą dość przeciętny rok. W 16 meczach nie udało mu się zdobyć żadnego gola. Znacznie lepiej radził sobie w sezonie 2024/2025, gdzie w 27 meczach w lidze strzelił 3 bramki. Można więc przypuszczać, iż trener Michal Gasparik będzie chciał z niego korzystać, ale w roli jokera na ostatnie minuty. Chociaż kto wie, jeśli pokaże się z dobrej strony. będzie miał prawo marzyć o grę w pierwszym składzie. Trzeba jednak pamiętać, iż w klubie jest też Sondre Liseth, który w ubiegłej kampanii był podstawowym graczem Zabrzan i pełnił w nim istotną rolę w wywalczeniu wicemistrzostwa kraju.

Ocena składu

Skład Górnika Zabrze przed zbliżającym się sezonie wygląda porządnie. Nastąpiło jednak wiele roszad, które mogą skończyć się różnie. Najsilniej wygląda obrona, która praktycznie się nie zmieniła. Najwięcej niepokoju może wzbudzać linia pomocy, w której zmiany są najbardziej widoczne. Jedynym zawodnikiem z podstawowej jedenastki, który został w klubie to doświadczony Czech — Lukas Sadilek. Linia ataku również trochę się pozmieniała. O pierwszy skład na pozycji napastnika powalczą Sondre Liseth, Bruno Durdov oraz Erik Prekop. Do tego rywalizować na skrzydle ze sobą będą Kamil Lukoszek z Maksymem Khlanem oraz Yvan Ikia Dimi z Peterem Federico.

Wśród nieobecnych zabraknie legendy klubu, czyli Lukasa Podolskiego, który zakończył karierę. Mimo wszystko wydaje się, że skład jest gotowy do walki o europejskie puchary. W klubie znajduje się paru zawodników, którzy już doświadczenie w tego typu rozgrywkach posiadają (Ondrej Zmrzly, Kacper Urbański czy Erik Prekop). Może to pomóc drużynie w zbliżających się eliminacjach.

Przewidywany skład Górnika Zabrze na sezon 2026/2027:

Predykcje na nowy sezon

Najważniejszy dla Trójkolorowych będzie początek. Już w lipcu okaże się, czy uda im się przejść do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. Ich rywalem jest Fenerbahçe, a więc szanse na awans są niestety nikłe. W pierwszym meczu w Stambule, Górnik przegrał tylko 1:0, co pozostawia realną nadzieję na odwrócenie losów dwumeczu. Zwłaszcza, że rewanż będzie rozegrany u siebie, a kibice przy stadionie im. Ernesta Pohla z pewnością będą chcieli zaznaczyć swoją obecność mocno dopingując swoich zawodników. Bo przecież kiedy indziej będą mogli zobaczyć swoich ulubieńców w spotkaniu przy akompaniamencie hymnu Ligi Mistrzów?

Znana jest już także dalsza ścieżka Zabrzan w europejskich pucharach. Łatwo nie będzie — niezależnie od tego, czy mówimy o scenariuszu optymistycznym, czy pesymistycznym. Jeśli Zabrzanie mieliby odwrócić wynik i przejść do kolejnej rundy to ich przeciwnikiem prawdopodobnie będzie austriacki Sturm Graz (w pierwszym meczu eliminacyjnym pokonali szkockie Hearts 4:0). W przypadku spadku do eliminacji Ligi Europy ,Trójkolorowi zmierzą się ze zwycięzcą pary FC Twente — Ferencvárosi TC. Są to znane marki, które już kilkukrotnie pokazywały się z dobrej strony w europejskich pucharach. Podopieczni Michala Gasparika będę więc musieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, aby powalczyć o awans z tak wymagającymi rywalami.

Sama pozycja w lidze w dużej mierze zależy od tego, czy Górnik będzie grał w pucharach. Jeżeli im się uda to paradoksalnie w tabeli ligowej może być gorzej, gdyż Trójkolorowi nie posiadają zbytnio szerokiej kadry. Mimo wszystko wydaje się, iż Górnik Zabrze zakończy sezon mniej więcej w środku tabeli. Ich sytuacja może być podobna do tej związanej z GKS-em Katowice. Oba kluby mają podobny umiejętnościowo skład, świetnego trenera oraz oba walczą w eliminacjach o Europę.

Podsumowanie

Podsumowując okienko transferowe Górnika Zabrze, mimo wszystko można uznać je za udane. Poważne ubytki w linii pomocy zdołano zrekompensować sprowadzeniem nowych reżyserów gry, a po odejściu podstawowego golkipera błyskawicznie załatano też lukę między słupkami. Tak naprawdę zarząd skupiał się głównie na uzupełnianiu powstałych dziur, a jedynym ruchem typowo wzmacniającym rywalizację było sprowadzenie na prawe skrzydło Petera Federico.

Analizując to, co dzieje się w zespole wydaje się, iż kibice o przyszłość mogą być spokojni. Przede wszystkim na stanowisku trenera pozostał Michal Gasparik, któremu udało się w poprzednim sezonie zdobyć tak długo wyczekiwany Puchar Polski. Jeśli klub zdoła dopiąć jeszcze jakieś wzmocnienia przed zamknięciem okienka, Górnik powinien powalczyć o coś więcej niż tylko środek tabeli. Może nawet uda się wywalczyć europejskie puchary i powtórzyć sukces z ubiegłej kampanii? Nigdy nie wiadomo, choć z pewnością będzie to jeden z najciekawszych sezonów do obserwowania losów gry wielokrotnego mistrza Polski.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *