Przygotowania do sezonu 2026/2027 — Raków Częstochowa
Raków Częstochowa jeszcze do niedawna kojarzony był z dużą kontrolą i planowaniem ruchów klubu. W poprzednim sezonie jednak lekko się to zmieniło. Po odejściu trenera Papszuna, w klubie zaszło dużo zmian, w tym kolejna szybka zmiana szkoleniowca. Medaliki zakończyły sezon na 4. miejscu w tabeli, a teraz czeka ich walka o Ligę Konferencji oraz podium Ekstraklasy. Czy dokonane przez władze klubu zmiany wystarczą, aby sięgnąć po najwyższe cele?
Wyczerpująca końcówka sezonu
Pod koniec sezonu w klubie doszło do kolejnej zmiany trenera po niesatysfakcjonującej kadencji Łukasza Tomczyka. Tym razem w tę rolę wcielił się jeden z byłych asystentów Marka Papszuna — Dawid Kroczek. Potrzebna była szybka zmiana, a w swoich szeregach Medaliki posiadały owego trenera, który w przeszłości prowadził Cracovię, gdzie udowodnił, że może wyciągać prowadzone drużyny z tarapatów. Właśnie takiego szkoleniowca potrzebował wówczas Raków.

Kroczek podpisał umowę do końca sezonu 2025/2026. Drużyna po przejęciu przez 37-letniego szkoleniowca, radziła sobie dobrze. W czterech meczach zdobyła 9 punktów, co pokazuje, że nowy mentor miał dobry wpływ na zespół. W Częstochowie nie wyobrażano sobie braku udziału w europejskich pucharach, więc tak ważne były ostatnie mecze, które poskutkowały 4. miejscem w tabeli Ekstraklasy. Po końcówce sezonu klub postanowił przedłużyć umowę z Kroczkiem do 30 czerwca 2028 roku, z opcją ponownego przedłużenia.
Transfery wychodzące
Już rok temu w Częstochowie zaszły spore zmiany w kwestii zawodników. W tym okienku również były one przeprowadzane. Z klubem pożegnało się sporo graczy zarówno z defensywy, jak i ofensywy. Jeśli chodzi o struktury obronne, największą stratą wydaje się odejście wieloletniego kapitana Zorana Arsenicia, który przez długi czas był jednym z liderów zespołu. Teraz, 32-latek zasilił szeregi Legii Warszawa, gdzie rolę szkoleniowca pełni Marek Papszun.
Dla Pawła Dawidowicza Częstochowa była tylko chwilowym przystankiem w karierze. Nie stał się kluczowym zawodnikiem, lecz gdy jakiś obrońca złapał kontuzję lub kartkę, dobrze go zastępował. Natomiast Ariel Mosór po 2 latach w Rakowie przeniósł się do Korony Kielce. Jego rola u żadnego z trenerów nie była ważna, a sam zawodnik borykał się z wieloma kontuzjami, co często wykluczało go z gry. Z kolei Oliwier Zych wraz z końcem wypożyczenia wrócił do Aston Villi, a następnie został wypożyczony do Portugalskiej Vitorii Guimaraes.

Z klubu odeszła też kolejna legendarna postać, czyli Ivi Lopez. „El Magico” po 6 intensywnych latach opuścił klub. Piłkarz przeszedł wiele kontuzji, a sam wiek znacząco utrudniał mu regularną grę, co sprawiło, że nie był już tak kluczowym graczem. Z kolei Leonardo Rocha po nieudanym pobycie w Częstochowie przeniósł się do japońskiego Chiba. Przygoda w Polsce zakończyła się również dla wypożyczonego z MLS Mitji Ilenicia, który zdecydowanie nie podbił Ekstraklasy. Zagrał zaledwie 154 minuty, co jest naprawdę rozczarowującym wynikiem.
Tuż przed rozpoczęciem właściwego sezonu PKO BP Ekstraklasy klub opuścił również najlepszy strzelec Rakowa w poprzednim sezonie — Jonatan Braut Brunes. W ostatnich dniach finalizował on transfer za ponad 6 milionów euro do Sparty Praga. Kuzyn Erlinga Haalanda rozegrał w barwach Medalików 81 meczów. Strzelił 40 bramek i zanotował 1 asystę.
Nowe twarze w sztabie szkoleniowym
Poza zmianą pierwszego trenera do sztabu dołączyli również: Tomasz Jasik, Andrzej Niewulis, Paweł Drechsler oraz Łukasz Wróbel, natomiast struktury klubu opuścił Mateusz Wrana. Szczególnie interesującym ruchem wydaje się zatrudnienie Niewulisa, który doskonale zna zespół i może pomóc w rozwoju młodych zawodników.
Kto zawitał pod Jasną Górę?
Czy mimo utraty kilku zawodników klub wzmocnił się na tyle mocno, aby walczyć o topowe cele? Póki co, Medaliki dokonały sześciu transferów. Zaczynając od bramki, w razie nieobecności Kacpra Trelowskiego, Raków zabezpieczył ją, sprowadzając najlepszego bramkarza ligi bośniackiej — Tarika Karicia. Jest to 20-letni, uzdolniony Bośniak, który w zeszłym sezonie grał w FK Velez Mostar. Zawodnik ten w 35 meczach zachował 14 czystych kont. Między innymi dzięki temu jego drużyna uplasował się na 4. miejscu w lidze. Jest to perspektywiczny piłkarz, a sam Raków przecież słynie ze szkolenia utalentowanych bramkarzy.

W linii obrony, mimo odejścia trzech zawodników w ich miejsce zawitał tylko jeden — Dieudonné Gaucho Debohi (Didi). 25-letni Iworyjczyk przeniósł się pod Jasną Górę z trzeciej ligi francuskiej, gdzie występował w barwach SM Caen. U stopera, już w meczach kontrolnych dało się zauważyć szybki doskok i agresję w grze, czego czasami brakowało u niektórych obrońców Rakowa.
Ofensywne wzmocnienia
Ekipa Czerwono-Niebieskich charakteryzuje się grą wahadłowymi i „dziesiątkami”, więc o sprowadzenie piłkarza na właśnie tę pozycję pokusił się dział skautingu. Adin Molnar to jeden z bardziej doświadczonych z nowej ekipy, sprowadzony za około 750 tysięcy euro z MTK Budapeszt. Węgier w poprzednim sezonie strzelił 10 goli i zaliczył 4 asysty. Takie liczby to świetny rezultat. Wygląda to na idealny transfer dla Medalików, które czasami mają problemy z budowaniem akcji od środka.

W tym oknie skupiono się też na Polakach. Oliwier Kwiatkowski to 21-latek występujący na pozycji ofensywnego pomocnika. Swoje poprzednie dwa sezony spędził w Polonii Bytom. Kwiatkowski może dobrze wpasować się do gry swojej nowej drużyny. Zeszły sezon zakończył z dorobkiem 13 goli i 2 asyst we wszystkich rozgrywkach, czyli bardzo dobrym, tym bardziej jak na swój wiek.
Kolejny Polak to Jakub Jendryka. Jest to 19-letni wahadłowy, który przez swoją okazjonalną grę na pozycji bocznego obrońcy doskonale sprawdzi się na wahadle. Wyróżnia się także szybkością i dryblingiem. Przez ostatni sezon w 1. i 2. Lidze strzelił 3 gole, a 4 razy dostarczał ostatnie podanie. W skrócie: cechy idealne na tą pozycje, pytanie jak poradzi sobie na wyższym poziomie.
Ostatnim wzmocnieniem przed rozpoczęciem sezonu został były snajper Legii Warszawa — Mahir Emreli. 61-krotny reprezentant Azerbejdżanu przyszedł do Rakowa na zasadzie wypożyczenia do końca czerwca 2027, z opcją wykupu z niemieckiego Kaiserslautern. W związku z zakończeniem współpracy z Leonardo Rochą oraz pewnym odejściem Jonatana Brunesa, jest to zrozumiały i potrzebny ruch.

Sparingi: od wygranych po lekcje z gigantami
Raków przygotowania rozpoczął od dwóch wygranych 2:0 — najpierw z Piastem Gliwice (gole Brunesa i Pawłowskiego), a potem z Puszczą Niepołomice (trafienie Fadigi i gol samobójczy). W tych meczach szansę dostali młodzi zawodnicy (m.in. Kwiatkowski, Żołneczko, Karić), a sztab testował nowy element taktyczny: schodzące do rozegrania „dziesiątki”, wymieniające się pozycjami z wahadłowymi.

Prawdziwym poligonem doświadczalnym był jednak obóz w Holandii, gdzie sztab Dawida Kroczka rotował składem i mierzył się z bardzo wymagającymi rywalami. Mimo ambitnej walki, Medaliki zanotowały tam aż trzy porażki:
- 3:4 z SV Zulte Waregem (hat-trick młodego Adama Basse),
- 1:2 z Olympiakosem Pireus (gol Brunesa i stracona bramka w doliczonym czasie gry),
- 2:3 z PSV Eindhoven (z bramkami Makucha i debiutującego Molnara).
Przygotowania (już w Polsce) zamknął tajny sparing z GKS-em Katowice (1:1). Choć suche wyniki z zagranicy mogą niepokoić, były to idealne lekcje gry pod presją na tle bardzo jakościowych ekip. Pozwoliły one sztabowi sprawdzić nowe schematy, przetestować świeżą krew w drużynie i zdiagnozować, gdzie zespół potrzebuje jeszcze wzmocnień.
Kadra
W bramce drużyna posiada samych młodych zawodników, oprócz Kacpra Trelowskiego i Tarika Karicia jest jeszcze trzech perspektywicznych zawodników: Wiktor Żołneczko, Dominik Czeremski oraz Karol Suszyn. Co ciekawe tylko jeden z tej trójki (Żołneczko) miał okazji grać w dorosłej piłce, rozgrywając 10 meczów na poziomie 2. Ligi w zespole Rekordu Bielsko Biała.

Czy obrona dalej jest tak samo solidna? W poprzednim sezonie głównymi postaciami w defensywie byli Stratos Svarnas, Fran Tudor oraz Bogdan Racovitan, cała trójka została, co wskazuje na to, że dalej może być to topowa defensywa ligi. Do tych doświadczonych zawodników doszła młoda krew — Jerzy Napieraj, który już wcześniej pojawiał się na ławce, oraz Nikodem Całko — do tej pory występujący w drugim zespole. Warto też pamiętać o Didim, którego postać już przybliżyłam wcześniej.
Jak wygląda druga linia? Środek pola w tym klubie sporo przeszedł, ale wydaje się, że wrócił do formy. Po długiej nieobecności wraca Vladyslav Kochergin, czyli świetna technika i energia. W klubie zostali zawodnicy, grający na tych pozycjach przez poprzedni sezon: Karol Struski, Oskar Repka oraz Marko Bulat. Do doświadczonych zawodników, wprowadzany jest zimowy transfer — Abraham Ojo. Jeśli chodzi o wahadłowych, to jest ich sporo, zarówno doświadczonych oraz tych młodszych. Większość meczów do tej pory rozgrywali Michael Ameyaw oraz Adriano Amorim, oprócz nich ważna postacią był Jean Carlos. W nadchodzącym sezonie do ich grona dołączają Jakub Jendryka, Adin Molnar i wcześniej kontuzjowany Erick Otieno.
Czas przejść do ofensywnych pomocników. Ograni w poprzednim sezonie, którzy dalej będą w szeregach klubu spod Jasnej Góry to Lamine Diaby-Fadiga, Tomasz Pieńko, wracający z wypożyczenia Jesus Diaz oraz zeszłoroczny nabytek Bogdan Mircetić. Jedyny nowy na tę pozycję to Oliwier Kwiatkowski. Warto jednak brać pod uwagę fakt, iż często na tej pozycji grywają też wahadłowi, czy nominalni napastnicy.
Na szpicy w drużynie Dawida Kroczka będą występować: Patryk Makuch, Isak Brusberg, Mahir Emreli oraz Adam Basse.
Typowanie jedenastki zespołu
Bramkarz: Trelowski
Przechodząc do linii obrony: Svarnas-Racovitan-Tudor
Linia pomocy: Ameyaw-Kochergin-Repka-Jean Carlos
Ofensywna trójka: Fadiga-Emreli-Pieńko

Rozpoczęcie sezonu
Raków rozpoczął swój sezon od wygranej 3:1 z maltańską Vallettą FC. Mimo wyniku, meczyokazał się cięższy dla gospodarzy, niż może się wydawać. Pierwszą bramkę w tym spotkaniu strzelili goście, co pokazywało jak słabą pierwszą część spotkania zaliczył Raków. Po przerwie Medaliki prezentowały się trochę lepiej, a Mahir Emreli strzelił bramkę wyrównującą. Drużyna z Malty nie wykorzystała również rzutu karnego. Chwilę później Patryk Makuch wpakował piłkę do bramki rywali, a w jego ślady poszedł jeszcze Stratos Svarnas. Początkowo ciężki mecz zakończył się finalnym zwycięstwem i uzbieraniem zaliczki przed rewanżem.
Podsumowanie
Poprzez przeprowadzone ruchy na rynku transferowym idealnie widać, jak polityka klubu zmieniła się w ostatnim czasie. Przez lata Raków nie należał do klubów najczęściej stawiających na młodych zawodników, teraz trener Kroczek ma na to inny plan. Do klubu sprowadzono kilku młodych obiecujących talentów.
Zespół potrzebuje jeszcze jakichś wzmocnień. Klub musi liczyć się z możliwością pożegnania się z kluczowymi graczami, jak Bogdan Racovitan, czy Stratos Svarnas. Gdy Raków utrzyma aktualną liczbę zawodników, realna jest walka o podium, choć urazy przy graniu co 3 dni są niemal pewne. W przypadku takiego scenariusza, to młodzież będzie musiała odgrywać kluczową rolę.
