Niewypał Śląska Wrocław zyskał uznanie Diego Simeone
Arnau Ortiz nie zdołał przebić się w Śląsku Wrocław i odszedł do rezerw Atletico Madryt. Rok później został królem strzelców tamtejszej 3. ligi, a jego forma sprawiła, że na przedsezonowe przygotowania chce zabrać go wielki „Cholo”.
Słabe wejście do Ekstraklasy
Pod koniec lipca 2024 roku do Wojskowych z Girony trafił skrzydłowy Arnau Ortiz. Debiutancki sezon w Polsce nie należał jednak dla Hiszpana do udanych. Zdobył zaledwie 2 bramki w 27 spotkaniach. Warto jednak dodać, że rzadko rozgrywał pełne mecze. Na boisku spędził jedynie 1260 minut, czyli niespełna połowę możliwego czasu gry.

W sierpniu 2025 roku pojawił się zaledwie sześć razy na boiskach 1. Ligi, gdy zdecydowało się sięgnąć po niego Atletico Madryt B, a więc drużyna prowadzona przez legendę Los Colchoneros i mistrza świata z 2010 roku — Fernando Torresa. Śląsk, który sprowadził go za darmo, sprzedał Hiszpana za 300 tysięcy euro. Na tamten moment wydawało się to być świetnym interesem.
Genialny powrót do Hiszpanii
Jak się jednak okazało, Ortizowi zdecydowanie bardziej służyła gra na ojczystej ziemi. Już w debiucie zdobył bramkę przeciwko Cartagenie. Przez cały sezon imponował formą, a jego ulubioną ofiarą stała się Antequera CF — drużyna ze środka tabeli, której w dwóch spotkaniach strzelił pięć goli i zanotował dwie asysty.
Nie oznaczało to jednak, że znikał w meczach z czołowymi zespołami. Na trzy kolejki przed końcem sezonu Atletico Madrileño zmierzyło się z ówczesnym liderem tabeli — Sabadellem, którego pokonało 4:3 po dwóch trafieniach Ortiza. W przedostatniej kolejce przegrało natomiast 1:2 z późniejszym mistrzem ligi —Eldense. Jedyną bramkę dla gości zdobył właśnie Hiszpan.
Poza ratowaniem drużyny w końcówce rozgrywek trafiał również przeciwko innym wysoko notowanym rywalom — Villarrealowi B i CF Europa.
Ostatecznie, został królem strzelców hiszpańskiej trzeciej ligi z dorobkiem 26 bramek. Według jednego z ekspertów — ElXIIDeal — został już okrzyknięty MVP rozgrywek, choć na oficjalne wyróżnienie musi poczekać do zakończenia fazy playoff.
Nieudane zakończenie sezonu
W decydującej rundzie, Atletico Madrileño niespodziewanie odpadło już na etapie ćwierćfinału. Drużyna prowadzona przez Fernando Torresa uległa znacznie niżej notowanej Ponferradinie. Przegrała ona w rewanżu na własnym stadionie 0:1. W tym spotkaniu Arnau Ortiz zaprezentował się zaskakująco słabo w porównaniu z występami przeciwko najmocniejszym rywalom w sezonie zasadniczym.
Wyróżnienie przez legendę Atletico
Tak znakomita forma, zdaniem dyrektora sportowego Śląska Wrocław, nie mogła umknąć czujnemu oku trenera pierwszej drużyny Materaców — Diego „Cholo” Simeone. Argentyński szkoleniowiec ma zabrać Ortiza na przygotowania przedsezonowe i tam ocenić jego przydatność dla pierwszego zespołu.
Choć na regularne występy w La Lidze na razie się nie zanosi, solidne minuty w Pucharze Króla czy epizody w Lidze Mistrzów wydają się jak najbardziej realnym scenariuszem.
Przypadek Arnaua Ortiza jest niezwykłym paradoksem. Przez lata to niewypały z La Ligi trafiały do Polski, a nie odwrotnie. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że zawodnik, który nie spełnił oczekiwań w Śląsku Wrocław, może wkrótce stać się solidnym ligowcem w Hiszpanii.
