ŁKS nie zawiódł i wciąż jest w grze o Ekstraklasę
Podopieczni Grzegorza Szoki przed 34. kolejką Betclic I Ligi byli zależni tylko i wyłącznie od siebie. Wygrana z Górnikiem Łęczna gwarantowała im udział w walce o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej, bez konieczności liczenia na korzystne rezultaty w pozostałych spotkaniach. Łódzki Klub Sportowy dopełnił formalności i pewnie zwyciężył ze spadkowiczem 3:1.
Przebieg spotkania
ŁKS napierał na bramkę rywala od samego początku spotkania. Wysoki pressing zakładany przez gospodarzy sprawiał gościom z Łęcznej nie lada kłopoty, a bramka dla Rycerzy Wiosny wisiała w powietrzu. Najbliżej było około 30. minuty, kiedy po dobrej wrzutce z rzutu rożnego Sebastian Rudol strzałem z główki obił poprzeczkę. Gospodarze nie zaprzestawali kreować dogodnych sytuacji, jednak gdy wydawało się, że niebawem piłka wreszcie wpadnie do siatki i ŁKS obejmie prowadzenie – w 43. minucie nastroje na Stadionie Króla znacznie się pogorszyły. Adam Deja podszedł do rzutu wolnego i z odległości około 25 metrów, pięknym strzałem umieścił futbolówkę w bramce. Łódzki Klub Sportowy schodził do szatni z bramką straty i niepewnym bytem w strefie barażowej.
Po przerwie podopieczni trenera Szoki kontynuowali swoją grę z pierwszej połowy. ŁKS grał odważnie, wysokim pressingiem, kreując coraz to groźniejsze sytuacje pod bramką rywala. W 60. minucie nadszedł wreszcie oczekiwany efekt. Koki Hinokio mocnym, precyzyjnym strzałem z obrębu pola karnego umieścił piłkę w bramce. Wyrównujące trafienie dodało Rycerzom Wiosny wiatru w żagle, od tego momentu ŁKS nieustannie forsował defensywę przyjezdnych. Trzeba również przyznać, że szkoleniowiec fenomenalnie trafił ze zmianami, bowiem wprowadzeni w 72. minucie Mateusz Lewandowski i Sergiy Krykun wpisali się na listę strzelców.

Lewandowski zaledwie siedem minut po wejściu na boisko, zachował się jak rasowy napastnik – wykorzystał ogromne zamieszanie w polu karnym Górnika i wpakował piłkę do bramki. Gwóźdź do trumny spadkowicza z Łęcznej wbił były zawodnik drużyny z Lubelszczyzny – Sergiy Krykun. Gracz, który w sezonie 2020/2021 w barwach Górnika Łęczna zdobył zwycięską bramkę w finale baraży przeciwko Łódzkiemu Klubowi Sportowemu – dziś w trykocie Rycerzy Wiosny przypieczętował udział ŁKSu w barażach!
Czy ŁKS awansuje do Ekstraklasy?
Zespół trenera Szoki czeka półfinałowy wyjazd do Głogowa. Chrobry to rywal, który wyjątkowo nie leży łodzianom, bowiem tym sezonie dwukrotnie musieli uznać wyższość dolnośląskiego rywala. ŁKS stoi więc przed szansą, aby w trzecim i zarazem najważniejszym starciem obu drużyn przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Łódzka drużyna w przypadku zwycięstwa w Głogowie w finale zmierzy się ze zwycięzca spotkania rozgrywanego pomiędzy Wieczystą Kraków a Polonią Warszawa.
