Nie jest dobrze. Podsumowanie pierwszej kolejki Ligi Mistrzów.
Rozpoczynający się sezon Ligi Mistrzów z perspektywy polskiego kibica jest wyjątkowy z wielu powodów. Przede wszystkim jest to pierwsza edycja od piętnastu lat, w której nie oglądamy Roberta Lewandowskiego. Z drugiej jednak strony, dzięki awansom takich drużyn jak Lens, Sabah FK czy Slavia Praga mamy aż 11 polskich piłkarzy w tych prestiżowych rozgrywkach. Pierwsza kolejka nie napawa jednak optymizmem.
Nieobecni
Mimo zgłoszenia do rozgrywek aż 11 Polaków lista nieobecnych w pierwszej kolejce jest wyjątkowo długa. Z powodu przeciągających się kontuzji wciąż na boisku nie oglądamy Oskara Pietuszewskiego oraz Jakuba Modera. Ten pierwszy na szczęście powoli wraca do zdrowia i wszystko wskazuje na to, że będzie dostępny już w drugiej kolejce. Gorzej sytuacja wygląda w przypadku Jakuba Modera, którego data powrotu wciąż nie jest znana.

Z powodu kontuzji w kadrze meczowej Aston Villi nie znalazł się również Matty Cash. W jego przypadku mówimy jednak o drobnym urazie mięśniowym, a Polak ma być dostępny już na sobotnie spotkanie ligowe z Nottingham Forest.
Ostatnim nieobecnym w kadrze meczowej w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów był Jan Bednarek. Powodem jego absencji nie była jednak, jak w poprzednich przypadkach, kontuzja, a… zawieszenie — jeszcze z poprzedniego sezonu. Podczas zeszłorocznego ćwierćfinału Ligi Europy Jan Bednarek dostał czerwoną kartkę w rewanżowym spotkaniu z Nottingham Forest i z tego powodu nie mógł wystąpić we wtorkowym starciu z Manchesterem City. Polak będzie jednak dostępny w drugiej kolejce Ligi Mistrzów.
Warto również podkreślić, że gdyby nie poważna kontuzja Maika Nawrockiego, byłby on dwunastym Polakiem występującym w tej edycji Ligi Mistrzów. Niestety, defensor Lens w zeszłym tygodniu zerwał więzadło w kolanie i będzie niedostępny przez kilka miesięcy.
Polski pojedynek
Już w pierwszej kolejce mieliśmy okazję oglądać iście polski pojedynek. Naprzeciw siebie trafiły ekipy Slavii Praga oraz RC Lens, w których łącznie występuje aż czterech Polaków, z czego trzech zgłoszonych do Ligi Mistrzów. We wczorajszym spotkaniu zobaczyliśmy całą trójkę — Wiktora Nowaka, Oskara Kubiaka oraz Michała Skórasia — wszyscy od pierwszej minuty. I trzeba przyznać, że mecz dostarczył wielu emocji.

Ostatecznie lepsza okazała się drużyna Skórasia, która wygrała 3:2. Spotkanie było jednak pełne zwrotów akcji. Dość powiedzieć, że jeszcze w 91. minucie prowadziła ekipa z Czech, która ostatecznie straciła dwie bramki w doliczonym czasie gry. A jak wypadli Polacy?
Pozytywne wrażenie zrobił 19-letni Oskar Kubiak, który od początku meczu wyróżniał się aktywnością. Polak oddał dwa strzały, w tym jeden celny. Przyzwoicie, choć nieco gorzej, wypadli Michał Skóraś oraz Wiktor Nowak. Ten pierwszy wyróżniał się aktywnością i przebojowością, choć był bardzo niedokładny. Nowak momentami spotkania stawał się niewidoczny, choć zdecydowanie nie można nazwać spotkania z RC Lens złym debiutem.
Gwiazda z Azerbejdżanu
Bez wątpienia wielu kibiców wyczekiwało rozpoczęcia Ligi Mistrzów właśnie z powodu Tymoteusza Puchacza oraz jego Sabah FK. Jest to zdecydowanie jedna z najsłabszych, o ile nie najsłabsza drużyna, jaką oglądamy w tej edycji Ligi Mistrzów. Niestety, pierwsze spotkanie z Manchesterem United to bolesna weryfikacja. Sabah FK przegrało aż 0:4, nie oddając nawet jednego celnego strzału na bramkę Senne Lammensa.

Puchacz zaprezentował się jednak wyjątkowo dobrze. Polski defensor rozegrał pełne 90 minut, podczas których oddał dwa strzały, zanotował aż 66 kontaktów z piłką oraz podjął pięć prób dośrodkowań. Był bez dwóch zdań jednym z najaktywniejszych piłkarzy mistrza Azerbejdżanu, a przy żadnej z bramek Czerwonych Diabłów nie można wskazać na jego winę.
Czy był to występ marzeń? Zdecydowanie nie, ale trzeba przyznać, że Manchester United to wyjątkowo niekomfortowy przeciwnik dla piłkarzy defensywnych, więc Puchacz nie miał łatwego zadania.
Osamotniony Kiwior
Jak już wspominałem wcześniej, niestety z polskiego tercetu w FC Porto w składzie Smoków pojawił się jedynie Jakub Kiwior. Rywalem mistrza Portugalii w pierwszej kolejce był Manchester City, czyli jedna z najlepszych ekip na świecie.

Choć sam Erling Haaland chwalił Polaka w pomeczowym wywiadzie dla Canal+ Sport, trzeba uczciwie przyznać, że mecz nie potoczył się po myśli trenera Francesco Fariolego. Smoki zostały całkowicie zdominowane przez obywateli, a sam Kiwior nie wyróżnił się niczym wyjątkowym w tym spotkaniu.
Nieobecny z Katalonii
Gołym okiem widać, że przygoda Wojciecha Szczęsnego z grą w piłkę tak naprawdę już dobiegła końca. Polski bramkarz najprawdopodobniej nie rozegra w tej edycji Ligi Mistrzów żadnego spotkania. Sytuacja Szczęsnego w tym sezonie bardzo się skomplikowała, gdyż pozycję bramkarza numer dwa przejął nowy nabytek — Dominik Livaković. Trudno więc uwierzyć, że Wojciech Szczęsny, będący dopiero trzecim wyborem Hansiego Flicka, dostanie swoją szansę na występ w Lidze Mistrzów.
Jego Barcelona bez większych problemów rozgromiła Feyenoord Jakuba Modera aż 5:1.

Maestro
Niewielką rolę w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów odegrał inny doświadczony reprezentant Polski, czyli Piotr Zieliński. Jego Inter brał udział w hicie kolejki Ligi Mistrzów, a ich rywalem był wielki Real Madryt. Niestety, Polak rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, a na boisku pojawił się dopiero w 60. minucie meczu przy stanie 2:0 dla Królewskich. Po jego wejściu Inter zaczął grać nieco lepiej i nawet zdobył bramkę, choć bez bezpośredniego udziału Zielińskiego. Jego występ możemy ocenić jako przyzwoity, lecz bez niczego wyjątkowego.
Nastroje przed drugą kolejką
Choć ta kolejka w wykonaniu polskich zawodników nie była najlepsza, trudno uwierzyć, żeby następna wypadła równie blado. Co ważne, czeka nas teraz dłuższa przerwa w rozgrywkach Ligi Mistrzów, gdyż druga odbędzie się dopiero 13 i 14 października, czyli za ponad miesiąc. Oczywiście jest to związane z dłuższą przerwą na reprezentacje.
Przede wszystkim do gry powinni wrócić Oskar Pietuszewski oraz Matty Cash. W przypadku Jakuba Modera sytuacja wciąż pozostaje niejasna, choć są przesłanki by sądzić, że i on będzie dostępny do gry. Czy na boisku zobaczymy wszystkich jedenastu reprezentantów? Aż tak optymistyczny bym nie był, lecz powinna być to wyraźnie większa liczba niż w tej kolejce.

Reprezentanci Polski będą mieć również wyraźnie łatwiejsze spotkania niż w tej kolejce. FC Porto zmierzy się z Realem Betis, Lens ze Sportingiem, Inter z Club Brugge, Barcelona z Galatasaray, Aston Villa z Fenerbahçe, a Feyenoord z Como.
Dodatkowo czeka nas kolejne polskie starcie. Tym razem z Wiktorem Nowakiem oraz Oskarem Kubiakiem zmierzy się Tymoteusz Puchacz oraz jego Sabah FK. Czy będzie to lepsza kolejka? Prawdę mówiąc, nie wiem, czy da się gorzej, więc wszystko wskazuje na to, że tak!
