Mundialowy pojedynek Ekstraklasy — Grupa L
Dotarliśmy do końca naszej mundialowej serii. Na zakończenie zaglądamy do grupy L, w której znalazły się Anglia, Chorwacja, Ghana oraz Panama. To grupa, w której nie brakuje piłkarskich sukcesów, wielkich nazwisk i reprezentacji regularnie występujących na mistrzostwach świata. Czy podobnie imponująco wygląda ich historia na boiskach Ekstraklasy?
Synowie Albionu w Ekstraklasie
Zaledwie 8 Anglików grało w naszej lidze. Jeden wybija się na tle reszty ze względu na ogromną dysproporcję w rozegranych spotkaniach. Tom Hateley był wychowany w piłkarskiej rodzinie. Jego dziadek Tony występował m.in. w barwach Chelsea i Liverpoolu. Ojciec Toma — Mark, był reprezentantem Anglii, z którą pojechał na mistrzostwa świata w 1986 roku. Do najciekawszych klubów w jego CV zdecydowanie należy A.C. Milan oraz AS Monaco. To właśnie w Monte Carlo na świat przyszedł Tom Hateley. Swoje pierwsze kroki jako piłkarz stawiał w Reading, którego jest wychowankiem. Nigdy nie przebił się w Anglii, dlatego w 2009 roku odszedł do szkockiego Motherwell FC. W Premiership radził sobie zdecydowanie lepiej, przede wszystkim mógł liczyć na wiele występów.
Do Ekstraklasy trafił zimą 2014 roku. Zamienił Tranmere Rovers na Śląsk Wrocław. Był on ważnym elementem polskiego zespołu, w którym grał przez trzy sezony. Dla ekipy z Wrocławia zagrał łącznie 81 razy, strzelił jednego gola i asystował siedmiokrotnie. Z klubu odszedł w 2016, wracając do ligi szkockiej. Jego rozłąka z Ekstraklasą nie trwała długo. W styczniu 2018 roku jako wolny zawodnik podpisał kontrakt z Piastem Gliwice. Jego druga przygoda w Polsce należała do udanych. Hateley był bardzo solidnym pomocnikiem, zdecydowanie pomógł drużynie w zdobyciu mistrzostwa Polski w sezonie 2018/2019. W mistrzowskim sezonie wziął udział w 34 meczach, w których trafił do siatki pięciokrotnie.
W 2020 roku trafił do AEK Larnaka, dla którego zagrał zaledwie jeden sezon. Jego losy po raz kolejny przecięły się z Ekstraklasą w 2021, ponieważ wrócił do Piasta Gliwice. Karierę zakończył w 2024 roku, a łączny bilans na polskich boiskach wyniósł 214 spotkań, 7 bramek i 20 asyst.
Na drugim miejscu pod względem występów znalazł się Sam Greenwood, który w Ekstraklasie rozegrał 20 spotkań. Widoczna jest ogromna przepaść, jaka dzieli Hateleya od reszty stawki. Początki z futbolem były dla Greenwooda niezwykle obiecujące. Zaczynał w młodzieżowej drużynie Sunderlandu. Później rozwijał się w akademiach Arsenalu i Leeds United. Przez kilka lat próbował przebić się do pierwszego składu Leeds, notując również występy w Premier League. Dwukrotnie został wypożyczony, pierwszy raz do FC Middlesbrough, dla którego zagrał 37 razy. Rok później trafił do Preston North End.
Latem 2025 roku zdecydował się na transfer do Pogoni Szczecin, stając się jednym z najgłośniejszych ruchów transferowych w historii klubu. W Ekstraklasie spędził jeden sezon, wystąpił w 20 meczach, strzelił 3 bramki i asystował 2 razy. Kilka dni temu klub ogłosił, że Greenwood odszedł do Bristol City. Media donoszą, że kwota, jaką zapłacił angielski klub, oscyluje w granicach dwóch milionów euro. Zawodnik wielokrotnie reprezentował barwy kadr młodzieżowych. Ostatni mecz dla reprezentacji U-21 zagrał w 2021 roku.

Pozostali przedstawiciele z Anglii nie zagrali powyżej 15 meczów. Wyróżnić można Josha Wilsona-Esbranda, jednak nie ze względu na poziom gry. Obrońca dla Radomiaka zagrał zaledwie 8 razy, głównie wchodząc z ławki rezerwowych. Natomiast kluby, w których stawiał pierwsze kroki, mogą robić wrażenie. Zaczynał w akademii West Hamu, z której przeszedł do młodzieżowej drużyny Manchesteru City. Nigdy nie udało mu się zadebiutować w seniorskim zespole, a z roku na rok trafiał na kolejne wypożyczenia. Elsbrand wystąpił dwa razy w eliminacjach do mistrzostw Europy U-21.
Dominacja Chorwatów
Aż 92 Chorwatów występowało na polskich boiskach w XXI wieku. Liczba ta wielokrotnie przewyższa inne narodowości z grupy L. Chorwaci od lat pełnią ważne funkcje w ekstraklasowych klubach. Dziewięciu zawodników przekroczyło barierę stu występów.
Liderem jest Zoran Arsenic, który ma na swoim koncie 194 rozegranych spotkań. Jego przygoda z Ekstraklasą rozpoczęła się w 2017 roku, gdy trafił do Wisły Kraków. Dla Białej Gwiazdy zagrał 46 razy, do siatki trafił trzykrotnie i zanotował 6 asyst. W trakcie sezonu 2018/2019 zmienił klub na Jagiellonię Białystok. Po 1,5 roku został wypożyczony do HNK Rijeka. W lidze chorwackiej zagrał 9 razy, po czym wrócił do Polski. Od 2021 występował w barwach Rakowa Częstochowa. W sezonie 2022/2023 wygrał mistrzostwo kraju. Jest również dwukrotnym zdobywcą pucharu Polski. Pod koniec sezonu 2025/2026 klub potwierdził, że kapitan odchodzi z zespołu do Legii Warszawa. Jego łączny bilans na polskich boiskach wyniósł 194 meczów, 6 bramek i 10 asyst.

Kolejnym Chorwatem, który na stałe zapisał się w historii Ekstraklasy, jest Fran Tudor. Wychowanek Dynama Zagrzeb i były zawodnik Hajduka Split trafił do Rakowa Częstochowa na początku 2020 roku. Już od początku był kluczowym zawodnikiem w zespole. Chorwat do dziś reprezentuje barwy Medalików, z którymi zdobył mistrzostwo oraz dwa razy puchar Polski. W Ekstraklasie zagrał 186 razy, strzelił 6 bramek i zaliczył aż 33 asysty. Warto wspomnieć o debiucie w reprezentacji Chorwacji w 2017 roku. Pierwsze spotkanie rozegrał 11 stycznia przeciwko Chile. Trzy dni później wystąpił przeciwko Chinom. Ostatni mecz w kadrze zanotował przeciwko Meksykowi w maju 2017 roku. Dla reprezentacji strzelił jedną bramkę i asystował trzykrotnie.
W czołówce chorwackich piłkarzy występujących w Ekstraklasie znajduje się również Antonio Milić. Środkowy obrońca trafił do Lecha Poznań zimą 2021 roku po wcześniejszych występach w Hajduku Split, KV Oostende, Anderlechcie oraz Rayo Vallecano. Od początku pobytu przy Bułgarskiej należał do podstawowych zawodników Kolejorza, z którym trzykrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski. W Ekstraklasie zagrał 139 spotkań, do siatki trafił 8 razy i zaliczył 7 asyst. Tak samo, jak Tudor, Milić ma na swoim koncie 3 występy w seniorskiej reprezentacji.

Ponad 100 meczów w Ekstraklasie rozegrali również: Mario Maloca, Daniel Stipica, Mate Lacic, Ivan Runje, Ivica Vrdolljak i Matej Rodin. O Chorwatach, którzy kiedykolwiek występowali na polskich boiskach, można by było napisać oddzielny artykuł. Świadczy to o ich ogromnej dominacji na tle grupy L.
Ghańskie akcenty
Jednym z najgłośniejszych ghańskich nazwisk, które trafiły do Ekstraklasy, jest bez dwóch zdań Osman Bukari. Do Widzewa Łódź przechodził jako najdroższy transfer w historii polskiej ligi. RTS zapłacił za niego rekordową kwotę, która wyniosła 5,5 miliona euro. Kibice pokładali w nim ogromne nadzieje. Bukari przyniósł do Łodzi jedynie rozczarowanie. W 8 spotkaniach ani razu nie przyczynił się do zdobycia bramki, a jego gra pozostawiała wiele do życzenia.
Obecnie jest na wylocie z klubu, a jego przyszłość nie jest jeszcze znana. Na swoim koncie ma trafienia w Lidze Mistrzów, które zdobył w sezonie 2023/2024. Z Crveną Zvezdą dwukrotnie zdobywał mistrzostwo i puchar kraju. W przeszłości występował w barwach FC Nantes, z którym sensacyjnie wygrał Puchar Francji. Bukari zagrał 19 meczów dla reprezentacji Ghany, warto podkreślić, że zaliczył nawet spotkania na mistrzostwach świata w 2022 roku. Strzelił gola w przegranym meczu z Portugalią.

Łącznie 11 zawodników z Ghany występowało na polskich boiskach. Piłkarzem z największą liczbą spotkań w Ekstraklasie jest Abdul-Aziz Tetteh. Defensywny pomocnik trafił do Lecha Poznań latem 2015 roku z greckiego Plataniasu. Przez trzy sezony rozegrał 65 spotkań w Ekstraklasie, zdobywając jedną bramkę. Z Lechem wywalczył również dwukrotnie Superpuchar Polski, a dobra postawa w Poznaniu zaowocowała transferem do Dynama Moskwa. Do Polski wrócił w 2022 roku, przechodząc do Widzewa Łódź. W Betclic 1. Lidze zagrał zaledwie 8 spotkań.
Jedyny przedstawiciel Panamy
Dla zawodników z Panamy Ekstraklasa nie jest popularnym kierunkiem. Tylko jeden Panamczyk kiedykolwiek grał w polskiej lidze. Mowa o Luisie Henríquezie. Do Lecha Poznań trafił w 2007 roku, przechodząc z Tauro FC. W Kolejorzu spędził większość swojej kariery. Zagrał 8 sezonów, podczas których zdobył dwukrotnie mistrzostwo Polski w sezonach: 2009/2010 i 2014/2015. Henríquez brał udział w słynnym meczu zremisowanym 3:3 z Juventusem. Bez wątpienia należy do legend Lecha Poznań. W Ekstraklasie wystąpił 139 razy, strzelił 5 bramek i zaliczył 15 asyst. W późniejszym etapie kariery wrócił do Polski, grał w 3 lidze w barwach Polonii Środy Wielkopolskiej. Obecnie jest zawodnikiem Warty Śrem. W reprezentacji Panamy zagrał aż 89 spotkań z 2 trafieniami i 2 asystami.
Bezdyskusyjny zwycięzca
Grupę L zdecydowanie wygrywa Chorwacja, która może się pochwalić najsilniejszymi związkami z Ekstraklasą. Zawodnicy z tego kraju najliczniej występowali na polskich boiskach. Pełnili też bardzo ważne role i zapisali się na kartach historii. Anglia, Ghana i Panama również ma swoich przedstawicieli, którzy zapadli w pamięć kibiców, jednak to Chorwaci bezdyskusyjnie zwycięzają w tym pojedynku.
