Mundialowy pojedynek Ekstraklasy — Grupa K
Pora na kolejną edycję serii mundialowych pojedynków. Tym razem pod lupę bierzemy grupę K, w której mierzą się ze sobą reprezentacje Portugalii, Demokratycznej Republiki Konga, Kolumbii oraz Uzbekistanu. W niniejszym artykule przyjrzyjmy się, który z tych krajów najbardziej pozytywnie wpisał się w historię Ekstraklasy.
Portugalska kolonia
Spośród wszystkich zespołów tej grupy to Portugalia miała najwięcej swoich przedstawicieli w Ekstraklasie (aż 77 piłkarzy). Najbardziej znanym Portugalczykiem, który reprezentował naszą ligę był słynny „golleador” Flavio Paixao. Grał on dla Śląska Wrocław oraz Lechii Gdańsk, a jego łączna ilość spotkań w Ekstraklasie wynosi aż 310 meczy. Do bramki rywali trafiał aż 108-krotnie.
Skoro o Flavio mowa, warto też wspomnieć o Marco Paixao, czyli o jego bracie bliźniaku. Marco jako pierwszy błysnął w naszej lidze, zdobywając nawet koronę króla strzelców w sezonie 2016/2017 (wraz z Marcinem Robakiem). On również prezentował barwy Śląska oraz Lechii. Znakomity napastnik opuścił polską ligę szybciej niż brat — w 2018 roku. Wówczas trafił do tureckiego Altay SK.
Najbardziej znanym obecnie Portugalczykiem prawdopodobnie jest Joel Pereira. Grający dla Lecha Poznań prawy obrońca znajduje się już na drugim miejscu w historii swojego kraju pod względem ilości występów w Ekstraklasie. Jego łączny bilans to 154 meczów 6 goli oraz 26 asyst. Całkiem przyzwoicie jak na bocznego obrońcę. Dodatkowo, na swoim koncie ma aż trzy tytuły mistrzowskie. Jego bilans jeszcze z pewnością może się poprawić, gdyż jego kontrakt z Lechem obowiązuje do 2027 roku.

W minionym sezonem wśród Portugalczyków na polskich boiskach mogliśmy zobaczyć również takich piłkarzy jak: Bernardo Vital z Jagiellonii Białystok, Fabio Ronaldo z Motoru Lublin, João Moutinho z Lecha Poznań, czy Leonardo Rocha z Rakowa Częstochowa. Z kolei do zawodników, którzy jeszcze niedawno grali w Ekstraklasie należą m.in : Josué z Legii Warszawa, czy też Pedro Tiba oraz João Amaral z Lecha.
DRK z reprezentantem na tegorocznych mistrzostwach świata
Reprezentantów Demokratycznej Republiki Konga w Ekstraklasie było ośmiu. Do najbardziej znanych nazwisk należą Steve Kapuadi oraz Afimico Pululu. Ten pierwszy pojechał nawet na tegoroczne mistrzostwa świata. Na nich pełni rolę podstawowego obrońcy w formacji z pięcioma defensorami. W spotkaniu z Portugalią był w stanie zatrzymać samego Cristiano Ronaldo, a jego reprezentacja sensacyjnie zremisowała 1:1. O Kapuadim głośno było przy okazji jego transferu z Legii Warszawa do Widzewa Łódź. Wielu mówiło, że to zły ruch gracza i były ku temu argumenty, gdyż sam Widzew walczył wówczas o utrzymanie. Finalnie, zawodnikowi udało się utrzymać w lidze, a do tego dołożył jedną bramkę w zwycięskim meczu rundy wiosennej z Lechią Gdańsk.

Afimico Pululu polskim kibicom nie trzeba przedstawiać. Niedawny gracz Jagiellonii Białystok (w tym sezonie odszedł z klubu) strzelał gole na koniec sezonu jak maszyna. W ostatnich siedmiu meczach zdobył aż pięć bramek, a do tego zaliczył dwie asysty. Wydawało się nawet, iż dostanie powołanie. Ostatecznie takowego nie otrzymał.
Poza przywołanymi zawodnikami osoby interesujące się Ekstraklasą mogą kojarzyć jeszcze jednego grajka. Jest nim Jason Lokilo, który prezentuje barwy Piasta Gliwice od poprzedniego sezonu. Wcześniej w Ekstraklasie grał w 2021 roku w zespole Górnika Łęczna.
Kolumbijski talizman defensywy
Reprezentantów Kolumbii w historii Ekstraklasy było dziewięciu. Najbardziej znanym reprezentantem tego kraju w naszej lidze był talizman obrony Lecha Poznań w latach 2009-2015 — Manuel Arboleda. Środkowy obrońca zadebiutował w polskiej lidze o wiele wcześniej. Miało to miejsce w 2006 roku, gdy reprezentował barwy Zagłębia Lubin. Łącznie Kolumbijczyk rozegrał 154 meczów w Ekstraklasie, a do tego zdobył dwa razy mistrzostwo Polski (z Zagłębiem Lubin w 2007 oraz Lechem Poznań w 2010), raz Puchar Polski oraz raz Superpuchar Polski. Zapisał się więc na kartach historii naszej ligi w znakomity sposób.
Kolumbijczykami, którym bliżej do obecnych czasów są Carlos Mena oraz Juergen Elitim. Ten pierwszy miał za sobą krótki epizod w Jagiellonii Białystok, a obecnie prezentuje barwy Lechii Gdańsk. W zespole z Pomorza idealnie się odnajduje — regularnie, od trzech sezonów notuje przyzwoite statystyki. Juergen Elitim grał w Legii Warszawa nieprzerwanie od 2024 roku. Wiadomo jednak, iż pożegna się on z klubem. Na zasadzie wolnego transferu zagra w przyszłym sezonie w tureckiej ekipie Bursaspor.

Rodzynek z Uzbekistanu
Jedynym Uzbekiem, który zagrał na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce był Jasur Yakhshiboev. Aczkolwiek, jego przygoda tutaj nie potrwała zbyt długo. Trafił on do Legii Warszawa w 2021 roku prosto z ligi uzbeckiej. Wówczas Legia zapłaciła za prawego pomocnika 400 tysięcy euro, jednak podczas przygody w Polsce zdołał zagrać tylko raz. Następnie został wypożyczony do Sheriffu Tiraspol, a po powrocie do klubu ze stolicy szybko wrócił do rodzimej ligi.

Podsumowanie
Podsumowując, krajem który najbardziej zapisał się na kartach historii Ekstraklasy jest Portugalia. Na ten wybór składa się duża ilość zawodników, znakomite występy braci Paixao oraz reprezentowanie najlepszych klubów w Polsce ( np. Joel Pereira ). Kolumbia i Demokratyczna Republika Konga nie wypadają jednak przy Portugalii słabo. Wśród Kolumbijczyków mocnym punktem jest Manuel Arboleda, który przez lata odnosił sukcesy w polskiej lidze. Natomiast drużyna z Afryki w ostatnich lata nadrabia swoimi zawodnikami. O takich piłkarzach jak Kapuadi, czy Pululu słyszał chyba każdy kibic Ekstraklasy w poprzednim sezonie. Najgorzej wypadł Uzbekistan, który dotąd posiadał w swoich szeregach tylko jednego piłkarza grającego dla naszej ligi.
