Mundialowy pojedynek Ekstraklasy — Grupa I
Grupa I uchodzi za jedną z najmocniejszych spośród wszystkich dwunastu na tegorocznym mundialu. Trudno się temu dziwić — Francja, Senegal i Norwegia dysponują kadrami pełnymi piłkarzy światowego formatu. Wyjątkiem jest reprezentacja Iraku, która do rywalizacji przystępowała jako zdecydowany outsider. Dziś jednak nie skupimy się na samym turnieju. Sprawdzimy, którzy piłkarze reprezentujący te cztery kraje zapisali się na kartach historii Ekstraklasy.
Trójkolorowi w naszej lidze
Jedynym reprezentantem kraju, który występował w Ekstraklasie, był Olivier Kapo. 9-krotny reprezentant Francji, mający w swoim CV występy w takich klubach jak Juventus Turyn czy AS Monaco, pod koniec przygody z piłką trafił do Korony Kielce. Sezon 2014/2015, rozegrany w barwach Scyzorów, był ostatnim w zawodowej karierze ofensywnego pomocnika. Mimo 34 lat na karku w 27 spotkaniach Ekstraklasy zdobył 7 bramek.
Francuzem z największą liczbą występów w naszej lidze jest jednak Mathieu Scalet. W swojej profesjonalnej nigdy nie opuścił Polski, a w Ekstraklasie pojawiał się na boisku w barwach Śląska Wrocław oraz Motoru Lublin. Ten ofensywny pomocnik rozegrał w sumie aż 62 mecze w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wraz z końcem czerwca 2026 roku przenosi się z Motoru Lublin do pierwszoligowej Odry Opole. W tym sezonie: 20 meczów i 2 bramki dla Motorowców.

Każdy kibic Legii Warszawa z pewnością pamięta Thibaulta Moulina. Szczególnie udany dla francuskiego pomocnika był sezon 2016/2017. W 32 meczach Ekstraklasy zdobył dwie bramki i zanotował pięć asyst. Jednak to nie ligowe występy sprawiły, że na stałe zapisał się w pamięci polskich kibiców. Moulin jest autorem trzeciego gola dla Legii w ikonicznym, zremisowanym 3:3 meczu z Realem Madryt w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Francuz popisał się wówczas potężnym strzałem zza pola karnego, trafiając na 3:2. Łącznie w Ekstraklasie rozegrał 51 spotkań.
Ousmane Sow to kolejny francuski zawodnik, który świetnie radził sobie w naszej lidze. W 29 spotkaniach zdobył osiem bramek i zanotował dwie asysty. Szczególnie udana runda jesienna sezonu 2025/2026 wzbudziła duże zainteresowanie jego osobą na rynku transferowym. Ostatecznie skrzydłowy przeniósł się do duńskiego Brøndby IF, a Górnik Zabrze zarobił na tym transferze… 3 miliony euro!

Pozostali Francuzi występujący na polskich boiskach nie zapisali się już tak wyraźnie w pamięci kibiców. Większość z nich zaliczyła jedynie krótkie, maksymalnie dwuletnie epizody, które nie pozostawiły większego śladu w historii ligi. W sumie na boiskach Ekstraklasy biegało ich jednak aż 27.
Lwy Terangi w Ekstraklasie
Najbardziej doświadczonym Senegalczykiem na boiskach Ekstraklasy jest Mouhamadou Traore. Napastnik rozegrał aż 81 meczów w naszej lidze! Najwięcej ligowych występów (33) zaliczył w barwach Zagłębia Lubin, podczas których pięciokrotnie trafiał do siatki.
Na drugim miejscu w tej klasyfikacji plasuje się Elhadji Pape Diaw, który wystąpił w 68 spotkaniach w barwach Korony Kielce. Środkowy obrońca przez cztery sezony był ważnym ogniwem defensywy Scyzorów, skąd przeniósł się do francuskiego Angers SCO. Co ciekawe, trzy lata później wrócił do Polski i rozegrał jeszcze sześć meczów w pierwszoligowej wówczas Arce Gdynia.
Mbaye Ndiaye to z kolei Senegalczyk, który zachwycał w minionej kampanii ligowej. Piłkarz Motoru Lublin w 24 meczach zdobył osiem bramek i dołożył dwie asysty. Łącznie w Ekstraklasie rozegrał już 55 spotkań. Wydaje się, że po takim sezonie jego eksplozja formy nie przejdzie bez echa na rynku transferowym. Niewykluczone więc, że przyszłość Ndiaye w polskiej lidze stoi pod dużym znakiem zapytania.

Poza wymienioną trójką obecnie z wypożyczenia do Widzewa Łódź powróci Pape Meïssa Ba, natomiast zawodnikiem Pogoni Szczecin jest Mor Ndiaye. Z kolei zagorzali kibice Cracovii mogą jeszcze pamiętać występy Boubacara Dialiby. W sumie w Ekstraklasie przewinęło się 14 Senegalczyków.
Norwegowie gwarancją jakości?
Najbardziej doświadczonym zawodnikiem z Krainy Fiordów na polskich boiskach pozostaje Fredrik Ulvestad. Defensywny pomocnik, który już od niemal trzech lat związany jest z Pogonią Szczecin. Norweg ma na swoim koncie 91 ekstraklasowych występów, w trakcie których zapisał na swoje konto 17 bramek i 9 asyst. Na drugim miejscu w tej klasyfikacji plasuje się Kristoffer Hansen. Skrzydłowy spędził w naszej lidze aż cztery lata, po dwa w Widzewie Łódź i Jagiellonii Białystok. Łącznie zagrał w 80 ekstraklasowych spotkaniach, strzelając 17 bramek i notując 13 asyst.
Kolejnym doświadczonym w Polsce zawodnikiem jest Kristoffer Velde. Były skrzydłowy Lecha Poznań, który sięgnął z Kolejorzem po mistrzostwo Polski w sezonie 2021/2022. W niebiesko-białych barwach rozegrał 72 spotkania, zdobył 18 bramek i zanotował 9 asyst. Nic więc dziwnego, że do dziś jest bardzo ciepło wspominany przez kibiców w Poznaniu. Velde nie był jednak jedynym Norwegiem, którego oglądaliśmy przy Bułgarskiej. Przez cztery sezony barw Lecha bronił również środkowy obrońca Thomas Rogne, który wystąpił łącznie w 62 meczach.

Znacznie mniej udaną przygodę z poznańskim klubem zaliczył natomiast Bryan Fiabema. Napastnik rozegrał w Ekstraklasie 38 spotkań, lecz zdobył zaledwie dwie bramki i zanotował jedną asystę, wyraźnie nie spełniając pokładanych w nim oczekiwań. Wszystko wskazuje na to, że okres wypożyczenia w holenderskim ADO Den Haag, zakończy jego przygodę z Lechem. Piłkarz nie trenuje z pierwszym zespołem, a szkoleniowiec Niels Frederiksen otwarcie przyznał, że nie widzi go w swoich planach.
Nie ma większych wątpliwości, że obecnie najlepszym norweskim piłkarzem występującym w Ekstraklasie jest Jonatan Braut Brunes. Snajper Rakowa Częstochowa, prywatnie kuzyn Erlinga Haalanda, to absolutny lider ofensywy częstochowskiego zespołu. W 64 ligowych spotkaniach zdobył już 30 bramek, potwierdzając swoją klasę strzelecką.

Na uwagę zasługuje także Eman Marković. Ofensywny pomocnik mimo nieregularnych występów, w 25 spotkaniach minionego sezonu zdobył 8 bramek i zanotował jedną asystę, mając istotny wkład w ogromny sukces Gieksy. Stawkę Norwegów występujących obecnie w Ekstraklasie zamyka Christopher Cheng. Lewy obrońca, który zimą zasilił szeregi Widzewa Łódź za około 900 tysięcy euro. To dynamiczny, ofensywnie usposobiony defensor, który w rundzie wiosennej pojawiał się na murawie 9-krotnie. Łącznie na polskich boiskach wystąpiło 17 Norwegów.
Irakijczycy dumą Ekstraklasy?
Aktualna kadra Iraku jest jedyną reprezentacją, która ma w swoich szeregach dwóch zawodników występujących na co dzień w Ekstraklasie. Pierwszym z nich jest zawodnik Cracovii Amir Al-Ammari, pomocnik który od dwóch sezonów stanowi ważny punkt drugiej linii krakowskiego zespołu. W minionych rozgrywkach wystąpił w 33 meczach, zdobył jedną bramkę i zanotował trzy asysty. Drugim reprezentantem Iraku jest Hussein Ali z Pogoni Szczecin. Prawy obrońca dołączył do Portowców we wrześniu 2025 roku i do tej pory rozegrał 16 spotkań ligowych, zdobywając dwie bramki. Co istotne, zarówno Ali, jak i Al-Ammari są podstawowymi zawodnikami swojej kadry narodowej i odgrywają w niej kluczowe role. Jednocześnie, to jedyni Irakijczycy, którzy kiedykolwiek grali w Ekstraklasie.

Podsumowanie
Reprezentaci państw z grupy I nie przynosili wstydu swoim rodakom na ekstraklasowych murawach. Wydaję się, że najlepiej spośród tych czterech nacji wypada Norwegia. Zawodnicy tacy jak Jonatan Braut Brunes, czy Kristoffer Velde zapisali się na kartach historii swoich zespołów, choć Senegalczycy i Francuzi również dostarczyli nam kilku solidnych ligowców. Natomiast dwuosobowa reprezentacja Iraku nie wygląda powalająco, lecz jako jedyna w tej grupie reprezentuje naszą ligę na tegorocznym mundialu.
