Mundialowy pojedynek Ekstraklasy — Grupa D
Australia, Turcja, Paragwaj i gospodarze w postaci Stanów Zjednoczonych. Te drużyny mierzą się w grupie D piłkarskich mistrzostw świata. Przyjrzyjmy się, który z tych krajów najbardziej pozytywnie wpisał się w historycznych annałach Ekstraklasy.
Tuzin po amerykańsku
12 zawodników z USA meldowało się na boiskach Ekstraklasy w XXI wieku. W tym gronie znaleźli się mało istotni gracze, których liczba występów w polskiej lidze zamknęła się na wartości jednocyfrowej. W ostatnich latach zdarzało się, iż Amerykanie posiadali regularnie pojawiających się przedstawicieli, jednak ogólnie rzecz biorąc dorobek żadnego z nich nie imponuje.
Aż 33-krotnie w barwach Lechii Gdańsk w Ekstraklasie pojawiał się Kenny Saief. Na Pomorzu przebywał od lutego 2020 roku do końca czerwca 2021 roku. Był to zawodnik z dorobkiem w dwóch seniorskich reprezentacjach narodowych. W marcu 2016 roku zadebiutował w barwach Izraela, aby nieco ponad rok później wystąpić w koszulce USA. Żadna z przygód nie trwała jednak długo — Saief rozegrał 2 mecze dla drużyny z Bliskiego Wschodu oraz 4 mecze dla Jankesów. W Lechii, pomimo stosunkowo długiego pobytu brakowało skuteczności. W 33 meczach dla Gdańska jako ofensywny zawodnik zdobył tylko 1 bramkę.
Saiefa najprawdopodobniej już w przyszłym sezonie wyprzedzi Leon Flach. Gracz Jagiellonii Białystok ma kontrakt z Dumą Podlasia do końca czerwca 2027 roku, a przy 33 spotkaniach w Ekstraklasie wystarczy, że na boisku pojawi się raz, aby rekord pobić. Amerykanin dołączył do Jagi na początku 2025 roku i niemal natychmiast stał się podstawowym graczem swojej drużyny. Z biegiem czasu tracił grunt pod nogami, a jego pozycja w klubie osłabła. Przyczyniła się do tego również niedawna kontuzja kolana. Nie zmienia to faktu, iż być może jest to najsolidniejszy przedstawiciel USA w historii naszej ligi.

W dalszym ciągu aktywnym w Ekstraklasie graczem jest Kahveh Zahiroleslam. Amerykanin z irańskimi korzeniami został sprowadzony zeszłego lata do Cracovii, jednak okazał się całkiem sporym rozczarowaniem. Gromadził pojedyncze minuty jako rezerwowy napastnik Pasów (23 mecze w sezonie 2025/2026), ale w samej Ekstraklasie zdobył jedynie 3 bramki. Przez pewien czas, jego forma była na tyle chwiejna, iż został odesłany do rezerw zespołu. Rozczarowanie, które może w najbliższym czasie udać się na wypożyczenie…
Pozostałych Amerykanów w polskiej lidze możemy traktować jedynie jako egzotyczną ciekawostkę. Poza wyżej wymienioną trójką, więcej niż 20 meczów w Ekstraklasie rozegrał były ofensywny gracz Korony Kielce Danny Trejo. Reszta może być traktowana jako rozczarowujący eksperyment. Ian Hoffmann, AZ Jackson, czy Neil Hlavaty to tylko niektóre z tych przykładów. Nie poradzili sobie również: 58-krotny reprezentant USA Kellyn Acosta (chociaż w dalszym ciągu ma szansę udowodnić swoją wartość w Pogoni Szczecin) oraz Aron Johannsson, który dla kadry narodowej przed transferem do Lecha Poznań rozegrał 19 meczów.
Kangury także skromnie…
Australia również nie może pochwalić się wybitnymi przedstawicielami w Ekstraklasie. Najwięcej meczów w naszej lidze ma Jacob Burns. 11-krotny reprezentant występował w Wiśle Kraków w latach 2006-2008. Tyle samo spotkań ma na koncie Labinot Haliti. Ten zawodnik grał w latach 2008-2009 w barwach ŁKS-u Łódź. On z kolei nie miał szansy reprezentować seniorskiej drużyny Australii na arenie międzynarodowej.
Najnowsze dzieje przynoszą jednak bardzo perspektywicznego zawodnika. Deni Jurić to 28-letni napastnik Wisły Płock, który dzięki dobrym występom w sezonie 2025/2026 zdołał zadebiutować w narodowej kadrze w marcu 2026 roku. Niestety, póki co skończyło się na dwóch meczach towarzyskich, jednak gracz z chorwackimi korzeniami pokazał, iż gra w średniaku polskiej ligi może przynieść powołanie do jednej z najlepszych ekip federacji azjatyckiej. Jurić dołączył do Nafciarzy we wrześniu 2025 roku i rozegrał w Ekstraklasie 19 spotkań, podczas których zdobył 5 bramek.

Do 2019 roku Wisłę Płock reprezentował również Jake McGing. Wówczas 25-letni obrońca rozegrał jedynie 12 meczów dla Nafciarzy. Taką samą ilość spotkań zanotował Louis D’Arrigo dla Lechii Gdańsk w latach 2023-2025. Większy udział miał jednak podczas sezonu, gdy Gdańszczanie awansowali do Ekstraklasy w sezonie 2023/2024. W samej najwyższej klasie rozgrywkowej pojawił się na boisku tylko 12 razy…
Dwóch australijskich zawodników zanotowało mniej niż 10 meczów w Ekstraklasie. Byli to: Jordan Courtney-Perkins z przerwami w latach 2021-2023 (Warta Poznań i Raków Częstochowa) oraz Michael Thwaite w latach 2006-2008 (Wisła Kraków). Ten drugi to również 13-krotny reprezentant Kangurów. Obaj jednak w Polsce praktycznie nie zaistnieli.
Turecka ofensywa
W XXI wieku mieliśmy okazję oglądać pięciu Turków. Każdy z nich był graczem ofensywnym, a w Polsce najbardziej wyróżnił się chyba Ilkay Durmus. Przede wszystkim rozegrał 58 meczów w Ekstraklasie w barwach Lechii Gdańsk (2021-2023). Grał wówczas bardzo regularnie, sporadycznie strzelając gole. We wrześniu 2023 roku opuścił Ekstraklasę, ale został w Polsce. Najpierw grał w barwach Górnika Łęczna, a od lipca 2024 roku jest podstawowym zawodnikiem Polonii Warszawa. To także młodzieżowy reprezentant zarówno Turcji, jak i Niemiec.
Z kolei Burak Ince miał przyjemność przywdziewać barwy Śląska Wrocław w latach 2023-2025. Wówczas, był również reprezentantem U-21 swojego kraju. Do Polski trafił z niemieckiej Arminii Bielefeld za darmo początkowo jako element rezerw Śląska. W pierwszej drużynie zadebiutował w lipcu 2023 roku i grał raczej rzadziej niż częściej. 36 meczów nie oddaje realnie małej liczby minut, jaką zanotował w Ekstraklasie. Po spadku Wrocławian do Betclic 1. Ligi odszedł do ligi saudyjskiej, w której ponownie odnalazł dobrą formę.

21 meczów w polskiej lidze rozegrał Enis Destan. „Dziewiątka” młodzieżowej reprezentacji Turcji występowała w Warcie Poznań w sezonie 2022/2023. Młody talent nie odnalazł się jednak w Ekstraklasie, gdzie w 21 meczach zdobył zaledwie 1 gola. W 2023 roku wrócił z wypożyczenia do Trabzonsporu i już w następnym sezonie w barwach tureckiego klubu zdobył 9 bramek w Super Lig. Wielkopolska drużyna była więc krótkim i eksperymentalnym przystankiem dla tego zawodnika.
Poza tą trójką, w Ekstraklasie mieliśmy przyjemność 14 razy oglądać Sinana Bakisa w barwach Górnika Zabrze. Środkowy napastnik spędził na Śląsku cały sezon 2024/2025 na wypożyczeniu z Realu Saragossy. Przygoda była całkiem nieudana, gdyż Turek nie zdołał strzelić nawet jednej bramki.
Podobnie jak Nadir Ciftci, który udał się na półroczne wypożyczenie z Celticu Glasgow do Pogoni Szczecin w rundzie wiosennej sezonu 2016/2017. 8 meczów w Ekstraklasie i 0 goli to bilans absolutnie do zapomnienia. Co ciekawe, 34-latek do dzisiaj reprezentował barwy aż 18 różnych klubów! Tylko trzykrotnie udało mu się strzelić dwucyfrową liczbę bramek w lidze (w barwach szkockiego Dundee United oraz tureckiego Genclerbirligi). Szału nie ma.
Paragwajski rodzynek
Tylko jeden zawodnik z tego kraju miał okazję zadebiutować w Ekstraklasie. Był nim Jorge Salinas, który zadebiutował w barwach Legii Warszawa w sierpniu 2012 roku. Zaledwie 20-letni zawodnik profesjonalną karierę rozpoczął w rodzimym Libertad. Następnie udał się za szalone 5 tysięcy euro do słowackiego Trencina, a w lipcu 2012 za dwukrotność tej kwoty przeniósł się do stołecznego klubu. Łącznie rozegrał dla Wojskowych 13 meczów, jednak już w kwietniu 2013 roku rozwiązał umowę z warszawskim zespołem. Paragwajski rodzynek nie zawojował Ekstraklasy…
Mało imponujące reprezentacje
Podsumowując, można śmiało stwierdzić, iż żaden z krajów grupy D nie miał godnego reprezentanta w polskiej lidze. Jedynym piłkarzem z całkiem pokaźnym dorobkiem jest Ilkay Durmus z Turcji. Również pojedynczy Amerykanie oraz inni przedstawiciele Anatolii rozgrywali pełne, reguralne sezony w Ekstraklasie, jednak naprawdę solidnych graczy możemy policzyć na palcach jednej ręki.
