Mundialowy pojedynek Ekstraklasy — Grupa E
Pora na kolejną analizę w naszej mundialowej serii. Przyszedł czas na grupę E, w której obok piłkarskiej potęgi Niemiec znalazły się również Ekwador, Wybrzeże Kości Słoniowej i Curaçao. Choć na pierwszy rzut oka związki tych drużyn mogą wydawać się niewielkie, historia Ekstraklasy skrywa kilka naprawdę interesujących nazwisk. Pokażemy, jak przedstawiciele tych narodowości radzili sobie w polskiej lidze.
Podolski i spółka
Zdecydowanie największą niemiecką gwiazdą polskich boisk jest Lukas Podolski. W lipcu 2021 roku trafił do Górnika Zabrze, spełniając tym samym obietnicę złożoną kilka lat wcześniej. Wielokrotnie podkreślał, że chciałby zakończyć karierę w swoim ulubionym klubie z dzieciństwa. W Ekstraklasie zanotował 125 występów, strzelił 23 bramki i asystował 21 razy. Obecność takiego zawodnika w polskiej lidze była czymś wyjątkowym, ze względu na osiągnięcia Podolskiego. Wraz z reprezentacją Niemiec pojechał trzy razy na mistrzostwa wiata i za każdym razem wracał z medalem. W 2006 i 2010 roku Niemcy zajęli trzecie miejsce, pokonując odpowiednio Portugalię i Urugwaj. Największy sukces to zwycięstwo na mundialu w Brazylii w 2014 roku. Podolski łącznie reprezentował Niemcy aż 130 razy, strzelając tym samym 49 goli.

Poza Podolskim na boiskach Ekstraklasy w XXI wieku występ zanotowało 45 Niemców. Przedstawimy zawodników z największą ilością występów na polskim terenie. Michael Gardawski zajmuje drugie miejsce tuż za Podolskim. Do Ekstraklasy trafił w roku 2017, zamieniając Hansę Rostock na Koronę Kielce. Następnie trafił do Cracovii, w której spędził dwa sezony. W drużynie Pasów rozegrał zaledwie 5 spotkań, a jego przygoda z Ekstraklasą zakończyła się w 2021 roku po transferze do greckiego PAS Giannina. Łącznie, w 80 spotkaniach w Polsce strzelił jedną bramkę i asystował czterokrotnie. W reprezentacji Niemiec U-17 wystąpił zaledwie trzy razy.
Na najniższym stopniu podium pod względem występów znajduje się Adam Cichon. Niemiec polskiego pochodzenia zaczynał w 1.FC Köln. Nie zdołał się jednak przebić do pierwszego zespołu. W 2003 roku trafił do Widzewa Łódź, dla którego wystąpił w 30 meczach. Po dwóch latach spędzonych w Łodzi przeniósł się do Polonii Warszawa. Jego bilans w Ekstraklasie to 77 meczów, 8 bramek i 4 asysty. Choć nie osiągnął statusu gwiazdy, przez kilka sezonów był istotną postacią dla klubów grających w polskiej lidze.
W sezonie 2025/2026 w Ekstraklasie występowało pięciu Niemców. Najwięcej meczów rozegrał zawodnik Arki Gdynia — Sebastian Kerk. W 33 spotkaniach trafił do siatki czterokrotnie. Następni zawodnicy to: Gabriel Isik i Morgan Faßbender z zespołu Bruk-Bet Termalica Nieciecza oraz Lukas Podolski i Roberto Massimo z Górnika Zabrze.
Ekwadorski duet
W przeciwieństwie do Niemiec, związki Ekwadorczyków z Ekstraklasą są ograniczone. W całej ligowej historii wystąpiło ich zaledwie dwóch. Nie byli to jednak zawodnicy drugoplanowi. John Yeboah rozpoczynał swoje zmagania w młodzieżowych drużynach Wolfsburga. Do Śląska Wrocław trafił latem 2022 roku z Willem II Tilburg. Pierwszy sezon Ekwadorczyka w Polsce był jego najlepszym na boiskach Ekstraklasy. Ligowy dorobek zakończył z 10 trafieniami i 2 asystami. Między innymi dzięki jego dobrej formie Śląsk utrzymał się w lidze. Po zawodnika zgłosił się Raków Częstochowa, który zapłacił 1,5 miliona euro. Epizod w Częstochowie nie był dla niego tak udany, jak we Wrocławiu. Liczby pozostawiały wiele do życzenia, ponieważ zdobył zaledwie 3 bramki i 5 asyst. Yeboah rozegrał w Ekstraklasie 2 sezony, zaliczając łącznie 62 spotkania. W 2024 trafił do Venezii, z którą w tym roku awansował do Serie A. W reprezentacji Ekwadoru rozegrał 24 spotkania i otrzymał powołanie na tegoroczne Mistrzostwa Świata.

Drugim Ekwadorczykiem, który kiedykolwiek grał w Ekstraklasie, jest Joel Valencia. Został kupiony przez Piast Gliwice w 2017 roku. Pierwszy sezon na polskich boiskach zakończył z trzema bramkami w 25 występach. Prawdziwa magia Ekwadorczyka objawiła się w sezonie 2018/2019. Valencia był jednym z najlepszych piłkarzy w lidze. Opuścił zaledwie jeden mecz i odegrał kluczową rolę w zdobyciu Mistrzostwa Polski. Fenomenalna forma zapewniła mu transfer do lepszego zespołu. Po Valencię zgłosiło się Brentford, które zapłaciło 2 miliony euro. Przygoda w Anglii okazała się rozczarowaniem. Ekwadorczyk miał problem z przebiciem się do pierwszego składu. W 2020 roku został wypożyczony do Legii Warszawa, tym samym powrócił do Ekstraklasy. Liczył na odbudowę w lidze, którą świetnie zna. W swoim ostatnim sezonie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce zagrał zaledwie 8 razy. Legia wygrała mistrzostwo Polski, jednak wpływ Valencii nie był zasadniczy. W reprezentacji Ekwadoru U-17 wystąpił trzykrotnie.
Iworyjczycy na polskich boiskach
Aż siedmiu przedstawicieli Wybrzeża Kości Słoniowej grało w Ekstraklasie. Co ciekawe, dwóch z nich zdobyło mistrza. Pierwszy z nich to Yannick Agnero, występujący w Lechu Poznań. Napastnik urodził się w 2003 roku, a do Kolejorza trafił na początku ubiegłego sezonu. Rozegrał 27 spotkań, jednak w głównej mierze wchodził z ławki rezerwowych. W lidze trafił do siatki trzy razy, dołożył po jednej bramce w Lidze Konferencji i Pucharze Polski.
Lech Poznań w swojej kadrze w przeszłości posiadał kolejnego zawodnika z WKS. Adriel Ba Loua przychodził w 2021, zmieniając Pilzno na stolicę Wielkopolski. Iworyjczyk dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski w sezonach 2021/2022 i 2024/2025. Ba Loua jednak nie spełnił oczekiwań, które pokładali w nim kibice. Przechodził za 1,2 mln euro, co przebiło ówczesny rekord transferowy Kolejorza. Z drużyny odszedł podczas zimowego okienka w 2025 roku. Zmienił barwy na SM Caen. We Francji zagrał zaledwie 6 spotkań, notując jedną asystę. Obecnie jest piłkarzem drużyny FK Qabala, która zapewniła sobie utrzymanie w azerskiej ekstraklasie poprzez baraże. Ba Loua zaliczył 3 występy w barwach narodowych Wybrzeża Kości Słoniowej do lat 20.

Z obecnych iworyjskich piłkarzy Ekstraklasy warto wyróżnić Zié Outtara’e. Obrońca rozegrał solidny sezon w Radomiaku Radom. W ciągu dwóch sezonów wystąpił w 60 meczach, zaliczając pięć asyst i sześć bramek. Outtara zadebiutował w kadrze U-23 w 2019 roku. Brał również udział w Igrzyskach Olimpijskich 2020, które zostały rozegrane w 2021 ze względu na pandemię.
Minionego sezonu do udanych na pewno nie zaliczy Allasane Sidibe, który wraz z Arką Gdynia spadł do Betclic 1. Ligi. Do Żółto-Niebieskich trafił w 2024 roku z Atalanty Bergamo, której jest wychowankiem. Sezon 2025/2026 był jego pierwszą stycznością z Ekstraklasą. W 21 występach nie udało mu się zaliczyć udziału przy żadnej bramce.
Żeby poznać sylwetkę pozostałych piłkarzy z WKS, trzeba cofnąć się o kilka lat. Pierwszym Iworyjczykiem w historii Ekstraklasy był Moustapha Ouedraogo. Do Pogoni Szczecin przyszedł w 2013 roku jako wolny zawodnik. Jego poprzednim zespołem była Al Hamra ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W Ekstraklasie zagrał wyłącznie 15 spotkań, a po sezonie odszedł do tunezyjskiego CA Bizertin.
Rok po debiucie Ouedraogo do Korony Kielce przyszedł Boliguiba Outtara. On również nie zachwycał na polskich boiskach i podobnie jak poprzednik, odszedł po roku do innego klubu. Ostatni Iworyjczyk na liście to Souleymane Koné. Rozpoczął grę w Ekstraklasie w 2021 roku. Rozegrał w Wiśle Kraków zaledwie 7 meczów i odszedł po sześciu miesiącach.
Piłkarze z Karaibów
Obecność Curaçao na mistrzostwach świata jest wielkim zaskoczeniem. To pierwszy raz, gdy piłkarze z tej narodowości pojawili się na tak ogromnej imprezie. Ich obecność w Ekstraklasie również może zaskakiwać, ponieważ trzech zawodników z karaibskiego kraju, wystąpiło na polskich boiskach. Premierowym zawodnikiem był Gino Van Kessel, który został wypożyczony ze Slavii Praga do Lechii Gdańsk w 2017 roku. Dla ekipy z Trójmiasta zagrał tylko trzykrotnie, notując jedną asystę. Przygoda z Polską zakończyła się na dobre, ponieważ Van Kessel wrócił do Czech. W reprezentacji zagrał łącznie 26 razy, wpisując się na listę strzelców ośmiokrotnie. Wraz z Curaçao próbował zakwalifikować się na mundial w 2018 roku, natomiast na ich drodze stanął Salwador, który zwyciężył w trzeciej rundzie kwalifikacji CONCACAF. Ostatni mecz w barwach narodowych rozegrał w 2022 roku przeciwko Indonezji.
Historia zatoczyła koło w 2023, ponieważ do Ekstraklasy kolejny raz został wypożyczony piłkarz z Curaçao. Anthony van den Hurk to zawodnik z przeszłością w młodzieżowych zespołach PSV Eindhoven. Większość kariery spędził w Holandii, a jego droga z polską ligą, przecięła się w sezonie 2022/2023. Do Górnika Zabrze przyszedł zaledwie na cztery miesiące. Nie odgrywał kluczowej roli w tureckim Caykurze Rizespor, więc klub zdecydował się go wypożyczyć. Ekstraklasy nie podbił, a w sześciu spotkaniach strzelił zaledwie jedną bramkę. Den Hurk w drużynach młodzieżowych reprezentował Holandię, ale nigdy nie przebił się do dorosłej kadry Oranje. W seniorskiej reprezentacji Curaçao zagrał 7 razy i nie był głównym wyborem selekcjonera.
Ostatni zawodnik ma zdecydowanie większe doświadczenie na polskich boiskach. Jurich Carolina trafił do Polski w roku 2020. Zamienił NAC Breda na Stomil Olsztyn. W drużynie z Warmii i Mazur rozegrał 41 spotkań, po czym przeniósł się do wyżej notowanej Miedzi Legnica. W pierwszym sezonie wraz z nowym zespołem awansował do Ekstraklasy. Z Miedzią spędził tam zaledwie jeden rok, ponieważ nie zdołali się utrzymać. Na najwyższym szczeblu rozgrywkowym zagrał 23 mecze. Z Legnicy odszedł w 2024 roku i obecnie występuje w FK Borac Banja Luka. W barwach narodowych wystąpił 15 razy, strzelając jedną bramkę.
Podsumowanie
Patrząc na historię występów zawodników z Grupy E w Ekstraklasie, trudno nie odnieść wrażenia, że zdecydowanie dominują Niemcy. To właśnie za tego kraju pochodzi największa liczba piłkarzy, którzy występowali na polskich boiskach. Ewidentnym liderem jest Lukas Podolski. Przychodził jako gwiazda, która zrobiła ogromną karierę. Nie oznacza to jednak, że pozostałe reprezentacje nie mają się czym pochwalić. Zarówno Ekwador, Wybrzeże Kości Słoniowej i Curaçao zapisały się w historii Ekstraklasy. Mimo tego, że ich przedstawicieli było znacznie mniej, wielu z nich pozostawiło po sobie dobre wspomnienia wśród kibiców.
