fot.rakow.com | Jakub Ziemianin

Marko Bulat wraca do formy. Tomasz Kaczmarek odbuduje go w Rakowie?

Marko Bulat odbudowuje swoją pozycję w Rakowie Częstochowa po wcześniejszym odsunięciu do drugiego zespołu. Wraz z przyjściem do klubu Tomasza Kaczmarka chorwacki pomocnik ponownie otrzymał szansę na pokazanie swoich umiejętności. Pierwsze występy pod wodzą nowego szkoleniowca mogą sugerować, że zawodnik wraca na właściwe tory.

Wprowadzenie się do zespołu

Początkowo Bulat wydawał się być idealnym zawodnikiem do gry obok Repki czy Baratha. To właśnie oni występowali w środku pola, a Chorwat miał odpowiadać za bardziej ofensywne aspekty gry. Karol Struski sprowadzony w tym samym oknie transferowym, wydawał się mocnym niewypałem, przez co aspekty ofensywne zależały do bałkańskiego zawodnika. Od początku pokazywał swoją technikę oraz chęć na zdobywanie bramek. Już 17 sierpnia w swoim pierwszym  meczu w Ekstraklasie, przeciwko Termalice strzelił swojego pierwszego gola. Jego przygoda w Częstochowie zapowiadała się więc dobrze, aż nagle Marek Papszun na mecz Ligi Konferencji postanowił wystawić Polski duet — Repka i Struski. Od tamtego momentu to był podstawowy środek pola, choć szkoleniowiec dokonywał wymiany na tych pozycjach. 

Ostatecznie do końca roku Marko dostawał mało minut, i nie pokazywał wybitnego poziomu. Na jego szczęście w klubie zaszła zmiana trenera. Łukasz Tomczyk zaczynał od wystawiania zawodnika w pierwszej jedenastce, lecz z czasem znów zaczął pełnić rolę rezerwowego. I tu znalazła się „pomocna dłoń” dla piłkarza. Karol Struski doznał kontuzji, co wiązało się z dużą ilością minut dla Chorwata, które dostawał od Dawida Kroczka. 

fot.rakow.com | Jakub Ziemianin

Wystrzał formy

Koniec sezonu okazał się genialny dla pomocnika. Znów pokazywał swoją technikę i zabawę z piłką. Zdobył 3 gole i 1 asystę w zaledwie 3 meczach. Jego pozycja w zespole wydawała się pewna, jednak w pierwszych meczach nowego sezonu dostawał trochę minut, lecz nie była to zadowalająca ilość. Z zaskoczenia wszedł do pierwszego składu na mecz z Hammarby IF, ale ten występ nie należał do udanych. Zawodnik pokazywał brak chęci do gry, zero oddania i ambicji. Konsekwencją takiego zachowanie stało się odesłanie zawodnika do drugiego zespołu, gdzie również nie był zbyt chciany przez sztab. 

Kolejna szansa dla Bulata

Z odsieczą dla przyszedł nowy szkoleniowiec — Tomasz Kaczmarek. Wraz z jego przyjściem Marko został włączony do zespołu, aby móc zaprezentować się nowemu trenerowi. Na treningach pokazał się z dobrej strony, co za skutkowało, że na mecz z Motorem Lublin stał się podstawowym zawodnikiem. Jego nastawienie zgoła różniło się od tego sprzed kilku tygodni. Walczył o każdą piłkę, nadawał tempo akcjom oraz rozpoczynał ataki, był kluczową postacią, która przyczyniła się do wygrania pierwszego meczu w tym sezonie Ekstraklasy przez Raków Częstochowa. Oprócz super nastawienia dołożył asystę, co dało trenerowi argument, aby wystawić go i w następnym meczu. Tak się też stało, a Bulat nie zawiódł. Tym razem na mecz z Zagłębiem został wystawiony pozycje wyżej. Zdobył bardzo ważną bramkę, choć Raków ostatecznie przegrał ten mecz. 

fot.rakow.com | Jakub Ziemianin

Czy Tomasz Kaczmarek odbuduje Bulata?

Myślę, że jest wcześnie na porządną ocenę, choć jeśli zawodnik utrzyma ten poziom to wciąż może być topowym zawodnikiem. Nowy szkoleniowiec Medalików podkreśla, że chce, aby zawodnicy byli odważni w atakach, co wpisuje się w charakter gry Bulata. Sytuacja zależy od nastawienia samego Marko, ponieważ w trakcie jego ostatniej przerwy od gry mówiło się, że piłkarz nie ma chęci do gry w piłkę. Czy te chęci wróciły? Czas pokaże. 

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *