GKS Katowice — Cracovia 3:2. Shkurin bohaterem! Gieksa z kolejnym zwycięstwem u siebie
Spotkanie było owiane w wiele emocjonujących akcji, a ostateczny wynik poznaliśmy dopiero w doliczonym czasie gry. Wówczas znakomicie w polu karnym zachował się Ilya Skhurin, który zdobył swoją szóstą bramkę w tym sezonie. Dzięki temu, białoruski napastnik jest na ten moment wicekrólem strzelców Ekstraklasy.
Duży pech GKS-u
W pierwszej połowie spotkania z lepszej strony pokazał się GKS. Już w 2. minucie meczu przeprowadzili groźną akcję za sprawą Mateusza Wdowiaka, który trafił ponad bramkę. W 7. minucie po raz pierwszy w tym meczu mieliśmy uderzenie w poprzeczkę ze strony piłkarzy Gieksy. Zadziało się tuż po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W sumie strzałów tego rodzaju katowicki klub do końca spotkania oddał jeszcze parę razy, jednakże w pierwszej części gry było to najbardziej widoczne.

Największa przewaga GKS-u przypadła na czas gry między 20., a 30. minutą. Wówczas przeprowadzono kilka groźnych ataków oraz skutecznie blokowano akcje ze strony przeciwnej. Gola dla gospodarzy było ewidentnie czuć w powietrzu. Tym bardziej szokującym było t,o co się stało na początku drugiej połowy.
Karuzela emocji w drugiej połowie
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Cracovia objęła prowadzenie. Strzelcem gola okazał się wówczas Martin Minchev, który skutecznie wykorzystał dośrodkowanie Ajdina Hasicia. Ten gol był o tyle zaskakujący, iż tak na dobrą sprawę była to jedna z pierwszych dobrych akcji ekipy gości. Bramka pozytywnie zadziała w kontekście emocji na Arenie Katowice. Niecałe 10 minut później mieliśmy już wyrównanie. Szymon Marciniak po długiej konsultacji z VAR postanowił podyktować jedenastkę dla gospodarzy za zagranie piłki ręką w polu karnym. Do piłki podszedł Bartosz Nowak, który zamienił stały fragment na bramkę.

W 60. minucie groźną akcję przeprowadził Szymon Bartlewicz, który minął obrońców i stanął w sytuacji sam na sam. Niestety dla gospodarzy chybił i nadal mieliśmy rezultat 1:1. Warto przy tym wspomnieć, iż dla młodego gracza był to pierwszy mecz w podstawowej jedenastce GKS-u. Nie trzeba było jednak długo czekać na kolejnego gola. Po zamieszaniu w polu karnym Cracovii do piłki dopadł Mateusz Wdowiak, który wysunął GKS na prowadzenie.
Świetne zmiany Cracovii i Skhurin bohaterem Gieksy
Trener Cracovii — Bartosz Grzelak, widząc co się dzieje postanowił przeprowadzić zmiany. Na placu gry znaleźli się Dominik Baumgartner, Lasse Nordas oraz Sayfallah Ltaief. Jak się później okazało dwóch z nich doprowadziło do wyrównania. Zadziało się to w 72. minucie, gdy Ltaief po fantastycznym dośrodkowaniu z lewej strony dograł do Nordasa, który potężną główką doprowadził do wyrównania. Ten sam zawodnik był też bliski zdobycia jeszcze drugiego gola. W samej końcówce meczu dostał dobrą piłką z prawej strony, z której Norweg uderzył jednak w poprzeczkę.
Jak to mówią: niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Dosłownie kilka sekund po niebezpiecznym strzale gości GKS Katowice przeprowadził kolejną akcję. Wówczas do piłki w polu karnym dopadł Ilya Skhurin, któremu upadając udało się zdobyć zwycięską bramkę. Stadion w Katowicach oszalał i po raz kolejny w tym roku pozostaje dla przyjezdnych niezdobytą twierdzą. Na dodatek w samym sezonie 2026/2027 GKS na własnym terenie nie zremisował choćby raz! To oznacza, iż na 5 takich meczów zawodnicy z Katowic mają 5 zwycięstw.

Kto na plus i kto na minus?
Kilku zawodników z tego meczu zaliczyło występ godny uwagi. Ze strony Cracovii z pewnością są to obaj strzelcy gola, czyli Martin Minchev oraz Lasse Nordas. Zwłaszcza ten drugi, gdy wszedł na boisko praktycznie od razu stanowił groźne ogniwo w linii ataku krakowskiej drużyny. Ltaief również zagrał dobry mecz, gdyż to właśnie dzięki niemu goście wrócili do gry. Poza nimi całkiem niezły występ zaliczył również Mateusz Klich, którego cechowała duża dokładność podań. Ze strony Cracovii na minus Mohamed Berte, który nie zagroził bramce GKS-u ani razu. Oprócz niego przeciętny występ zaliczył również Dominik Piła, który często przegrywał pojedynki na swojej prawej stronie.

Jeśli chodzi o zawodników GKS-u to z pewnością na plus trzeba wyróżnić Bartosza Nowaka, Mateusza Wdowiaka oraz Ilyę Skhurina, czyli zawodników którzy oprócz zdobytych goli zaliczyli naprawdę świetne spotkanie.
Ogólnie rzecz biorąc same wahadła oraz skrzydła w drużynie Gieksy bardzo dobrze funkcjonowały. Zarówno Szymon Bartlewicz, jak i Marcin Wasielewski tworzyli groźne sytuacje. Temu drugiemu nawet udało się wywalczyć rzut karny po uderzeniu piłka trafiła w obrońcę Cracovii w rękę. Jeśli chodzi o minusy to ciężko ich szukać w ekipie gospodarzy. Na siłę można tu wcisnąć Erika Jirkę oraz Bartosza Wolskiego, którzy za dużo nie wnieśli. Jednakże zagrali tylko 15 minut, zatem ich gra może zostać usprawiedliwiona. Drużyna GKS-u miała duży problem jedynie z dośrodkowaniami Cracovii w drugiej połowie. Pytanie tylko na ile było to złe ustawienie, a na ile świetne rozegranie akcji piłkarzy trenera Grzelaka? Trudno orzec, lecz wydaje się, że prędzej to drugie.=
