fot. Piotr Brydak | PolskaGola.Info

Derby Krakowa — kapitan Wisły ostro o zachowaniu Cracovii

Derby Krakowa zakończyły się zwycięstwem Wisły 2:1, ale po meczu mówi się głównie o czerwonych kartkach. Kapitan gospodarzy Alan Uryga nie przebierał w słowach i ostro ocenił zachowanie rywali. Co wydarzyło się w ostatnich minutach spotkania?

Wisła wygrywa derby Krakowa

Wisła Kraków pokonała Cracovię 2:1 w 14. kolejce PKO Ekstraklasy. Mecz obejrzało 31 849 widzów. Po tym zwycięstwie „Biała Gwiazda” ma na koncie 24 punkty. „Pasy” zgromadziły dotychczas tylko 12.

Po zmianie stron gospodarze wyglądali słabiej. Uryga przyznał, że zabrakło spokoju i utrzymania się przy piłce. Wiślacy dali się wciągnąć w prostszą, bardziej agresywną grę. Na końcu liczyło się jednak tylko jedno. Trzy punkty zostały po stronie Wisły.

fot. Piotr Brydak | PolskaGola.Info

Brutalny faul Klicha

Najwięcej emocji przyniósł doliczony czas gry. W 93. minucie Mateusz Klich brutalnie sfaulował Jeremy’ego Guillemenota. Szymon Marciniak natychmiast pokazał pomocnikowi Cracovii czerwoną kartkę.

Cracovia przegrywała wtedy z Wisłą. Ta sytuacja bardzo zdenerwowała część jej sztabu i piłkarzy rezerwowych. Pod wpływem emocji wbiegli oni na boisko. Doszedł do konfrontacji z zawodnikami Wisły.

Czerwona kartka dla Cabaja

W całym zamieszaniu Marciniak dostrzegł, że Marcin Cabaj szarpie się z Raoulem Gigerem. Według relacji Sportowych Faktów trener bramkarzy Cracovii złapał piłkarza Wisły za szyję. Między nich wkroczył główny arbiter.

Chwilę później Cabaj wykonał jeszcze ruch w kierunku twarzy Gigera. Mogło to wyglądać jak lekkie uderzenie. Marciniak pokazał mu wtedy czerwoną kartkę. Była to druga taka kara tego wieczoru.

Ukarani zostali też Kahveh Zahiroleslam z Cracovii i Marcel Łubik z Wisły. Obaj zobaczyli jednak tylko żółte kartki.

Uryga: to była wiocha

Po meczu kapitan Wisły pojawił się w mixed zonie. Ostro skomentował zachowanie Klicha. Określił je jako skandaliczne i niezrozumiałe.

Według Alana Urygi był to akt desperacji. Cracovia przegrywała i jego zdaniem nie do końca wierzyła w wyrównanie. Kapitan Wisły uważa, że faul miał być grą pod publiczkę. Chodziło o to, by wśród kibiców Cracovii poszedł komunikat, że piłkarz walczył. Dodaje też, że myślał o Klichu jako o rozsądniejszej osobie.

Uryga skrytykował również reakcję ławki rywali. Zbulwersowało go, że po takim faulu na murawie pierwsi pojawili się właśnie oni, i to z pretensjami. Jego podsumowanie było krótkie: „wiocha”.

Jop chwali zimną krew

Z postawy swoich piłkarzy zadowolony był trener Wisły Mariusz Jop. Pochwalił zespół za chłodne głowy. Zaznaczył, że jeśli kogokolwiek w tym meczu cechował spokój, to właśnie jego podopiecznych.

Szkoleniowiec docenił poziom pozytywnej agresji i zaangażowania. Wyraźnie odciął się przy tym od zachowania Klicha. Chodziło mu o nieodstawianie nogi, a nie o brutalne wejścia.

Jop podkreślił też, że jego zespół zdołał dźwignąć to spotkanie mentalnie. W derbach właśnie takie rzeczy decydują o wyniku.

fot. Piotr Brydak | PolskaGola.Info

Wyjątkowy dzień kapitana

Dla Urygi to spotkanie miało szczególne znaczenie. Marzył o zwycięstwie, bo przerwa od derbów była długa. Przed meczem wziąłby taką wygraną w ciemno, bez względu na styl.

Do tej pory tylko raz cieszył się z triumfu nad Cracovią. Teraz przeszedł do historii derbów jako kapitan, który poprowadził Wisłę do zwycięstwa. Wynik zostanie zapamiętany, ale emocje po ostatnim gwizdku również.

Czy sceny z końcówki będą miały dalszy ciąg? Czerwone kartki dla Klicha i Cabaja z pewnością nie przejdą bez echa.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *