Czy będziemy mieć stopera na lata? Analiza transferu Brighta Ede
Bright Ede to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich stoperów młodego pokolenia. Już po rozegraniu zaledwie sześciu spotkań w Ekstraklasie ogromne pieniądze za młodego defensora oferowała między innymi londyńska Chelsea. Skąd wynika fenomen Ede i czy ma on szansę na grę w podstawowej jedenastce drużyny z La Ligi?
Dlaczego Deportivo ściągnęło Ede?
Na początku lipca Bright Ede opuścił Ekstraklasę i przeniósł się do beniaminka LaLigi — Deportivo La Coruña. Hiszpański klub zapłacił za defensora Motoru Lublin 6 milionów euro, co zaraz po zakupie bramkarza Leo Romána stanowi drugi najdroższy zakup klubu w tym okienku transferowym. Dlaczego hiszpańska drużyna zapłaciła takie pieniądze za piłkarza, który rozegrał zaledwie nieco ponad 1000 minut w całej karierze?
Bright Ede to talent czystej wody. Od najmłodszych lat interesowały się nim topowe kluby, mimo braku regularnych występów w Ekstraklasie. Najlepszym tego przykładem było zeszłe okno transferowe. W mediach pojawiła się informacja, że Chelsea Londyn jest zainteresowana zakupem ówcześnie 18-letniego obrońcy, który do tamtego momentu… rozegrał zaledwie sześć spotkań w profesjonalnym futbolu! Kwota, o której się mówiło, to okolice 8 milionów euro! Choć transfer do Chelsea nie wypalił, bez wątpienia samo zainteresowanie takim klubem jak The Blues uwiarygodniło umiejętności i talent Polaka.
Nie mógł więc dziwić fakt, że w tym okienku transferowym temat przenosin powrócił. Ostatecznie chętnym okazał się być beniaminek tegorocznej LaLigi, a zarazem bardzo uznana marka, czyli wspomniane wcześniej Deportivo La Coruña. Czego możemy spodziewać się po tych przenosinach?
Dotychczasowe występy
Wszystko wskazuje na to, że 19-latek będzie podstawowym wyborem trenera Antonio Hidalgo. Polak zaprezentował się bardzo przyzwoicie w okresie przygotowawczym i nic nie wskazuje na to, żeby miał stracić jego zaufanie. W spotkaniach sparingowych grał niemal wszystko, co przełożyło się na 45 minut w spotkaniu z Realem Madryt czy bramkę w meczu z niemieckim St. Pauli. Polak rozpoczął również sezon LaLigi w wyjściowej jedenastce, rozgrywając bardzo dobre 90 minut przeciwko Elche. Jego Deportivo zremisowało to spotkanie 1:1, a właśnie Polak wyglądał najlepiej z całego bloku defensywnego swojej drużyny.
Już jutro Los Blanquiazules rozegrają drugie ligowe spotkanie, a ich rywalem będzie inna uznana marka, która po wielu latach rozłąki wraca do LaLigi — Málaga. Wszystko wskazuje na to, że i to spotkanie Ede rozpocznie w wyjściowej jedenastce.
Rywalizacja o pozycję
Choć podkreślałem wcześniej, że najprawdopodobniej to Ede będzie podstawowym zawodnikiem na starcie sezonu, nie oznacza to, że nie ma on rywali do gry w defensywie. Jego naturalnym partnerem do gry w wyjściowej jedenastce jest Lucas Noubi — 21-letni Belg wykupiony ze Standardu Liège w zeszłym sezonie. Jest to spory talent belgijskiej piłki, który przewinął się przez niemal wszystkie roczniki w młodzieżowych drużynach Belgii. Ma on za sobą bardzo udany poprzedni sezon i nic nie wskazuje na to, żeby ktokolwiek odebrał mu miejsce w podstawowej jedenastce.
Nie jest to jednak realny rywal Polaka. W tym miejscu muszę podkreślić rzecz bardzo istotną dla kariery wychowanka Delty Warszawa. Bright Ede to stoper lewonożny, co ma ogromne znaczenie w aktualnym futbolu. Coraz większa liczba trenerów stawia na duet stoperów z przeciwnymi lepszymi nogami. Ma to oczywiście związek z większymi możliwościami wprowadzania piłki już od formacji defensywnej, co jest znakiem rozpoznawczym aktualnego futbolu. Jest to ogromny atut Ede, który będzie pomagał mu tak naprawdę na każdym etapie kariery, gdyż lewonożnych stoperów jest na świecie po prostu mniej.
Wracając do potencjalnych rywali Brighta Ede, dochodzimy do ciekawej sytuacji. Trzymając się założenia, że trener Antonio Hidalgo będzie chciał wystawiać po jednym stoperze lewo- oraz prawonożnym, szybko zauważymy, że jedynym realnym rywalem Ede jest Dani Barcia. Jest to 23-letni Hiszpan, a zarazem wychowanek Deportivo La Coruña. Barcia jest jednak zawodnikiem, który mimo kilkuletniego stażu w profesjonalnej drużynie Deportivo nigdy nie był w stanie wywalczyć sobie pierwszego składu. Najwięcej okazji do gry otrzymał w zeszłym sezonie, w którym ostatecznie rozegrał prawie 1900 minut. Śmiało możemy dojść do wniosku, że nie jest to obecnie główny rywal Ede do gry w wyjściowej jedenastce, a bardziej opcja do rotacji.
Biorąc pod uwagę wszystkie spotkania sparingowe, trener Antonio Hidalgo w każdym z dotychczasowych spotkań wystawiał Ede bądź Barcię, dlatego ciężko upatrywać innego rywala o pozycję Polaka niż właśnie 23-letniego Hiszpana. Trzeba jednak pamiętać, że Ede to piłkarz z rocznika 2007 i niemal na pewno nie rozegra wszystkich spotkań w sezonie. Trener Hidalgo najprawdopodobniej będzie chciał raz na jakiś czas postawić na Barcię, choć moim zdaniem będzie to tylko i wyłącznie zmiennik Ede, a nie na odwrót.
Podsumowanie
Sytuacja Brighta Ede wydaje się być klarowna i ustabilizowana. Dopóki stanowiska trenera nie opuści Antonio Hidalgo, zawsze na boisku będzie występował Ede bądź Barcia. Trener nie testował w żadnym ze spotkań sparingowych innego scenariusza niż gra z lewonożnym stoperem, więc jeżeli nie dojdzie do plagi kontuzji, trener Hidalgo niemal na pewno nie postawi na inne rozwiązanie.
Co jest teraz kluczowe dla Brighta Ede? Przede wszystkim trzymanie kciuków, by aktualny trener nie stracił posady w rozpoczynającym się sezonie. Można gołym okiem zauważyć, że widzi on potencjał w Polaku i dopóki Ede będzie utrzymywał przyzwoity poziom, moim zdaniem będzie podstawowym stoperem Deportivo La Coruña.
Czy Jan Urban powinien powołać młodego Polaka na wrześniowe zgrupowanie? Biorąc pod uwagę najmocniejszą sytuację w bloku defensywnym od wielu lat, raczej nie ma co nastawiać się na szybkie powołanie dla 19-latka. Zdecydowanie realniejszym scenariuszem jest powołanie do kadry U-21 prowadzonej przez Jerzego Brzęczka, z którą do tej pory Ede nie miał nigdy styczności.

Czy 19-latek stanie się ostoją polskiej defensywy na lata? Niewątpliwie ma na to papiery, więc jedyne, co teraz jako kibice możemy zrobić, to trzymać kciuki za jego zdrowie oraz regularne występy w La Lidze.
