fot. Tomasz Kłuczyński | PolskaGola.Info

Szwajcarskie Leicester? Sylwetka rywala Lecha Poznań — FC Thun

Już dzisiaj Kolejorz podejmie u siebie sensacyjnego mistrza Szwajcarii, który jeszcze dwa lata temu bił się o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w tym kraju. Lecha czeka niełatwe zadanie, pomimo iż powinni być faworytem w starciu o awans do fazy ligowej Ligi Europy. Czego spodziewać się po drużynie Górali?

Absolutny kopciuszek

Położenie? Centralny kanton berneński, niewielkie miasteczko nad jeziorem, otoczone górami. Populacja? Zbliżona do naszego Kołobrzegu, czy Otwocka. Osiągnięcia? Jeszcze przed trzema miesiącami praktycznie brak. Thun zapewniło sobie pierwsze trofeum w 128-letniej historii klubu dopiero w 2026 roku, gdy sensacyjnie wygrało ligę szwajcarską. I to nie byle jak. Górale wypracowali na koniec sezonu 14-punktową przewagę nad drugim St. Gallen. W zeszłej kampanii zdominowali zaskakujące rezultatami krajowe rozgrywki, gdzie utytułowane Young Boys Berno nie wywalczyło nawet eliminacji do Ligi Konferencji…

A przecież Thun było wówczas beniaminkiem Super League! Kopciuszek w 33 meczach zdołał jednak wygrać aż 24 razy, przy zaledwie 2 remisach i 7 porażkach. Imponował również bilans bramkowy. Rywal Lecha zdobył najwięcej goli oraz stracił ich najmniej spośród wszystkich ekip.

Aktualna forma Thun

Po wygraniu ligi, ta szwajcarska drużyna zapewniła sobie udział w eliminacjach Ligi Mistrzów. Tam, w drugiej rundzie zmierzyli się z wymagającym rywalem, jakim było Dinamo Zagrzeb. Po wyrównanym dwumeczu chorwacka drużyna dopiero po dogrywce zdołała pokonać Thun, tym samym spychając rywala Lecha do 3. rundy eliminacji Ligi Europy, gdzie czekał na nich Vikingur Reykjavik. Mistrz Islandii w pierwszym meczu nie stawiał większych oporów, a szwajcarski zespół wygrał 3:0. Rewanż mógł całkowicie odwrócić losy rywalizacji, jednak ostatecznie wygrana islandzkiej drużyny 3:2 sprawiła, iż to Thun świętował awans do europejskich pucharów. Mecz z Kolejorzem zadecyduje o tym, czy będzie to Liga Konferencji, czy Liga Europy.

fot. Rectilinium | CC BY-SA 3.0 (modyfikowane)

Nieco gorzej niż w poprzednim sezonie rozpoczęła się tegoroczna kampania ligowa Górali. Thun rozpoczęło sezon zwycięstwa 1:3 z Luzern, jednak tydzień później zostali brutalnie rozgromieni u siebie przez Young Boys aż 0:6. Z kolei w trzeciej kolejce ulegli na wyjeździe FC Basel 4:2. Na osłodę pokonali w pucharze kraju Saxon-Sports 0:6. Enigmatyczne wyniki zarówno w lidze, jak i europejskich pucharach sprawiają, iż ciężko wyrokować o formie szwajcarskiej drużyny…

Największe gwiazdy

Na szczęście dla Lecha, z FC Thun odszedł najlepszy strzelec drużyny w poprzednim sezonie — Elmin Rastoder. Macedończyk przeniósł się pod koniec czerwca do greckiego Panathinaikosu za 3,5 miliona euro. Identyczną kwotę dała włoska Genoa za pomocnika Franz-Ethana Meichtry’ego. Transfery tych dwóch kluczowych zawodników znacząco osłabiły mistrza Szwajcarii.

Nie oznacza to jednak, iż nie ma się czego obawiać. Dobrą formę od początku sezonu prezentuje francuski napastnik Brighton Labeau, który w 7 dotychczasowych meczach strzelił aż 5 goli. 30-latek w poprzednim sezonie również był podstawowym graczem Thun, jednak jego skuteczność wypadała blado na tle kolegi z Macedonii Północnej. Teraz prezentuje znacznie lepszą formę.

Rywal Lecha cechuje się również bardzo solidną obroną. W każdym razie cechował się, bo w tym sezonie Górale tracą znacznie więcej bramek. Yannick Agnero i spółka muszą tutaj zwrócić uwagę przede wszystkim na doświadczonego Jana Bamerta na pozycji stopera oraz bocznych obrońców: Michaela Heule oraz Fabio Fehra. Całkiem niezłą bramkostrzelnością jak na obrońcę wykazuje się także Nicolas Burgy, a w linii pomocy mogą dominować Nassim Zoukit oraz Justin Roth. Dlaczego wymieniam ich wszystkich w jednej sekcji? Każdy z nich jest Szwajcarem, co potwierdza tezę o skuteczności homogeniczności składu Thun. Niemniej jednak kilka zagranicznych postaci w składzie również można odnaleźć.

fot. Daniel Reust | CC BY-SA 4.0 (modyfikowane)

Oprócz wcześniej wspomnianego Labeau warto zwrócić uwagę przede wszystkim na Kosowianina Valmira Matoshiego. Ten 23-letni ofensywny pomocnik to filar, kreujący akcje w ataku szwajcarskiego zespołu. Do tego dochodzi chyba najciekawszy nabytek tego okna transferowego w drużynie — Riccardo Braschi. To 19-letni Włoch sprowadzony z Fiorentiny za milion euro, grający na pozycji klasycznej dziewiątki. Ten nastolatek ma na koncie 3 mecze w barwach seniorskiej Violi. Jeszcze nie udało mu się zadebiutować w barwach Thun, więc jego aktualna forma stanowi zagadkę, aczkolwiek jeśli wejdzie na boisku w meczu z Kolejorzem, to będzie się czego obawiać.

Jakie są szanse Lecha?

Całkiem wysokie! Pomimo bardzo dobrego zorganizowania, FC Thun jawi się na papierze jako dużo gorszy jakościowo zespół od Kolejorza. Ich atutem, dzięki któremu wygrali ligę jest dobra organizacja gry, lecz ta szczególnie w ostatnich meczach ligowych potrafiła mocno zawodzić. W grze Thun można zauważyć pewną tendencję: jeśli już tracą gola to więcej niż jednego. Mecze wygrywają zazwyczaj ze stratą bardzo małej ilości bramek, natomiast przegrane obfitują w grad goli dla przeciwników. Jeśli Lech zdoła szybko zdobyć bramkę, powinno pójść znacznie lepiej, aniżeli w przypadku jej straty.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *