fot. Raków Częstochowa | rakow.com

Ariel Mosór trafił do nowego klubu

Jeszcze kilka lat temu uchodził za jeden z dużych talentów polskiej piłki. Dziś, po dwóch nieudanych sezonach w Rakowie Częstochowa, Ariel Mosór opuszcza klub i spróbuje odbudować karierę w Koronie Kielce. 

Droga do Ekstraklasy

W wieku 20 lat, mówiło się w jego kontekście, o przyszłości w kadrze narodowej. Regularnie występował w kadrach młodzieżowych, gdzie często był szefem defensywy. Swoją karierę zaczynał w akademii Legii, gdzie jego kariera nie szła w najlepszym kierunku. Ojciec Ariela — Piotr Mosór — w jednym z wywiadów przyznał, że tamtejszy trener jednej z drużyn młodzieżowych, postawił wówczas 15-letniemu Mosórowi ultimatum: nowy kontrakt albo odejście zawodnika. Młody piłkarz przeszedł więc do Piasta Gliwice. Dość szybko stał się pierwszym wyborem ówczesnego trenera Waldemara Fornalika. W tym właśnie klubie mocno się rozwinął i wszedł w dorosłą piłkę. W Piaście szybko wywalczył miejsce w podstawowym składzie i stał się jednym z liderów defensywy. W 2024 roku został nagrodzony statuetką dla Młodzieżowca Sezonu podczas Gali Ekstraklasy. 

Transfer do Rakowa

Kilka miesięcy później, obrońca przeniósł się do Rakowa Częstochowa. W tamtym czasie drużynę spod Jasnej Góry trenował Marek Papszun, czyli trener kojarzący się z brakiem stawiania na młodych zawodników. W przypadku byłego stopera Piasta, miało się to zmienić. Po części właśnie tak było. Swój debiut zaliczył po niecałym miesiącu w klubie. Powoli zaczynał regularnie występować w składzie, dostając nawet po 90 minut. 

fot. Jakub Ziemianin | rakow.com

Kontuzje zatrzymały rozwój

W jego karierze nadeszły również czarne chmury. Zawodnik podczas meczu kadry U-21 przeciwko Niemcom, doznał poważnego urazu stawu skokowego. Wiązało się to, z operacją oraz długą rehabilitacją. Przerwa w grze trwała około 4 miesiące. Sezon 2024/2025 zakończył z zaledwie 12 występami w czerwono-niebieskich barwach. Było to rozczarowanie, lecz większość internautów uznała, że stało się tak, właśnie przez kontuzje, i kolejny sezon będzie lepszy. Tak się jednak nie stało.

Stoper rozpoczął sezon 2025/2026 w wyjściowej jedenastce, w tym jeden mecz w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy. Po kilku spotkaniach, został posadzony na ławkę, co było dość naturalnym krokiem, gdy defensywa Medalików nie działała najlepiej. Krótko po tym, spotkał go kolejny koszmar — następna kontuzja. Powrót na boisko zaliczył dopiero z początkiem nowej rundy. Była to szansa, na pokazanie się od nowa, w związku ze zmianą szkoleniowca na Łukasza Tomczyka. Ariel tej okazji nie wykorzystał najlepiej, ale dalej dostawał minuty w pojedynczych meczach. Sezon zakończył z dorobkiem 1139 minut, co jest bardzo słabym wynikiem, jak na grę na 3 frontach przez długą część sezonu. Oba sezony w zespole z Częstochowy można zdecydowanie uznać za niezadowalające, tym bardziej patrząc na to, za jaki talent uznawany był ten zawodnik za czasów jego gry w klubie z Gliwic. 

Nowy rozdział w Koronie

W Rakowie doszło do kolejnej zmiany na stanowisku pierwszego trenera. Łukasza Tomczyka zastąpił Dawid Kroczek. Dla Mosóra oznaczało to nową szansę na odbudowanie swojej pozycji w zespole. Jednak tym razem piłkarz wraz ze swoim menadżerem zdecydował się na zmianę środowiska. Ostatecznie padło na klub z Ekstraklasy, czyli Koronę Kielce, z którą podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2030 roku. Klub ten przed startem nowego sezonu mocno się zbroi. Sprowadził już takich zawodników jak Patrika Hellebranda, czyli topowego środkowego pomocnika Ekstraklasy oraz Kamila Jakubczyka. Patrząc na te transfery Koroniarze zaspokoili braki w drugiej linii, więc przyszedł też czas na defensywę.

fot. rakow.com

Czy Mosór odbuduje swoją karierę?

Taki transfer to dość oczywisty krok ze strony piłkarza. Przez dwa lata w Częstochowie nie wpasował się do drużyny, więc warto spróbować gdzieś indziej, póki nie jest za późno.

Jeszcze pod koniec 2023 roku serwis Transfermarkt wyceniał Mosóra na 3 miliony euro. Obecnie jego wartość rynkowa wynosi już tylko 600 tysięcy. To pokazuje, jak mocno na rozwój młodego zawodnika mogą wpłynąć kontuzje oraz nieudany wybór klubu. Mimo wszystko Mosór ma dopiero 23 lata, a dla środkowego obrońcy to wciąż wiek, który daje sporo czasu na odbudowanie kariery. Jeśli ominą go problemy zdrowotne, a trener Jacek Zieliński odpowiednio wykorzysta jego potencjał, były młodzieżowy reprezentant Polski nadal może wrócić do grona czołowych stoperów Ekstraklasy. 

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *