Przygotowania do sezonu 2026/2027 — Korona Kielce
Po sezonie 2025/2026 zakończonym na 11. miejscu w tabeli, Korona Kielce rozpoczęła przygotowania do kolejnych rozgrywek od niespodziewanej ofensywy transferowej. Poza wzmocnieniami pierwszego składu zmiany nastąpiły również na istotnych stanowiskach klubowych. Jak wyglądały przygotowania podopiecznych Jacka Zielińskiego i czy Złocisto-Krwiści namieszają w nadchodzącym sezonie PKO BP Ekstraklasy?
Ambitne zmiany
Celem Korony Kielce w przyszłym sezonie jest awans sportowy, który pozwoli na rywalizację z największymi klubami w Polsce. Pierwszym krokiem do osiągnięcia tego celu była zmiana na stanowisku dyrektora sportowego. Po konfliktowym rozstaniu z Pawłem Tomczykiem, wspomnianą funkcję od początku czerwca przejął Paweł Golański. Były piłkarz Korony Kielce pełnił tę samą funkcję w Motorze Lublin w okresie od października 2024 do grudnia zeszłego roku.
Efektem współpracy na linii Maciejczyk-Golański-Zieliński były nieoczekiwane wzmocnienia pierwszego zespołu Kielczan, które wywołały spore zdziwienie u niejednego fana PKO BP Ekstraklasy. Pierwszym i zarazem najgłośniejszym z nich został transfer czeskiego pomocnika Górnika Zabrze — Patrika Hellebranda. 27-latek zamienił Śląsk na stolicę województwa świętokrzyskiego za kwotę 1,7 mln euro. Decyzja Czecha była dla wielu wyjątkowo szokująca ze względu na zainteresowanie zagranicznych klubów, a także zespołów dysponujących znacznie większymi budżetami (Widzew Łódź i Lech Poznań). Warto zaznaczyć, że przenosiny pomocnika do drużyny Scyzoryków stały się tym samym ich najdroższym zakupem w historii. Hellebrand przebił poprzedniego lidera transferowej klasyfikacji (Tamara Svetlina) o aż 900 tys. euro.

Powodów przenosin do Kielc możemy doszukiwać się w wypowiedzi zawodnika zaraz po oficjalnym komunikacie klubu:
Jestem szczęśliwy, że dołączam do Korony. To ciekawy, ambitny projekt, którego chcę być częścią. Pamiętam, że atmosfera na stadionie w Kielcach zawsze jest bardzo gorąca i już nie mogę się doczekać, żeby zagrać dla tej publiczności.
W rzeczywistości do transferu należy jednak podejść z większym dystansem. Atmosfera na stadionie i kibice nie były jedyną kartą przetargową kieleckiego klubu. Zdaniem mediów Hellebrand ma w nowym zespole zarabiać około 600 tys. euro za sezon. Oznaczałoby to, że pensja Czecha wzrosłaby dwukrotnie względem tego, co otrzymywał w Zabrzu.
Ciąg dalszy wzmocnień
Poza Hellebrandem do zespołu z Kielc trafiło trzech kolejnych zawodników. Na początku lipca klub ogłosił zakontraktowanie Kamila Jakubczyka, którego również media łączyły z wieloma zespołami. 21-latek w zeszłym sezonie reprezentował barwy Arki Gdynia i mimo spadku swojej drużyny z Ekstraklasy, Polak mógł być spokojny o pozostanie na najwyższym stopniu rozgrywkowym w naszym kraju. Korona za skrzydłowego zapłaciła około milion euro, tym samym znowu przebijając kwotę transferu Svetlina. Umowa Jakubczyka ze Scyzorykami będzie obowiązywać do końca czerwca 2030 roku.
Trzecim wzmocnieniem ekipy z Kielc został nowy obrońca — Ariel Mosór. 23-latek ostatnie dwa lata spędził w Rakowie Częstochowa, do którego przeniósł się z Piasta Gliwice. Młody defensor zdecydowanie nie tak wyobrażał sobie pobyt w drużynie Medalików. W ciągu dwóch sezonów rozegrał dla klubu z Częstochowy zaledwie 26 spotkań, w których trakcie zdobył dwie bramki. Mosór przenosi się do Kielc z wielkim głodem do gry i to właśnie w drużynie Jacka Zielińskiego widzi miejsce do powrotu na odpowiednie tory. Kwota transferu obrońcy wyniosła 500 tys. euro, a umowa z nowym klubem będzie ważna tak samo, jak w przypadku Jakubczyka do 2030 roku.

Kolejnym potwierdzonym zakupem Kielczan jest 20-letni prawy obrońca Górnika Zabrze — Norbert Barczak. Polak ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Puszczy Niepołomice, dla której rozegrał łącznie 32 spotkania. W trakcie poprzedniego sezonu zdobył dla pierwszoligowca 2 bramki i dołożył od siebie cztery asysty. W przeciwieństwie do Mosóra i Jakubczyka, Barczak będzie zawodnikiem Korony do końca sezonu 2028/2029.
Na inaugurację sezonu 2026/2027 klub ogłosił również pozyskanie gracza Termaliki — Morgana Fassbendera. Niemiecki napastnik spędził w barwach Bruk-Betu trzy lata. Jego bilans to 87 meczów, 12 goli i 8 asyst. Kwota transferu zamknęła się na około 100 tys. euro.
Kto opuścił Kielczan?
Najbardziej bolesną stratą jest odejście 25-letniego obrońcy — Pau Resty. Hiszpan zamienił Kielecki klub na GKS Katowice za kwotę 500 tys. euro. Resta dołączył do Scyzoryków w lipcu 2024 roku z hiszpańskiego CE Sabadell. W trakcie dwóch sezonów rozegrał dla Korony 54 spotkania, dorzucając do tego 8 bramek dwie asysty.
Poza Hiszpanem, drużynę Jacka Zielińskiego opuścili: Viktor Popov, Vladimir Nikolov, Nikodem Niski i Marcin Cebula. W przypadku wszystkich wymienionych zawodników klub nie zdecydował się na przedłużenie ich umów. Idąc dalej, Jakub Budnicki na zasadzie transferu definitywnego przeszedł do Polonii Warszawa, do której był wypożyczony w rundzie wiosennej ubiegłego sezonu.

Jeśli chodzi o wypożyczenia to Antoñín, jak i Jakub Kowalski nie będą występować dla Korony w najbliższym sezonie. Hiszpan przeniósł się do słonecznego Alicante, gdzie będzie reprezentować barwy Hércules CF. Jeśli chodzi o Kowalskiego, to najbliższy sezon spędzi w ekipie zeszłorocznego spadkowicza — Arki Gdynia.
Jak Korona Kielce radziła sobie w sparingach?
W ramach przygotowań do zbliżającego się sezonu ekipa Jacka Zielińskiego rozegrała cztery mecze kontrolne: ze słowackim MFK Zemplínem Michalovce, Omonią Nikozja, Stalą Rzeszów i ekstraklasowym spadkowiczem Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.

W pierwszym sparingu Korona bardzo dobrze weszła w spotkanie, w efekcie czego już w 5. minucie prowadziła dwiema bramkami. Autorami trafień byli odpowiednio Mariusz Stępiński (w 2. minucie) i 29-letni Dawid Błanik (5 minuta). Ostatnim ciosem zadanym Słowakom w pierwszej części meczu było trafienie na 3:0 w 22. minucie. Wtedy to do siatki rywali po raz drugi trafił Błanik.
W drugiej połowie Scyzoryki straciły swoją skuteczność, jednak do bramki Złocisto-Krwistych piłka nie wpadła. Ostatnia bramka w tym spotkaniu padła w 74. minucie. Wówczas Igor Chmielewski pokonał bramkarza ekipy MFK Zemplín Michalovce. Niestety, po pewnie wygranym pierwszym sparingu kibice Korony mieli powody do obaw. Pierwszym z nich była skuteczność ich ukochanej drużyny. Ekipa ze Słowacji nie stanowiła realnego zagrożenia dla zespołu Jacka Zielińskiego. Mimo tego ofensywa polskiej drużyny nie była w stanie wykorzystać wytworzonych sobie sytuacji na gole, do czego zdążyła nas przyzwyczaić w zeszłym sezonie.
Drugim była kontuzja, której doznał zawodnik Scyzoryków — Stjepan Davidović. 21-letni Chorwat zakończył spotkanie przedwcześnie z powodu urazu mięśnia prostego brzucha. W pozostałych sparingach Davidović już nie zagrał. To, kiedy pomocnik wróci do treningów, uzależnione będzie od postępów w procesie rekonwalescencji.
Mecze do zapomnienia
Kolejne dwa sparingi z Omonią i Stalą Rzeszów nie należały do najciekawszych. Po raz kolejny zawodnicy Jacka Zielińskiego nie byli w stanie wykorzystać tworzonych przez siebie okazji. Zarówno starcie z Cypryjczykami, jak i pierwszoligowcem zakończyły się bezbramkowym remisem, choć w przypadku starcia z ekipą z Nikozji taki wynik nie powinien być źle rozpatrywany.
Omonia to wszystkim dobrze znana marka na europejskim rynku. W ostatnich latach przeciwnicy Korony regularnie występowali w Lidze Konferencji, a w sezonie 2022/2023 awansowali do Ligi Europy, gdzie w fazie grupowej mierzyli się z takimi rywalami jak Mancheser United, Real Sociedad i Sheriff Tiraspol.
Ostatni sprawdzian ze spadkowiczem
Korona Kielce w czwartym sparingu musiała uznać wyższość ekipy z Niecieczy. Goście pokonali Scyzoryki 0:2 po bramkach Ivana Durdova i Kamila Zapalnika.

Komentarzu po spotkaniu udzielił trener ekipy z Kielc — Jacek Zieliński:
Nie zaprezentowaliśmy się dzisiaj w taki sposób w jaki byśmy chcieli, także nie będzie tu żadnego alibi, że za gorąco, że coś tam. Po prostu zagraliśmy słabsze spotkanie, ale przed nami tydzień pracy. Przed chłopakami teraz dwa dni wolnego, tak żeby odpoczęli. Na Jagiellonię będziemy gotowi…
Korona gotowa na przyszły sezon?
Jedna rzecz jest pewna. Korona Kielce zaskoczyła wszystkich w Polsce dokonanymi transferami. Do ekipy Scyzoryków przyszli zawodnicy, którzy wyróżniali się na boiskach Ekstraklasy. Co więcej, w przypadku Hellebranda, czy Jakubczyka, Złocisto-Krwiści wykazali się niesamowitą determinacją, wygrywając walkę o zawodników z innymi, znacznie większymi klubami. Wzmocnienia w zespole trenera Zielińskiego pokazują, że Korona nie chce dalej być ligowym średniakiem, który realnie nie liczy się w walce o europejskie puchary.

Z drugiej strony, warto zastanowić się, czy dokonane transfery były zespołowi potrzebne. Zawodnicy jak Hellebrand z miejsca wnoszą poziom do środka pola Scyzoryków, jednak konkurencja na tej pozycji była już wcześniej wysoka. Największym problemem Korony jest nieskuteczność w ofensywie i brak alternatyw na pozycji napastnika dla Mariusza Stępińskiego. Czy nie lepiej byłoby przeznaczyć takie pieniądze na drugiego skutecznego napastnika, który mógłby powalczyć z byłym reprezentantem Polski o miejsce w pierwszym składzie? Być może.
Rozgrywki PKO Ekstraklasy Korona Kielce zainauguruje w sobotę 25 lipca. Wtedy to podopieczni trenera Zielińskiego staną naprzeciwko Jagiellonii Białystok na Chorten Arenie. Duma Podlasia jest wyraźnym faworytem przed pierwszym gwizdkiem, jednak nie takie historie miały już miejsce w naszej rodzimej lidze.
