Nerwowy i zaskakujący — podsumowanie sezonu Piasta Gliwice
Kampania 2025/2026 w wykonaniu Piasta Gliwice była mocno w kratkę. Raz wydawało się, iż walczą o puchary, a drugim razem, że o utrzymanie. Ale taki zresztą był ten sezon Ekstraklasy, w który Gliwiczanie idealnie się wpasowali. Miejsce poniżej środka tabeli zdaje się dokładnie obrazować grę Piasta w tym sezonie. Niepotrzebne porażki, na przykład z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza były odkupowane sensacyjnymi zwycięstwami, na przykład z Lechem Poznań.
Piast pod wodzą Maxa Möldera
Nowo zatrudniony szwedzki szkoleniowiec rozpoczął swoją pracę od drugiej kolejki. A to dlatego, iż Piast w pierwszej miał mierzyć się z Legią Warszawa. Ze względu na mecze eliminacyjne w europejskich pucharach postanowiono przełożyć spotkanie, aby ekipa ze stolicy mogła się odpowiednio zregenerować. Zatem Gliwiczanie rozpoczęli sezon od spotkania z Górnikiem Zabrze, które przegrali u siebie 0:1. W następnej kolejce doszła kolejna porażka 2:0 z Wisłą Płock na wyjeździe. Trzecia kolejka dla Piasta, znowu się nie odbyła się w zakładanym, pierwotnie terminie. Tym razem przez Lecha Poznań, który również tak walczył o puchary. Przez następne pięć spotkań, ekipie Maxa Möldera nie udało się ani razu wygrać. Na domiar złego, piłkarze zdobywali bardzo mało goli albo nawet wcale. Na 10 kolejek rozegranych pod jego wodzą, Piast nie zdobył gola w aż 5 spotkaniach! Po 12 kolejkach (w sumie to po 10 kolejkach, biorąc pod uwagę odwołane mecze) wygrali tylko raz. To wszystko poskutkowało zwolnieniem Szweda i rozpoczęciem poszukiwań nowego trenera.

Daniel Myśliwiec na ratunek
Kojarzony z pracy w Widzewie Łódź Daniel Myśliwiec swoje początki w Piaście miał sinusoidalne. Zadebiutował w spotkaniu z Arką Gdynia, z którą przegrał, a tydzień później zremisował bezbramkowo z Koroną Kielcę. Jego drużyna nadal znajdowała się w strefie spadkowej. Podczas następnych dwóch spotkań nagle coś drgnęło. Piast Gliwice nieoczekiwanie wygrał na wyjeździe z GKS-em Katowice oraz Rakowem Częstochowa. W obu tych przypadkach wynik zakończył się rezultatem 1:3. Niebiesko-czerwoni dobre wyniki przeplatali z tymi rozczarowującymi. Wygrywali w momentach, kiedy na nich nie stawiano. Zwycięstwa u siebie 1:0 z Lechem Poznań, 1:2 z Jagiellonią Białystok na wyjeździe, czy dwukrotny triumf nad Legią Warszawa (0:1 i 2:0) tylko potwierdziły tezę. Natomiast w meczach, gdy to oni byli faworytem, ponosili porażkę. Przykładowo 1:2 u siebie z Motorem Lublin, 3:2 na wyjeździe z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza czy 0:2 w Gliwicach z Widzewem Łódź.

To oznaczało iż, pozycja w tabeli cały czas wahała się między miejscem 10. a 15. Co nóż Piast wygrywał wydawało się, iż nagle włączy się do walki o puchary. A po porażce nagle modlono się o utrzymanie, gdyż przewaga nad strefą spadkową była niewielka. Mimo tego wydaje się, iż kadencja Daniela Myśliwca wyszła klubowi na plus. Piast zaczął grać ładniej dla oka niż miało to miejsce na początku sezonu, a do tego doszła większa ilość zdobytych bramek.
Jirka wciąż najlepszy mimo odejścia — podsumowanie kadry Piasta
Najlepszym strzelcem Gliwiczan w Ekstraklasie został Erik Jirka, czyli zawodnik, który zagrał w zespole tylko połowę meczy, ze względu na transfer w zimowym okienku do GKS-u Katowice. Słowak zdobył łącznie 5 goli. W drużynie Piasta brakowało ewidentnie rasowego napastnika. Co prawda w zespole byli German Barkovskiy, Andreas Katsantonis, czy były napastnik Korony Kielce Adrian Dalmau, jednak ich występy pozostawiały wiele do życzenie. Lepiej prezentowały się skrzydła, czyli Jorge Felix, Hugo Vallejo oraz Portugalczyk — Leandro Sanca. Sprowadzony z rodzimego GD Chaves prawy napastnik zaliczył w tym sezonie 4 asysty a do tego dołożył 3 bramki. Reszta skrzydłowych miała podobne statystyki. Ostoję w pomocy stanowił Patryk Dziczek, który rozegrał niemalże cały sezon, zdobywając przy tym 4 bramki i 3 asysty. Wiemy już jednak, że był to jego ostatni sezon w barwach Piasta. Od przyszłej kampanii dołączy on do Pogoni Szczecin jako wolny zawodnik. W formacji defensywnej pod względem statystyk można wyróżnić dwóch środkowych obrońców: Igora Drapińskiego oraz Juande Rivasa. Obaj łącznie w tym sezonie zdobyli 5 bramek i 4 asysty.

Zawiódł minimalnie Ivan Lima, o którym było głośno przed sezonem. Przychodził bowiem z Benfiki Lizbona jako młody talent z potencjałem na rozwój, licząc z pewnością, że zostanie etatowym graczem drużyny Piasta. Niestety, trenerzy na niego nie stawiali. Rozegrał zaledwie trzy mecze w kontekście całego sezonu! Jakby tego było mało w jednym z nich zaliczył dwie żółte kartki w konsekwencji otrzymując czerwoną. I to wszystko w zaledwie 23 minuty po wejściu na boisko! Miało to miejsce w spotkaniu z Termaliką.
Na bramce w tym sezonie kolejny rok z rzędu grał Frantisek Plach. Zagrał łącznie w 24 spotkaniach, uzyskując przy tym 7 czystych kont. Gdy złapał kontuzję w jego miejsce wskoczył Karol Szymański. Jednak nie cieszył się zbyt długo grą, gdyż do zespołu za darmo przyszedł kolejny Słowak — Dominik Holec. Znany między innymi z gry dla Rakowa Częstochowa, czy Banika Ostrava golkiper, grał w podstawowym składzie do końca sezonu.
Ocena sezonu gliwiczan
Piast Gliwice zaczął sezon dosyć średnio. Brak zdobytych bramek bolał, w skutek czego zmieniono trenera. Nowy selekcjoner odmienił grę drużyny, dzięki czemu zespół zaczął grać nieco lepiej. Zaskakujące zwycięstwa przeplatał niepotrzebnymi porażkami. Cały sezon w wykonaniu Gliwiczan był dosyć nerwowy. Brak stabilizacji idealnie odzwierciedla 15. lokatę na koniec. Na szczęście dla Piasta, Lechia Gdańsk w końcówce sezonu była w tragicznej formie. Gdyby nie to, drużyna Myśliwca prawdopodobnie spadłaby z ligi.
