Mundialowy pojedynek Ekstraklasy — Grupa J
Grupa J tegorocznego mundialu to połączenie światowej potęgi i reprezentacji, które rzadziej znajdują się w centrum uwagi kibiców. Argentyna, czyli aktualni mistrzowie świata i kraj, który wychował niezliczoną liczbę gwiazd. Obok Albicelestes w grupie znalazły się Algieria, Austria oraz Jordania. Zobaczmy, jak przedstawiciele tych narodowości prezentowali się w Ekstraklasie.
Argentyńczycy nad Wisłą
W XXI wieku w Ekstraklasie grało łącznie czternastu Argentyńczyków. Zaledwie dwóch zdołało przebić barierę 50 występów. Zdecydowanym liderem jest pięciokrotny mistrz polski — Mauro Cantaro. Swoją przygodę z futbolem rozpoczął w klubie usytuowanym w Buenos Aires — CA Vélez Sarsfield. Pierwszym istotnym przystankiem kariery Cantaro było Universitario de Deportes, z którym dwukrotnie wywalczył mistrza Peru w sezonach 1997/1998 i 1998/1999. Transfer do Ekstraklasy nastąpił w 2001 roku. W Wiśle Kraków Argentyńczyk zadomowił się na wiele lat. Zdobył pięć mistrzostw i dwa puchary Polski. Dla Białej Gwiazdy zagrał 224 razy, strzelając 21 bramek. Jego drugim polskim klubem była Odra Wodzisław Śląski, do której trafił w 2010 roku. Na Śląsku spędził jedynie pół sezonu, notując 12 występów. Dalsze zmagania EL Toro to częsta zmiana drużyn. Karierę zakończył w CD León de Huánuco w roku 2016. Jego późniejsze losy nadal były związane z piłką nożną. Spróbował on swoich sił jako asystent trenera w Universitario de Deportes. Występował również jako ekspert w peruwiańskiej telewizji.
Kolejnym przedstawicielem Albicelestes w Ekstraklasie jest Cristián Omar Díaz. Do Śląska Wrocław trafił latem 2010 roku. Pierwszy sezon był dla niego udany, w 18 spotkaniach udało mu się strzelić 8 bramek, a ekipa z Wrocławia zdobyła wicemistrzostwo, tracąc do Wisły Kraków 7 oczek. Rozgrywki 2011/2012 nie były dla Díaza indywidualnie tak udane, jak poprzednie. Śląsk natomiast sięgnął po mistrzostwo Polski, po zaciętej rywalizacji z Legią Warszawa i Ruchem Chorzów. Był to ogromny sukces, na który kibice czekali od roku 1977. Ze Śląska odszedł pod koniec sezonu 2012/2013. Jego łączny bilans w Ekstraklasie wyniósł 52 meczów, 15 bramek i 9 asyst. Jako wolny zawodnik przeszedł do boliwijskiego Realu Potosi. Później występował w niższych argentyńskich ligach, w których nie odniósł większych sukcesów.
Pozostali zawodnicy z Argentyny nie przekroczyli 50 występów. Ich kariera w Ekstraklasie nie była spektakularna, natomiast warto wyróżnić niektóre nazwiska. Andrés Ríos przychodził do Wisły Kraków na wypożyczenie z River Plate, którego jest wychowankiem. Miał wówczas zaledwie 21 lat. W Ekstraklasie zagrał 17 spotkań, strzelając jedną bramkę. Nie był elementem pierwszej jedenastki, natomiast wraz z Białą Gwiazdą sięgnął po mistrzostwo Polski. Argentyńczyk wystąpił w 10 spotkaniach kadry narodowej U-21.
Najświeższy Argentyńczyk na polskich boiskach to 31-letni Lucas Masoero, występujący w barwach Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Do klubu przyszedł na początku zeszłego sezonu, przechodząc z FC Universitatea Cluj. Słoniom nie udało utrzymać się w lidze, a sam zawodnik zagrał 19 razy w Ekstraklasie.
Pustynne Lisy w Ekstraklasie
Tylko dwóch Algierczyków miało swój epizod w polskiej lidze. Pierwszy z nich to Mohammed Rahoui. W Ekstraklasie zadebiutował w 2013 roku. W barwach Lechii Gdańsk zagrał trzykrotnie i kilka miesięcy później odszedł do SA Mohammadia.
Drugim Pustynnym Lisem, który kiedykolwiek grał dla ekstraklasowego zespołu, jest Akim Zedadka. Choć w barwach Piasta Gliwice nie zagrał zbyt wielu spotkań, to może się on pochwalić ciekawym CV. Jako młody zawodnik grał dla Lens. Kolejnym ciekawym klubem na jego liście jest Clermont Foot, dla którego zagrał aż 99 razy. Wraz z zespołem wywalczył nawet awans do Ligue 1 w sezonie 2020/2021. Po udanym debiucie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym zgłosiło się po niego LOSC Lille. Dla Les Dogues zagrał 8 razy w lidze i podczas sezonu został wypożyczony do AJ Auxerre. Zedadka na swoim koncie ma 66 występów w najwyższej lidze we Francji, co bez wątpienia można uznać za sukces. Kolejnym przystankiem dla Algierczyka był Real Zaragoza. Dla hiszpańskiego zespołu zaliczył 11 występów. Nadszedł rok 2025 i w zimowym okienku zawodnik przeszedł do Piasta. W Ekstraklasie zagrał 12 razy, notując dwie asysty. Obecnie jest piłkarzem Sabah FK, z którym wygrał ligę i puchar. Warto zaznaczyć, że jego kolegą z drużyny jest były reprezentant Polski i Lecha Poznań — Tymoteusz Puchacz. Zedadka w kadrze narodowej Algierii zagrał jeden mecz, debiutując w 2022 roku przeciwko Iranowi.
Wiedeński akcent
Największą liczbą przedstawicieli w Ekstraklasie w XXI wieku pośród zespołów z grupy J może pochwalić się Austria. Na polskich boiskach wystąpiło 19 Austriaków. Część z nich odegrała ważne role w swoich klubach, inni nie zapisali się w pamięci kibiców. Wyraźnym liderem, jeśli chodzi o liczbę rozegranych spotkań, jest Benedikt Zech. Do Pogoni Szczecin przychodził w 2019 roku, jako doświadczony obrońca. Wcześniej grał w zespole SCR Altach. Dla Portowców grał 5,5 roku, zaliczając 155 meczów w Ekstraklasie. Dwukrotnie wystąpił w finale pucharu Polski, jednak za każdym razem na jego szyi lądował srebrny medal. Z klubu odszedł na początku 2025 roku, jako obcokrajowiec z największą liczbą spotkań w barwach Pogoni. Obecnie występuję w austriackim SCR Altach, do którego wrócił po latach.
Na drugim miejscu pod względem występów usytuował się Stefan Savic. Ofensywny pomocnik urodzony w Salzburgu trafił do Wisły Kraków w 2020 roku. W barwach Białej Gwiazdy rozegrał 55 spotkań, strzelił 5 bramek i asystował 8 razy. Jego przygoda w Krakowie zakończyła się w 2022 roku. Wisła spadła do 1. Ligi, a Savic odszedł do tureckiego Tuzlasporu. Nie zadomowił się tam na długo i już pół roku później wrócił do Polski. Tym razem przyodział koszulkę Warty Poznań, w której spędził dwa sezony. W Ekstraklasie rozegrał łącznie 96 spotkań, zdobył 10 bramek i zanotował 10 asyst. Austriak występował w młodzieżowych reprezentacjach swojego kraju, jednak nigdy nie zadebiutował w seniorskiej kadrze.
Na ostatnim stopniu podium znalazł się Alexander Gorgon, który podobnie jak Zech występował w Pogoni Szczecin. Austriak większość kariery spędził w Austrii Wiedeń, której jest wychowankiem. Łącznie w klubie ze stolicy zagrał 161 razy i zdobył mistrzostwo kraju w sezonie 2012/2013. W 2016 roku trafił do HNK Rijeka. W klubie spędził 4 lata, w trakcie pobytu trzykrotnie wygrał puchar Chorwacji i raz został mistrzem. Do Portowców trafił w 2020 roku. Był kluczowym zawodnikiem, jednak nie omijały go kontuzje. Opuścił praktycznie cały sezon 2021/2022 ze względu na uraz. W Ekstraklasie zagrał 92 razy, do siatki trafił aż 20 razy. Gorgon obrał ten sam kierunek co Benedikt Zech i zimą 2025 roku odszedł do SCR Altach.
Jordański wyjątek
Jordania jest jedyną reprezentacją grupy J, która nigdy nie miała swojego przedstawiciela na boiskach Ekstraklasy. W przeciwieństwie do Argentyny, Algierii czy Austrii, jordańscy piłkarze nie trafiali dotąd do polskich klubów. Najczęstszy kierunek Jordańczyków to ligi azjatyckie oraz kraje Bliskiego Wschodu.
Kto zwyciężył?
Trudno wybrać jednoznacznego zwycięzcę grupy J. Mistrzostwa i status Mauro Cantaro dość mocno przemawiają za Argentyną w tym pojedynku. Z drugiej strony liczba ważnych Austriaków w Ekstraklasie przewyższa przedstawicieli Albicelestes. Jedno jest pewne, na trzecim miejscu znajduje się Algieria, która posiada zaledwie dwóch piłkarzy, którzy kiedykolwiek biegali po polskich boiskach. Ostatnie miejsce zajmuje Jordania bez żadnego przedstawiciela, który wystąpił w Ekstraklasie. Która reprezentacja wypadła najlepiej? To pozostawiamy do własnej oceny.
