Mundialowy pojedynek Ekstraklasy — Grupa H
Grupa H tegorocznego mundialu to egzotyka. Poza oczywistym faworytem w postaci Hiszpanii mamy w niej też Urugwaj, Arabię Saudyjską i debiutantów z Republiki Zielonego Przylądka. A jak wyglądają powiązania tych nacji z polską Ekstraklasą?
Utytułowana hiszpańska armada
Oczywiście z grona tych narodowości największą reprezentację w Ekstraklasie mieli Hiszpanie. Ba, są oni trzecią najliczniejszą zagraniczną nacją w historii naszej ligi (123 graczy), a aktualnie nawet najliczniejszą (32). Aż 12 Hiszpanów rozegrało w naszej lidze minimum 100 meczów. Równo połowa osiągnęła ten próg, reprezentując barwy tylko jednego klubu. Aktualnie, najwięcej Hiszpanów jest w składzie Jagielloni, a wśród nich jest oczywiście największy Hiszpan w Ekstraklasie.

Jesus Imaz, bo o nim mowa, to zdecydowanie legenda naszej ligi. 269 meczów rozegranych w barwach Wisły Kraków i Jagiellonii daje mu 5. miejsce wśród obcokrajowców z największą ilością meczów w naszej lidze. Ale w statystyce strzelonych bramek jest już najlepszym z nich — ze 110 bramkami wyprzedził w tym sezonie legendę Lechii Gdańsk Flavio Paixao. Do tego dołożył do statystyk to, co najważniejsze — mistrzostwo Polski z Jagiellonią w sezonie 2023/2024. Najbliższy sezon może być jednak ostatnim hiszpańskiego czarodzieja w Ekstraklasie, a może i w karierze? Umiejętności nadal są na wysokim poziomie, ale czas niestety goni.
Pisząc o tytułach, nie można zapomnieć o najbardziej utytułowanym Hiszpanie w Ekstraklasie. Inaki Astiz dziś jest kojarzony głównie ze swoim nieudanym okresem szkoleniowym w Legii, ale przecież jest piłkarzem który w barwach stołecznego klubu zagrał 197 meczów w Ekstraklasie. W czasie 14-letniego (z dwuletnią przerwą na Cyprze) pobytu w stolicy obrońca zdobył z klubem 5 mistrzostw Polski, 6 Pucharów Polski i Superpuchar. Do tego dołożył jeszcze po 2 Puchary i Superpuchary jako członek sztabu szkoleniowego w latach 2021-2026. Brzmi imponująco.

Z Hiszpanii wywodzi się także duet który doprowadził do jednego z najbardziej niespodziewanych mistrzostw w Ekstraklasie, czyli Gerard Badia i Jorge Felix. Ofensywy duo Hiszpanów poprowadziło w sezonie 2018/2019 Piasta Gliwice do jedynego mistrzostwa w historii klubu. Zapisali się tym samym na kartach historii jako legendy. Obaj są w topowej 5 piłkarzy z największą ilością występów w Ekstraklasie historii śląskiej drużyny. Gerard ma tych występów 196, Felix — 184, ale on może jeszcze poprawić ten wynik, gdyż ma jeszcze rok kontraktu.
Hiszpania to także kraj, który dał nam aż 5 królów strzelców Ekstraklasy. Jest to najwyższy wynik zagranicznych reprezentacji w naszej lidze. Najlepszymi strzelcami byli kolejno: Carlitos (24 bramki, 2017/2018), Igor Angulo (24 bramki, 2018/2019), Ivi Lopez (20 bramek, 2021/2022), Marc Gual (15 bramek, 2022/2023) i Erik Exposito (19 bramek, 2023/2024). Wśród nich jest dwóch mistrzów Ekstraklasy (Carlitos i Ivi Lopez). Jednak najlepszą karierę w lidze zrobił zawodnik bez trofeum, czyli Igor Angulo. W 106 meczach strzelił 63 gole i jest 5. najskuteczniejszym obcokrajowcem ligi.

Pisząc o wybitnych hiszpańskich armatach nie można zapomnieć oczywiście o Angelu Rodado. Hiszpan w Ekstraklasie co prawda zagra dopiero w lipcu, ale w barwach Wisły Kraków siał popłoch już w 1. Lidze gdzie trzy sezony z rzędu zostawał królem strzelców, strzelając łącznie 73 bramki na zapleczu Ekstraklasy.
Przelotna historia Urugwajczyków
W grupie H Urugwaj na papierze jest drugą najmocniejszą drużyną. Tak samo, jeśli chodzi o udział nacji z tego grona w Ekstraklasie. Przez krajowe podwórka przewinęło się zaledwie 7 Urugwajczyków, ale jedynie jeden z nich rozegrał minimum 50 meczów. Mowa o Nico Vareli, który w latach 2017-2019 zagrał 53 mecze ligowe w Wiśle Płock. Największą karierę po Ekstraklasie ma szansę zrobić zawodnik, który od naszej ligi się odbił, czyli Rodrigo Zalazar. Skrzydłowy, który w Koronie zagrał zaledwie 3 mecze, dziś jest w kadrze Urugwaju na mundialu. A już w przyszłym sezonie będzie reprezentował barwy Sportingu Lizbona.
Radomsko-wyspiarska koneksja
Republika Zielonego Przylądka to jak na ten moment rewelacja mundialu. W Ekstraklasie jej piłkarze nie byli już tak rewelacyjni. Do tej pory w najwyższej polskiej lidze zagrało 6 Kabowerdeńczyków, z czego aż 4 grało w Radomiaku. Najwięcej meczów z nich (63) rozegrał Lisandro Semedo, który w latach 2022-2024 reprezentował Zielonych, a dziś jest zawodnikiem Wieczystej, więc w przyszłym sezonie wróci do Ekstraklasy. W najwyższej lidze w nadchodzących rozgrywkach zagra prawdopodobnie też Vasco Lopes, który w zeszłym sezonie był podstawowym skrzydłowym w egzotycznym składzie klubu z Radomia.

Arabia bez Ekstraklasowej historii
Grupa H to też Arabia Saudyjska która nie doczekała się jeszcze swoich reprezentantów w Ekstraklasie. Transfery w tym przypadku działały tylko w jedną stronę, i to Polacy reprezentowali bogate arabskie kluby (m.in. Adrian Mierzejewski czy Grzegorz Krychowiak). Kto wie, może w przyszłości to bogate polskie odpowiedniki będą wabić do siebie piłkarzy z Półwyspu Arabskiego
Podsumowanie
Ekstraklasę w grupie H możemy podsumować w łatwy sposób: H jak Hiszpania. Kraj w Półwyspu Iberyjskiego to w ostatnich latach najmocniejsza zagraniczna nacja w naszej lidze ze świetnym Jesusem Imazem na czele. Oprócz tego królowie strzelców, a także zasłużeni piłkarze, jak Inaki Astiz czy Gerard Badia i Jorge Felix. Urugwaj na tle Hiszpanii wypada po prostu blado, tak samo jak Republika Zielonego Przylądka. Ale kto wie, może te różnice zmniejszą się jeszcze w następnych latach?
