Z Korony Kielce do Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Wywiad z Miłoszem Trojakiem
Jeszcze niedawno był kapitanem Korony Kielce i wyróżniającym się obrońcą w Ekstraklasie. Dziś Miłosz Trojak kontynuuje karierę w Korei Południowej, gdzie reprezentuje barwy Ulsan HD — jednego z największych klubów w Azji. W rozmowie z PolskaGola.Info opowiada o adaptacji, spełnieniu piłkarskich marzeń w Korei, różnicach między K League i Ekstraklasą oraz o tym, jak odnalazł się w zupełnie nowej piłkarskiej rzeczywistości.
Od Korony Kielce po azjatycką Ligę Mistrzów i Klubowe Mistrzostwa Świata
Miłosz Trojak przez trzy lata był jedną z najważniejszych postaci Korony Kielce. Do klubu trafił latem 2022 roku i z czasem stał się nie tylko podstawowym obrońcą, ale i kapitanem zespołu. W Kielcach ceniono go za charakter, determinację, odpowiedzialność i umiejętność organizowania gry defensywnej.
Jego odejście z Korony było jednym z ciekawszych tematów końcówki sezonu 2024/2025. Klub chciał zatrzymać kapitana, ale strony ostatecznie nie doszły do porozumienia. W kuluarach mówiło się, że oczekiwania finansowe zawodnika były dla Korony zbyt wysokie, choć konkretne kwoty nigdy nie zostały oficjalnie potwierdzone. Dla kieleckiego klubu był to moment trudny, bo tracił lidera szatni i jednego z najbardziej doświadczonych graczy. Dla samego Trojaka była to jednak szansa na zupełnie nowy rozdział.

Wybór padł na Ulsan HD, czyli jeden z największych klubów w Korei Południowej i całej Azji. Z perspektywy polskiego kibica kierunek mógł jawić się jako egzotyczny, ale dla piłkarza okazał się bardzo konkretnym sportowo. Trojak trafił do zespołu występującego na międzynarodowej scenie, miał okazję zmierzyć się z inną kulturą piłkarską, a także pokazać się w azjatyckich rozgrywkach.
Jak Miłosz odnalazł się w Ulsan? Czym różni się K League 1 od Ekstraklasy? Czy decyzja o wyjeździe była trafna? O tym wszystkim porozmawialiśmy z Miłoszem Trojakiem.
Zapraszamy do rozmowy z Miłoszem Trojakiem, byłym kapitanem Korony Kielce, obecnie zawodnikiem Ulsan HD

Jak przebiegała Twoja adaptacja do życia i piłki nożnej w Korei Południowej?
Aklimatyzacja przebiegła bardzo dobrze – koledzy z drużyny przyjęli mnie ciepło. Od pierwszego dnia w klubie czułem wsparcie ze strony każdego zawodnika i członka personelu. Poza boiskiem było mi trochę trudniej, ponieważ wiele rzeczy było dla mnie nowych w Korei, ale już teraz czuję się tu jak w domu.
Jakie są największe różnice między piłką nożną w Polsce i Korei Południowej?
Myślę, że te dwie ligi są bardzo podobne – obie są bardzo intensywne i wymagają dużo kontaktu fizycznego. Być może różnica polega na tym, że w Polsce kładzie się duży nacisk na taktykę i poświęca się jej wiele sesji treningowych. Z kolei w Korei treningi skupiają się głównie na operowaniu piłką, co być może przekłada się na lepsze przygotowanie zawodników pod względem umiejętności piłkarskich.
A jak oceniasz poziom, organizację, intensywność i atmosferę K League 1?
Poziom ligi jest z pewnością wysoki – gra w niej 12 drużyn i tak naprawdę każda z nich może pokonać każdą inną, co świadczy o sile tej ligi. Pod względem organizacyjnym robimy postępy. Wszystko jest na bardzo wysokim poziomie, a atmosfera na meczach jest fenomenalna, zwłaszcza gdy gramy u siebie.
Jak się czujesz w jednym z największych klubów azjatyckiej piłki nożnej?
Bardzo się cieszę, że dołączyłem do Ulsan HD. Wiedziałem, że przechodzę do jednego z najlepszych klubów w Azji, co tym bardziej przekonało mnie do przyjęcia tej oferty. Kiedy przyjrzałem się klubowi, zobaczyłem, że wygrał Azjatycką Ligę Mistrzów i zdobył wiele innych ważnych trofeów.

Jakie było więc Twoje najważniejsze doświadczenie, odkąd dołączyłeś do Ulsan HD FC?
Dla mnie Klubowe Mistrzostwa Świata były niezapomnianym przeżyciem – występy na takim turnieju były spełnieniem marzeń, ale gra w Azjatyckiej Lidze Mistrzów również była fantastyczna.
Przypomnijmy, że Miłosz Trojak wystąpił w Klubowych Mistrzostwach Świata w czerwcu 2025 roku. Wówczas bronił barw Ulsan HD FC w konfrontacjach z Mamelodi Sundowns FC (RPA), Fluminense FC (Brazylia) oraz Borussią Dortmund (Niemcy). Później podczas rozgrywek Azjatyckiej Ligi Mistrzów występował ze swoim klubem w grupie B. Polak wystąpił w spotkaniach przeciwko Melbourne City FC (Australia), Chengdu Rongcheng (Chiny), Vissel Kobe, Machida Zelvia oraz Sanfrecce Hiroshima (Japonia), a także Buriram United (Tajlandia).
Jakie są Twoje osobiste cele i ambicje na najbliższą przyszłość?
Moim celem jest zdecydowanie wywalczenie sobie pewnego miejsca w podstawowym składzie i granie jak najwięcej dla tego klubu. Wiem, że mam świetne umiejętności i mogę pomóc kolegom z drużyny na boisku. Jeśli chodzi o cele drużyny, z pewnością chciałbym wygrać mistrzostwo K League 1 i triumfować w Pucharze Korei. Wierzę, że to możliwe, ponieważ Ulsan ma wybitnych zawodników i naprawdę bardzo dobrych trenerów.
W Korei Południowej sezon rozgrywany jest w systemie wiosna–jesień, a więc inaczej niż w Polsce, gdzie funkcjonuje cykl jesień–wiosna. W praktyce oznacza to, że sezon K League zamyka się w jednym roku kalendarzowym. Rozgrywki są więc na półmetku, a Ulsan HD FC okupuje obecnie 2. miejsce w tabeli. Bilans zespołu po 15 rozegranych spotkaniach to 8 zwycięstw, 2 remisy i 5 porażek. Aktualny dorobek 26 punktów oznacza 6 oczek straty do wiodącego prym Seoulu.

Jak klub ocenia Twoją adaptację, formę, mentalność i rolę w zespole?
Nasz trener główny, pan KIM — który jest prawdziwą legendą tego klubu — wypowiadał się o mnie w wywiadach dla koreańskich mediów, mówiąc, że jestem niezwykle pilnym i pracowitym zawodnikiem. Na boisku wiernie wypełniam swoją rolę, jednocześnie dokładając wszelkich starań, aby budować więzi zarówno z młodymi zawodnikami, jak i kolegami z drużyny różnych narodowości. Doceniają, że płynnie komunikuje się z całym personelem klubu. Zdaniem sztabu, wykazuję się prawdziwie profesjonalnym podejściem do swoich obowiązków. Biorąc pod uwagę, że niewielu polskich zawodników grało w K League 1, takie zachowanie i dobre występy mogą utorować drogę bardziej utalentowanym polskim zawodnikom do wejścia na koreańską scenę w przyszłości. Tak przynajmniej wynika z relacji sztabu szkoleniowego.
Jakie są więc Twoje największe atuty jako zawodnika i jako osobowości w szatni?
Moimi mocnymi stronami są z pewnością duch walki i fizyczna gra, ale uważam się też za wszechstronnego gracza, który potrafi radzić sobie na wielu pozycjach. W szatni postrzegam siebie jako osobę stosunkowo spokojną, która nie krzyczy dużo, ale stara się wyjaśniać sprawy poprzez spokojną rozmowę.

Czy z Twoją grą dla Ulsan HD FC wiąże się jakaś ciekawa historia, która może zaskoczyć czytelników?
Jest jedna ciekawa historia. Jin-hyun Lee mierzył się ze mną na boisku w sierpniu 2024 roku, kiedy Lee grał w polskim klubie – Puszczy Niepołomice. W tamtym czasie byłem kapitanem swojego byłego klubu, Korony Kielce, grając na pozycji lewego środkowego obrońcy. Rozegraliśmy pełne 90 minut w zaciętym meczu, który ostatecznie zakończył się remisem 0:0. Teraz dzielimy tę samą szatnię w Ulsan HD.
