Kto na bramkę w reprezentacji?
Wczoraj oficjalna strona Juventusu Turyn wydała oświadczenie, które było przedmiotem plotek przez kilka ostatnich dni. Do struktur Starej Damy został wypożyczony Kamil Grabara, który ma aktywnie rywalizować o pierwszy skład z Gugliemo Vicario. A co z pozostałymi potencjalnym bramkarzami kadry reprezentacji Polski? Oceniamy szanse i aktualną sytuację najbardziej prawdopodobnych kandydatów.
Pójdzie śladami Szczęsnego?
Pomimo wszystko, trzeba posypać głowy popiołem i przestać żartować z pogardliwej wypowiedzi Grabary na temat transferu do Hull. Wówczas, zapytany o potencjalnego nowego pracodawcę bramkarz sugerował, jakoby beniaminek Premier League to dla niego zdecydowanie za niskie progi. Po kilku tygodniach wydawało się nawet, iż Grabara może zostać w Wolfsburgu, a plotki o jakichkolwiek transferach ucichły. Promyczek nadziei pojawił się niedawno, gdy polski golkiper podobno odrzucił ofertę Olympique’u Marsylia… Awans sportowy z 2. Bundesligi do europejskich pucharów byłby znaczącym krokiem w rozwoju tego nie tak wiekowego bramkarza. Wtedy, w głowach kibiców mogły powstać dwie myśli: albo pożera go ambicja albo dostał propozycję od jeszcze bardziej uznanej marki.

Nie trzeba było długo czekać, gdy Fabrizio Romano i inni włoscy dziennikarze zaczęli udostępniać przecieki o transferze Grabary do Juventusu. Kwestią dni miało być oficjalne ogłoszenie przenosin. Tak też się stało. Na zasadzie wypożyczenia Polak dołączył do Starej Damy i ma rywalizować o pierwsze miejsce w składzie z innym nowym nabytkiem Turyńczyków — Gugliemo Vicario. Już w pierwszym meczu Serie A, znacząco wzrosły szanse Grabary na wygranie tej rywalizacji. Włoski golkiper dostał bolesnych skurczów w końcówce meczu z Frosinone i musiał pilnie opuścić boisko. Brak profesjonalnego przygotowania fizycznego przy dobrej dyspozycji Kamila może zwiastować rychły debiut Polaka w pierwszym składzie już w 2. kolejce ligi włoskiej.
Doświadczenie przede wszystkim
Nie zapominajmy również o innym polskim golkiperze z Serie A. Doświadczony Łukasz Skorupski rozpoczął sezon 2026/2027 od porażki w lidze z Lazio (0:1), jednak w dalszym ciągu odgrywa pierwsze skrzypce w defensywie Bolonii. Obronił dwa strzały, ale również z wybitną celnością dogrywał piłki do kolegów z pola. 35-latek przez ostatnie miesiące raczej stracił miejsce w podstawowym składzie reprezentacji Polski na rzecz Grabary, jednak jego powołanie pomimo wieku nadal jest uzasadnione.

Skorupski od ponad dekady prezentuje bardzo dobry, wyrównany poziom godny solidnej drużyny z Serie A. Wystarczy przypomnieć, iż do tej pory rozegrał w lidze włoskiej aż 327 spotkań, zachowując przy tym 85 czystych kont, a jego skuteczność interwencji w sezonie oscyluje często w granicach 70%. Na ten moment jest drugim najmocniejszym kandydatem do obsady bramki drużyny Jana Urbana.
Kochalski z szansą na debiut?
Ostatnio bramkarz Karabachu był trzecią opcją w naszej reprezentacji, jednak w dalszym ciągu nie doczekał się debiutu w narodowych barwach. Kochalski zachwycał przez ostatnie 2 lata w Azerbejdżanie, lecz ostatni sezon drużynowo nie należał do najbardziej udanych. Zaledwie wicemistrzostwo kraju, to dla klubu, który w ostatnich latach zdominował rozgrywki ogromne rozczarowanie. Nie udało mu się także wygrać Pucharu Azerbejdżanu, a na pocieszenie zostaje jeszcze teoretyczna Liga Konferencji.

Indywidualnie Kochalski prezentuje w dalszym ciągu wysoki poziom, co zostało niestety przysłonięte przez brak sukcesów klubowych. Co prawda w dwóch ostatnich pucharowych meczach przesiadywał na ławce, jednak w lidze nadal jest numerem jeden. Kochalskiemu z pewnością pomógłby transfer do bardziej prestiżowej ligi, gdyż jest to bramkarz z potencjałem nawet na Top 5. Zbyt długi pobyt w Karabachu może poskutkować odejściem w zapomnienie zarówno kibiców Polski, jak i agentów lepszych europejskich klubów.
Drągowski straci miejsce?
Bramkarz Widzewa Łódź aktualny sezon rozpoczął naprawdę dobrze. Skuteczność interwencji na poziomie 70% i 2 czyste konta w 5 meczach Ekstraklasy to jeden z najlepszych wyników w naszej lidze. Niestety, w ostatnich dwóch spotkaniach blok defensywny bardziej utrudniał mu zadanie niż ułatwiał. Niemniej jednak Drągowski nadal powinien być rozważany do powołania do kadry Polski.

Pojawia się jedno pytanie: jak sobie poradzi wobec licznej konkurencji polskich golkiperów, grających za granicą. W końcu Widzew dalej nie udowodnił, że ma predyspozycje na coś więcej niż walka o Ligę Konferencji, a przecież w barwach dużo lepiej spisującej się Jagiellonii Białystok występuje Sławomir Abramowicz. Prestiż klubu powyżej indywidualnych umiejętności? To wie tylko sam Jan Urban. Niewątpliwie, zarówno Abramowicz, jak i Drągowski, ale również Kacper Trelowski są w naprawdę niezłej formie i często ratują swoje drużyny przed stratą punktów. Prawda jest jednak brutalna: najprawdopodobniej maksymalnie jeden z nich może zostać powołany do seniorskiej reprezentacji.
Bułka zostanie w Arabii?
Łączony z Olympique Marsylia Polak może zostać na kolejny sezon w Neom SC. Z perspektywy europejskiego kibica transfer golkipera do Europy byłby zdecydowanie większym krokiem w kierunku reprezentacji, jednak miejmy na uwadze to, iż liga arabska to również rozgrywki na całkiem wysokim poziomie. Do tego w grę wchodzą kosmiczne zarobki, których niemal żaden klub francuski (oprócz PSG) nie zaoferuje.

Niestety, perspektywa pozostania w Azji nieco oddala Bułkę od miejsca w pierwszym składzie reprezentacji. Powołanie nie jest wykluczone, aczkolwiek ciężko mu będzie rywalizować o miejsce z golkiperami Juventusu, czy Bolonii. Transfer jest jednak nadal prawdopodobny. Przy założeniu, iż Bułka zgodzi się na mniejsze zarobki, może on wrócić do Europy. Marsylia wydawałaby się świetnym kierunkiem, szczególnie wobec braku większej konkurencji.
Nowe towary eksportowe?
A może któryś z bramkarzy niedawno wytransferowanych za granicę powinien znaleźć się w kadrze narodowej? Kacper Tobiasz udał się do tureckiego średniaka Gazientepu. Marka klubu wcale nie neguje potencjalnej trampoliny do rozwoju kariery, czego przykładem jest Mateusz Lis. Tobiasz już wywalczył miejsce w podstawowym składzie swojego klubu, a w dwóch meczach Super Lig zachował jedno czyste konto.

Do rozważenia (lecz raczej w dalszej przyszłości) jest także Jakub Zieliński. Młodziutki golkiper Wolfsburga po odejściu Kamila Grabary zaskakująco został podstawowym bramkarzem Wilków. Póki co nie stracił gola na zapleczu Bundesligi, a przeciętny mecz w Pucharze Niemiec odkupił znakomitymi paradami w serii rzutów karnych. To mocny kandydat na przyszłość reprezentacji Polski, dlatego warto obserwować karierę tego nastolatka.
Nieco na innym biegunie znajduje się aktualnie Oliwier Zych. Gracz Vitorii Guimaraes w lidze portugalskiej radzi sobie bardzo przeciętnie — w trzech meczach obronił zaledwie jeden strzał. Utalentowany bramkarz jest na ten moment daleko od reprezentacji.
Nieco bliżej zarówno transferu, jak i drużyny narodowej jest z kolei Bartosz Mrozek. Coraz częściej mówi się o jego odejściu do włoskiego Udinese. Jest to kierunek idealny na transfer wychodzący z Ekstraklasy, choć Polak będzie musiał mierzyć się z całkiem silną konkurencją w postaci podstawowego bramkarza reprezentacji Nigerii — Maduki Okoye, który w pierwszej kolejce Serie A uratował remis z Como. Zadanie arcytrudne, ale jeśli Mrozek pokaże się z dobrej strony, to śladami Skorupskiego może zrobić całkiem niezłą karierę we Włoszech.

Bramka znowu zabezpeiczona na lata?
Pomimo braku światowej klasy golkipera, Polska nadal może liczyć na liczne grono solidnych graczy, a każdy z wymienionych wyżej zawodników realnie wzmacniałby struktury obronne naszej kadry. Wydaje się, iż najbardziej zacięta rywalizacja może się toczyć o pozycję trzeciego w hierarchii. Pierwsza dwójka w postaci Grabary i Skorupskiego może być już obsadzona. W obliczu wzrastającego znaczenia Ligi Narodów ciężko jest eksperymentować jesienią tego roku, jednak przy dobrym starcie możliwe jest testowanie nowych bramkarzy w późniejszych meczach turnieju.
