fot.rakow.com | Jakub Ziemianin

Kolejne problemy piłkarzy Rakowa Częstochowa

Raków od kilku lat utrzymuje się w topce Ekstraklasy, lecz wciąż posiada sporo problemów, nawet tych poza boiskiem. W ostatnim czasie w klubie zaszło sporo zmian, głównie w sztabie szkoleniowym, lecz również w samej kadrze. 

Raków ma duży problem z zawodnikiem

W poprzednim sezonie ekipa z Częstochowy większość meczów rozgrywała z wahadłami: Michaelem Ameyawem oraz Adriano Amorimem. Jeśli ktoś nie śledził tej drużyny w poprzednich sezonach może zastanawiać się, kim jest druga z wymienionych postaci. Amorim dołączył do Medalików z Brazylijskiego Coimbra przed sezonem 2024/2025. Początki w Polsce nie były dla niego łatwe. Na pozycji numer 10 rozegrał ponad 2000 minut , podczas których strzelił zaledwie 1 gola i zanotował tyle samo asyst.

fot.rakow.com | Jakub Ziemianin

Mimo pojedynczych przebłysków, gdy dochodziło do sytuacji strzeleckiej lub ostatniego podania piłkarz panikował, a piłka trafiała w trybuny. Mimo tego, Marek Papszun widział w nim potencjał i wciąż na niego stawiał. Od piłkarzy na tej pozycji oczekuje się liczb, których ewidentnie brakowało Brazylijczykowi. W następnym sezonie trener postanowił przestawić piłkarza właśnie na wahadło. Od tego czasu zawodnik nie opuszczał tego miejsca na boisku, choć początki również nie były łatwe. Amorim szybko pokazał swoją jakość w dryblingu i szybkość, które były idealne do grania przy linii. Pomimo efektowności, za zawodnikiem wciąż nie stały liczby, w 42 występach zanotował 4 asysty i 1 trafienie, choć dalej broniło go wprowadzanie energii na boisko, której Rakowowi brakowało.

Co złego mogłoby się wydarzyć w takiej sytuacji? Jak wiemy zimą Papszun pożegnał się z drużyną spod Jasnej Góry, a w jego miejsce zawitał Łukasz Tomczyk. Problemy z zawodnikiem zaczęły się od momentu, gdy nie wrócił w określonym terminie z przerwy zimowej, po czasie tłumacząc to problemami zdrowotnymi w rodzinie. Piłkarz dojechał dopiero po kilku dniach. Takie sytuacje mogą się zdarzyć, i po pewnym okresie sytuacja poszła w zapomnienie, aczkolwiek w drugiej połowie sezonu zawodnik grał o wiele mniej, i nie był pierwszym wyborem trenera

Nowy sezon nowe problemy

Gdy wszyscy myśleli, że kłopoty z Brazylijczykiem się skończyły, przyszła pora na nowy sezon i nowe zaskoczenia. Piłkarz po raz kolejny nie wrócił do Polski na okres przygotowawczy ani na żadną inną okoliczność. Klub poinformował, że Amorim przysłał do klubu zwolnienie lekarskie, i do tej pory nic więcej nie wiadomo. W tym momencie Raków nie ogłosił żadnej decyzji co do piłkarza. 

fot. Dominika Baran | PolskaGola.Info

W ostatnich dniach w klubie pojawiły się problemy z inny zawodnikiem — Marko Bulatem. Chorwat spędził do tej pory w Częstochowie jeden sezon i chyba sam nie wie, czy chce zostać na dłużej. Gdy przed sezonem 2025/2026 Raków miał bardzo duże problemy w środku pola, to właśnie Marko często zaczynał w wyjściowej jedenastce i wychodziło mu to całkiem nieźle. Jednak z czasem więcej minut dostawał Karol Struski, choć pozycja ta była dość wymienna. Z nowym rokiem trener zaczął wystawiać Bulata, a dodatkowo Struski doznał kontuzji. Przed końcem rozgrywek piłkarz złapał świetną formę i pokazywał genialną technikę, zdobywając kolejne gole. 

Aktualny sezon zaczął słabo, ponieważ wracający Kochergin posadził go na ławkę. Dawid Kroczek jednak chciał wykorzystać technikę piłkarza i wystawił go na pozycji wyżej na mecz eliminacji do Ligi Konferencji przeciwko Hammarby IF. Zawodnik zdecydowanie nie wykorzystał swojej szansy, Kanał Sportowy podkreślił, wrzucając na social media, fragment meczu z okolic 25 minuty, gdy u zawodnika było widać dużą niechęć do gry. Po kilku dniach od meczu klub poinformował o zesłaniu zawodnika do drużyny rezerw i nie zabraniu go ze sobą na mecz rewanżowy do Sztokholmu. Na konferencji przedmeczowej trener Kroczek, poinformował, że decyzja ta została podjęta przez niego i sam poinformował o tym piłkarza. Powodem takiej ruchu miała być słaba forma sportowa. Odstawienie od zespołu pokazuje, że nikt nie jest ważniejszy od drużyny, a konsekwencje są wyciągane.

fot.rakow.com | Jakub Ziemianin


Brak rozwiązania na problemy

Takie sytuacje pokazują, że Medaliki mają spore problemy. Tego rodzaju sytuacje są ciężkie dla klubu, ponieważ nie mają zbyt dużo opcji jak poradzić sobie z takimi wydarzeniami. Pytanie brzmi jakie powody tak naprawdę mają zawodnicy, że nie są chętni do grania. W przypadku Amorima mówi się o chęci transferu do klubu ze swojego rodzinnego kraju — Brazylii. Obie te postacie były bardzo ważne w poprzednich rozgrywkach. Władze klubu dalej mają obowiązek płacić piłkarzom, co powoduje, że na sprowadzenie nowych twarzy Raków posiada mniej pieniędzy. Nie może zaproponować lepszej wypłaty, ponieważ finanse idą również na utrzymanie zawodników, którzy nawet nie grają…

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *