fot. Aleksander Majewski | PolskaGola.Info

Egzotyka z mundialu w Ekstraklasie?

Mistrzostwa Świata powoli dobiegają końca, a powszechna uwaga skierowana jest przede wszystkim na czołowe drużyny globu. Z perspektywy polskiej ligi, istotniejszymi mogą być jednak te zespoły, które odpadły wcześniej z rozgrywek. Potencjalnie, to właśnie słabsze drużyny mogą posiadać w swoich składach piłkarzy osiągalnych jakościowo i finansowo dla klubów z Ekstraklasy.

Przebłyski w RPA

Szczególną uwagę warto zwrócić na dwóch piłkarzy Południowej Afryki, którzy wyróżniali się na tle przeciętnej reszty. Pierwszym z nich jest młody stoper Mbekezeli Mbokazi, który na co dzień reprezentuje barwy Chicago Fire. 20-latek turniejem w Ameryce Północnej udowodnił swój ogromny potencjał na międzynarodową karierę, co w ostatnich latach było bardzo rzadkim zjawiskiem w przypadku graczy z RPA. Afrykańczyk przykuł uwagę takich klubów, jak Galatasaray, Napoli, czy Nottingham Forest, które mogą oferować za niego nawet 10 milionów. Kwota ta mogłaby się po czasie obniżyć do okolic 5 milionów, co znalazłoby się w zasięgu bogatszych klubów Ekstraklasy. Zawodnik raczej z tych niemal nieosiągalnych, jednak pomarzyć zawsze można…

Drugim piłkarzem z RPA, który z powodzeniem mógłby zostać gwiazdą naszej ligi jest Oswin Appollis. Aktywny skrzydłowy regularnie rozgrywa mecze dla rodzimego Orlando Pirates. 24-latek pokazał wolę walki na mundialu i przykuł uwagę FC Porto, które podobno zaoferowało za niego około 4 miliony euro. Appollis mógłby jednak oczekiwać podtrzymania rytmu meczowego, którego portugalski klub mógłby nie gwarantować (szczególnie, że na podobnej pozycji występuje Oskar Pietuszewski). Tu pojawia się szansa dla polskich klubów, które są w stanie wydać 4 miliony na zawodników z zadatkami na gwiazdę ligi. Bardziej życzeniowe, aniżeli realne gdybanie, lecz taki transfer znacząco wypromowałby Ekstraklasę.

fot. Piotr Dziurman

A może Haiti?

Karaibska nacja z pewnością nie zachwyciła na tegorocznym mundialu, jednak paru graczy mogłoby przykuć uwagę ekstraklasowych klubów. Również finansowo takie transakcje byłyby absolutnie w zasięgu naszej ligi. Filarem obrony Haitańczyków był Hannes Delcroix. Wyceniany na 2 miliony euro zawodnik szwajcarskiego Lugano w przeszłości grał w Anderlechcie, Burnley, czy Swansea. Zagrał nawet 1 mecz w seniorskiej reprezentacji Belgii, w której się urodził. Z powodzeniem mógłby poradzić sobie w wielu ekstraklasowych zespołach.

Na uwagę zasługują również dwaj gracze lewej strony boiska. Martin Experience po wygaśnięciu kontraktu z AS Nancy jest do wzięcia za darmo przez kluby z całego świata. Do walki mogliby włączyć się również ekstraklasowicze, dla których transakcja tego lewego obrońcy nie jest nierealna.

Z kolei Ruben Providence to 25-letni zawodnik holenderskiego Almere City. Zwinny, lecz jednocześnie dobrze zbudowany fizycznie zawodnik to wychowanek PSG, a w przeszłości był testowany przez AS Romę, czy Club Brugge. Ma kontrakt do końca przyszłego sezonu, a jego wartość rynkowa wynosi około 300 tysięcy euro. Jeśli kluby z Ekstraklasy chciałyby zainwestować w egzotykę z potencjałem, to Providence byłby dobrym i raczej bezpiecznym wyborem.

Najmniejsza nacja na mundialu

O ile kapitan drużyny — Leandro Bacuna — jest już wiekowy, o tyle jego brat Juninho zaprezentował się z całkiem przyzwoitej strony pomimo niezbyt zadowalającego finałowego rezultatu Curacao. 28-latek jest związany z tureckim Gazientepem, ale ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu w holenderskim FC Volendam. Jego kontrakt wygasa równo za rok, jednak niewykluczone jest kolejne wypożyczenie za granicę. Jako środkowy pomocnik w rundzie wiosennej 2025/2026 miał całkiem zadowalające statystyki w Holandii, lecz w Turcji odgrywa rolę drugoplanową.

Kluczowym graczem na lewej obronie w drużynie Curacao był Sherel Floranus. 27-latek z PEC Zwolle jest także ważnym ogniwem w holenderskim klubie, a jego kontrakt wygasa za rok. Z pewnością Zwolle chciałoby jego pozostania, jednak przy około 2 milionach na stole kluby Ekstraklasy mogłyby włączyć się w walkę o byłego młodzieżowego reprezentanta Holandii.

Nowa Zelandia

A może polskie kluby zainwestują w objawienie reprezentacji Nowej Zelandii i jednocześnie solidnego gracza ze szkockiej Premiership? Elijah Just strzelił 3 gole na tegorocznych mistrzostwach świata i z pewnością wyróżnił się spośród bardzo przeciętnych kolegów z zespołu. Aktualnie, jest związany kontraktem do końca przyszłego sezonu z Motherwell, a w kampanii 2025/2026 zdobył 7 bramek i zanotował 7 asyst. Ofensywnym pomocnikiem ma interesować się m.in. Celtic Glasgow, stąd konkurencja mogłaby być stosunkowo wymagająca, jednak jeśli kluby z Ekstraklasy pretendują do europejskiego Top 10, to sprowadzenie takiego zawodnika byłoby strzałem w dziesiątkę w kwestii promocji ligi.

fot. Lechia Gdańsk | lechia.pl

Kapuadi sprowadzi kolegów?

Zwiększenie populacji Kongijczyków w Ekstraklasie nie jest niemożliwe, szczególnie gdy jednym z nich jest zawodnik przeciętnego greckiego Atromitosu. Mowa o Samuelu Moutoussamym, który był podstawowym piłkarzem swojego kraju na mundialu i kluczową osią środkowej części boiska. 29-latek pokazał charakter w zaciętych meczach przeciwko Portugalii, czy Anglii, choć na tle kolegów jego CV nie jest imponujące. Przed Grecją grał m.in. w tureckim Sivasporze, czy francuskim Nantes. Jego wartość rynkowa oscyluje wokół miliona euro, a wygasająca za rok umowa sprawia, że wyłożenie na Moutousammy’ego 2 milionów może przekonać strony do zawarcia transakcji.

Ze świetnej strony na bramce pokazał się Lionel Mpasi. 31-latek imponował refleksem pomimo stosunkowej anonimowości. Golkiper na co dzień reprezentuje francuskie Le Havre, gdzie rozegrał zaledwie 4 mecze w sezonie 2025/2026. Piłkarz z pewnością chciałby zmienić otoczenie, licząc na regularną grę. Doświadczenie oraz dobry występ na mundialu zwiększają szanse na przenosiny, a możliwości finansowe klubów z Ekstraklasy absolutnie sięgają tego bramkarza.

fot. Mateusz Litra | PolskaGola.Info

Czy Ekstraklasa pokocha ich jak cały świat?

Artykuł zamykamy reprezentacją, która zrobiła furorę na tegorocznym mundialu. Kabowerdeńczycy pokazali wolę walki oraz przyzwoite umiejętności w meczach ze znacznie trudniejszymi rywalami. Okazja jest naprawdę niepowtarzalna, gdyż wielu z nich po mistrzostwach pozostaje bez klubu. Jednym z nich jest Jovane Cabral — rezerwowy, 28-letni napastnik. Ostatni sezon w portugalskiej Estreli miał całkiem udany, strzelając 7 goli w 27 meczach. Cabral grał również kilka lat w Sportingu Lizbona, dla którego rozegrał ponad 70 meczów. Teraz, jest do wyłowienia za darmo, co mogą wykorzystać również kluby z Ekstraklasy.

Zresztą, Republika Zielonego Przylądka to istna kopalnia zawodników niemal skrojonych pod naszą ligę. Napastnik Almere Gilson Benchimol, pomocnik Puskas Akademia Laros Duarte, czy atakujący Vitorii Guimaraes Telmo Arcanjo to piłkarze z umiejętnościami na poziomie czołówki Ekstraklasy. Moda na Kabowerdeńczyków może sprawić, iż popyt przekroczy podaż, jednak dla polskich klubów to również okazja na przykucie uwagi ciekawym, egzotycznym transferem.

Podsumowanie

Oczywiście potencjalnych, przyszłych piłkarzy Ekstraklasy na mundialu można wymieniać niemal w nieskończoność. Powyższe przykłady są jedynie spekulacjami i fantazyjnymi sugestiami, którymi polskie kluby mogą się inspirować. Każdy z wymienionych zawodników przy odpowiedniej liczbie funduszy oraz skutecznych negocjacji może wnieść wartość dodatnią w Ekstraklasie. Takich objawień było jeszcze więcej, jednak znakomita większość z nich jest poza zasięgiem nawet czołówki ligi. Polska może jednak realnie zaistnieć na rynku transferowym poprzez wyławianie pojedynczych okazji spośród uczestników najbardziej prestiżowego turnieju świata.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *