Przygotowania do sezonu 2026/2027 — Cracovia
Cracovia od lat nie jest w stanie nawiązać do swoich złotych czasów. Nawet gdy dobrze wchodzą w sezon, coś po drodze idzie nie tak jak by chcieli. Tak było też w ostatnim sezonie. A jak Pasy przygotowywały się do tego, by w tym sezonie było inaczej?
Polsko-szwedzka zmiana
Cracovia poprzedni sezon zaczęła świetnie. Jesień kończyła na piątym miejscu z chęcią walki nawet o mistrzostwo. Sytuacja zmieniła się diametralnie po powrocie do gry w lutym. W 11 pierwszych meczach rundy wiosennej zdobyła tylko 10 punktów, a miarka przebrała się po porażce 4:1 z Rakowem 19 kwietnia. Po tym meczu pracę stracił trener Luka Elsner, a jego następcy zaczęto szukać w Szwecji.

Na ratunek Cracovii na 5 kolejek przed końcem przyszedł szwedzki trener urodzony w Polsce — Bartosz Grzelak. Szkoleniowiec bez przeszłości w Ekstraklasie — wcześniej prowadził jedynie kluby w Szwecji i na Węgrzech. Wyzwanie było bardzo ciężkie — 5 kolejek przed końcem Cracovia była na 13. miejscu z minimalną różnicą punktową nad miejscami spadkowymi. Udało się im utrzymać, ale najniższą linią oporu — drużyna Grzelaka zremisowała wszystkie 5 meczów strzelając w nich 5 bramek i tyle samo tracąc. Trener jednak po tym wyczynie dostał szansę prowadzenia drużyny na dłużej i w tym sezonie zaczął przygotowania od początku.
Mało pożegnań
Plusem dla trenera Grzelaka może być to, że kadra nie straciła dużo jakości przez transfery wychodzące. Największym takim były przenosiny Oskara Wójcika do Werderu Brema za 3 miliony euro. Oprócz niego, za 100 tysięcy odszedł Maxime Dominguez do portugalskiego Maritimo, ale nie był on w Krakowie graczem podstawowej jedenastki. Takim był natomiast Bosko Sutalo, lecz w jego przypadku zakończyło się wypożyczenie. Tak samo w przypadku Pau Sansa, który w Krakowie był od stycznia i w tym czasie rozegrał 14 spotkań.

Z klubu odeszli natomiast Jean Batoum i Bartosz Biedrzycki. Pierwszego Cracovia wysłała na roczny pobyt do węgierskiej Nyíregyházy, a drugiego do Odry Opole. Po zakończeniu kontraktu w czerwcu odszedł też Gabriel Charpentier, który przez cały sezon rozegrał tylko 7 spotkań. Z klubu odeszło jedynie 8 zawodników reprezentujących biało-czerwone barwy w zeszłym sezonie.
Ciekawe nowości
Z transferami do klubu jest jeszcze skromniej niż z transferami wychodzącymi. Do Cracovii przyszło jedynie 4 piłkarzy z zewnątrz, ale są to nawet ciekawe nazwiska. Jedynym transferem pieniężnym Krakowian jest zakup Vincenta Burleta. Belgijski 20-letni lewy obrońca przyszedł do Cracovii za 0,5 miliona euro z Lille, gdzie na początku zeszłego sezonu zaliczył nawet debiut w Ligue 1. Bez kwoty odstępnego do drużyny dołączył natomiast Dominik Baumgartner. Austriacki obrońca ostatnie 7 sezonów bronił barw rodzimego Wolfsbergera z którym miał nawet okazje grać w Lidze Europy.

Do tego dochodzą dwa transfery młodych graczy. Pierwszy z nich to definitywny transfer Alexa Marciniaka. Walijczyk polskiego pochodzenia grał do tej pory w akademii Arsenalu, gdzie był wyróżniającym się graczem, jednak bez debiutu w dorosłej drużynie. Ostatnim transferem do klubu jest wypożyczenie Filipa Marchwińskiego, który wraca do Polski po niezbyt udanym dwurocznym pobycie we Włoszech. Kto wie, może będzie to jeden z tych graczy którym Ekstraklasa pomogła w powrocie na dobre tory?
Jak to wygląda w praktyce?
Cracovia w tym roku na miejsce swojego obozu przygotowawczego wybrała Austrię. Tam rozegrali jedynie trzy mecze, a ich wynik prezentują się następująco: porażka 1:2 z Pafos, zwycięstwo 3:1 z Basaksehirem i zwycięstwo 2:0 z Pardubicami. Po powrocie do Polski, na drużynę Cracovii czekał jeszcze jeden ważny mecz. Był to rozgrywany z okazji 120-lecia klubu sparing z Sevillą, który drużyna gospodarzy wygrała 1:0. Na podstawie występów w sparingach jedenastka Cracovii w meczu otwarcia z Lechem może prezentować się mniej więcej tak:

Najlepiej obsadzoną formacją Cracovii jest pomoc. Tu obok doświadczonego i nadal dającego dużo Mateusza Klicha jest też doświadczenie w formie reprezentanta Iraku Al-Ammariego czy świeżość Filipa Marchwińskiego i Alexa Marciniaka. Opcji w pomocy jest naprawdę bardzo dużo, czego nie można powiedzieć o pozycji numer 9. Obok Zahiroleslama Cracovia ma tutaj do dyspozycji tylko jeszcze dwóch typowych napastników, lecz są to Wiktor Bogacz i Kacper Śmiglewski. Obaj bardzo młodzi, obaj bez doświadczenia na najwyższym poziomie. Nadzieją na bramki może być oczywiście skrzydłowy Hasić, który w zeszłym sezonie był najlepszym strzelcem drużyny z Krakowa. Obrona to natomiast wielkie doświadczenie w postaci Glika, Henrikssona, czy Baumgartnera połączona ze świeżością Traore, Perkovicia i Dominika Piły. Na koniec zostaje jeden z najpewniejszych punktów jedenastki Cracovii, czyli bramka. Tu Madejski ma w stu procentach zapewniony pierwszy skład.
Podsumowanie
Cracovia jak co roku jest wielką zagadką. Teoretycznie grając niewiele różniącym się składem była rewelacją początku zeszłego sezonu, lecz po przerwie zimowej diametralnie się to zmieniło. Jeżeli trener Grzelak nadal będzie chciał punktować minimalną linią oporu, to niestety w tym sezonie nie uda im się utrzymać. Ja jednak uważam, że w tym sezonie tak jak w ostatnim Cracovia da radę się utrzymać i zakończy sezon tuż nad strefą spadkową.
