fot. Mirosław Koszyk | PolskaGola.Info

Polska — Rumunia. Na kogo uważać? Analiza rywala

Już dzisiaj reprezentacja Polski zmierzy się u siebie z reprezentacją Rumunii. Oba kraje Ligę Narodów zaczęły dosyć przeciętnie. Rumunia po dwóch meczach ma zerowy dorobek punktowy, natomiast Polska ma jeden punkt więcej, dzięki remisowi z Bośnią i Hercegowiną. Na kogo Polacy będą musieli uważać? O tym w niniejszym artykule.

Liga Narodów i eliminacje do mistrzostw świata

Reprezentacja Rumunii po udanym Euro 2024 rozpoczęła swoje zmagania w Lidze Narodów. Wówczas mierzyli się oni w dywizji C z Litwą, Kosowem oraz Cyprem. Grupa stosunkowo łatwa, a jak się później okazało może i za łatwa dla reprezentacji Rumunii. Piłkarze z tego kraju zagrali kapitalnie i wygrali każdy możliwy mecz zdobywając przy tym aż 18 bramek! Ważnym ogniwem Rumunów był Razvan Marin, który walnie przyczynił się do awansu do wyższej dywizji. Pomocnik zdobył bowiem 6 goli oraz zaliczył do tego jedną asystę.

Po Lidze Narodów przyszły eliminacje do mistrzostw świata. Tam Rumunia wypadła nieco gorzej. W grupie z Austrią, San Marino, Cyprem oraz Bośnią i Hercegowiną zajęła 3. miejsce, zdobywając 13 punktów. Oznaczało to teoretyczny brak awansu, jednakże dzięki zwycięstwie w grupie Ligi Narodów mieli oni okazję zagrać w barażach. W nich zmierzyli się na wyjeździe z Turcją, z którą ulegli rezultatem 1:0.

Defensywa nie porywa

Zdaje się, że największym problemem Rumunii w tej edycji Ligi Narodów jest defensywa. Po dwóch meczach straciła już sześć bramek w tym aż cztery na własnym boisku z Bośnią i Hercegowiną. Sami zawodnicy w linii defensywnej nie są jakoś bardzo znani (może oprócz Radu Dragusina oraz Andreia Ratiu), ale większość z nich gra w podstawowej jedenastce w swoich klubach. Jeśli chodzi o bramkarzy to tu sytuacja wygląda nieco lepiej. Podstawowym ogniwem jest chyba najbardziej kojarzony kibicom Ionut Radu, czyli podstawowy bramkarz Celty Vigo. Co ciekawe jego zmiennikami na bramce są dwaj piłkarze na co dzień występujący w Ekstraklasie! Są to Valentin Cojocaru z Pogoni Szczecin oraz Otto Hindrich z Legii Warszawa.

Weteran wciąż postrachem dla rywali

Groźnym zawodnikiem w linii pomocy Rumunii wciąż jest Nicolae Stanciu. Legenda rumuńskiej piłki co prawda zagrała tylko 9 minut ze Szwecją, jednakże w następnym meczu z Bośnią wybiegła już w podstawowym składzie. Stanciu ostatnimi czasy grywa w chińskim Dalian Yingbo, w którym to regularnie notuje przyzwoite statystyki. W samym 2026 roku w 23 występach zdobył aż 9 goli i zaliczył do tego 4 asysty. Co prawda jest to liga bardzo egzotyczna, więc nie powinno się na to zwracać jakoś bardzo uwagi, aczkolwiek wartym zaznaczenia jest fakt, iż kapitan Rumunii nadal jest w formie.

Oprócz niego w formie może być Alexandru Cicaldau, który po trafieniu z Bośnią ma za sobą już trzy mecze z rzędu z golem. Innymi bardziej znanymi piłkarzami są Ianit Hagi oraz wspomniany wcześniej Razvan Marin. Obu nie zagrali z Bośnią ze względów czysto taktycznych selekcjonera Gheorghe Hagi’ ego. Mają jednak wrócić na mecz z Polską, co może stanowić poważne zagrożenie dla naszej linii obrony w piątkowym starciu.

Atak z Denisem Manem na czele?

Z pewnością najlepszym zawodnikiem w ofensywie Rumunii jest Denis Man. Piłkarz PSV Eindhoven w poprzednim sezonie zaliczył 7 goli oraz 7 asyst w 25 występach, czym z pewnością przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Holandii wywalczonego przez jego drużynę. W spotkaniu z Szwecją zdobył nawet bramkę wyrównującą, która ostatecznie nic jednak nie dała. Jego występ z Polską stoi jednak pod znakiem zapytania. A to wszystko przez uraz, przez który ostatnio trenował na pół gwizdka.

Jeśli nie on, to trenerowi pozostaje Louis Munteanu, który regularnie występuje w DC United. Jego liczby jednak nie porywają. Po 22 meczach ma zaledwie 6 bramek. Nie są może to złe statystyki, ale z pewnością też nie wybitne zwłaszcza porównując to do tego co wcześniej wyczyniał. Jego przysłowiowy prime miał miejsce w sezonie 2024/2025, gdy w barwach rumuńskiego Cluj zdobył aż 23 gole, dzięki czemu został królem strzelców rodzimej ligi.

Jaki wynik najbardziej prawdopodobny?

Obie reprezentacje przystępują do spotkania z pewnością pod presją. Rumuni po dwóch porażkach mają dużą nadzieję na odkucie się w meczu z Polską. Oznacza to, iż Polacy będą mieli dosyć trudno, aby pokonać przeciwnika. Na korzyść naszych rodaków może działać atut własnego terenu oraz jakość naszych piłkarzy. Mowa o jakości, którą prezentują w klubach, bo w reprezentacji bywa to niestety różnie. To właśnie potencjał naszej kadry skłania nas do stawiania na zwycięstwo Polaków, jednak nie bądźmy zaskoczeni, jeśli coś pójdzie nie po naszej myśli. Rumuni w ostatnich latach udowodnili, że potrafią grać w piłkę, a determinacja zarówno w ich zespole, jak i wśród kibiców, by zdobyć w Warszawie chociaż jeden punkt, jest ogromna. (najbardziej prawdopodobny typ: Polska — Rumunia 2:1)

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *