Ferencvaros — analiza najbliższego rywala Górnika Zabrze
Już dzisiaj Górnik Zabrze pojedzie na Węgry, aby rywalizować z tamtejszą potęgą ligi — Ferencvarosem. Zadanie trudne, gdyż zespół ten od lat regularnie pokazuje się w europejskich pucharach. Na plus Górnika może działać fakt, iż drużyna ta nie do końca jest w formie. Dodatkowo, sami Zabrzanie są nad wyraz zmotywowani. Jakie mają więc szanse na awans? O tym w niniejszym artykule.
Poprzedni sezon i utrata mistrzostwa
Ferencváros od sezonu 2018/2019 regularnie zdobywał mistrzostwo kraju. Ich seria skończyła się jednak na siedmiu tytułach z rzędu, gdyż w minionym sezonie ulegli drużynie Győr o jeden punkt. Tamtejsza walka o pierwsze miejsce w zasadzie rozstrzygnęła się w 30. kolejce, gdy Győr pokonał Ferencváros u siebie 1:0. W ostatnich trzech kolejkach rywal Górnika wygrał każdy mecz, lecz ich rywal tylko raz stracił punkty. I tak nadszedł historyczny moment, w którym krajowy gigant w końcu uległ w walce o mistrzostwo. Ferencváros musiał pogodzić się z faktem, iż w tej edycji Ligi Mistrzów nie zagra. Zresztą ta sztuka ostatni raz udała im się w sezonie 2020/2021, kiedy rywalizowali w grupie z FC Barceloną, Dynamem Kijów oraz Juventusem. Wówczas zajęli czwarte miejsce. Ostatnie lata to jednak regularna gra w Lidze Europy oraz Lidze Konferencji. Wydaje się, iż Górnikowi będzie bardzo trudno pokonać tak doświadczonego w Europie przeciwnika.

Trudny start w lidze, świetny w Europie
Ferencváros sezon ligowy zaczął fatalnie. Po pierwszych dwóch spotkaniach ma zaledwie jeden punkt, co daje im aktualnie 11. miejsce, oznaczające strefę spadkową. O ile pierwszy mecz gigantom z Węgier można było wybaczyć, gdyż mierzyli się z trzecią drużyną poprzedniego sezonu — Paks (porażka na wyjeździe 2:4), o tyle drugi mecz był już potężną wpadką. Ekipa Ferencvárosu zremisowała u siebie bezbramkowo niżej notowanym Vasas. Pomimo przewagi na boisku i czerwonej kartki dla zawodnika gości w końcówce, wicemistrz Węgier nie zdołał strzelić choćby jednego gola. Co prawda to dopiero początek, aczkolwiek jest on niespodziewanie trudny dla madziarskiego giganta.
W eliminacjach do europejskich pucharów wygląda to jednak nieco lepiej. Ferencváros rozpoczął eliminacje do Ligi Europy od I rundy. Tam ich przeciwnikiem była serbska Vojvodina. Ekipa z Węgier pewnie przeszła swojego rywala, pokonując go w dwumeczu łącznie 5:1. W II rundzie kwalifikacji było jednak nieco ciężej. Ferencváros trafił bowiem na holenderskie Twente, które w ubiegłej edycji Eredivisie wyprzedziło Ajax i zajęło 4. miejsce w tabeli. Na szczęście dla węgierskich kibiców, w pierwszym meczu ich ulubiona drużyna wygrała na wyjeździe 2:1. W rewanżu Ferencváros strzelił szybko dwie bramki i wydawało się, że to już koniec marzeń dla Twente. Jednak Holendrzy po 80. minucie strzelili szybko dwa gole i walczyli do samego końca. Co ciekawe, dla holenderskiej drużyny gola zdobył słynny snajper Wout Weghorst. Finalnie Ferencváros utrzymał wynik i awansował do kolejnej rundy, w której zmierzy się z Trójkolorowymi ze Śląska.
Przewidywane składy
Porównując składy obu zespołów pod względem wartości rynkowej o nieco ponad 15 milinów warci więcej są piłkarze Ferencvarosu (łącznie około 39,83 mln euro). Z kolei Zabrzanie warci są około 24,55 mln euro. Nie jest to jednak znacząca różnica przez co wydaje się, iż pojedynek pomiędzy obiema drużynami wydaje się być bardzo ciekawy. Portal Etoto blog wymienił następujące najbardziej prawdopodobne jedenastki:
Ferencváros: Dénes Dibusz — Attila Osváth, Tibo Raemaekers, Raúl Gustavo Gómez, Cadu — Levi, Marius Corbu — Kristoffer Zachariassen, Gabi Kanichowsky, Callum O’Dowda — Joseph
Górnik Zabrze: Philipp Schulze — Michal Sáček, Rafał Janicki, Josema, Erik Janža — Bastien Donio, Lukáš Sadílek — Kacper Urbański, Taofeek Ismaheel, Maksym Khlan — Erik Prekop
Kto ma większe szanse i kto dalej w przypadku awansu?
Przed pierwszym meczem obu zespołów większe szanse daje się ekipie z Węgier. Po części dlatego, iż Ferencváros w ostatnich 14 oficjalnych meczach przed własną publicznością nie przegrał ani jednego. Dodatkowo zwyciężył w tej serii aż 11 razy. Zatem wydaje się, iż górą w pierwszym starciu powinna być węgierska drużyna. W rewanżu Górnik będzie miał większe szanse. Kibice powinni zrobić swoje, a jeśli piłkarze pokażą taki charakter jak w spotkaniu z Fenerbahçe, szanse na potencjalne odwrócenie wyniku wzrosną.

A będzie o co walczyć, gdyż w przypadku potencjalnej porażki Górnik lub Ferencváros zmierzą się o awans do Ligi Konferencji z francuskim AS Monaco. W przypadku wygranej również nie będzie kolorowo. Rywalem ma być bowiem turecki Trabzonspor. Może wydawać się to nieco lepszym wariantem niż Monaco, jednakże do tureckiej ekipy ma podobno dołączyć Mohamed Salah, co może stanowić duży kłopot dla ich potencjalnego rywala. Mimo wszystko zdecydowanie lepiej będzie zmierzyć się z turecką drużyną. Samo starcie nawet w przypadku przegranej daje awans do fazy zasadniczej Ligi Konferencji.
