fot. legia.com

Dalsze losy byłych Legionistów — co słychać u zawodników wytransferowanych latem?

Legia Warszawa znana jest z częstych rotacji składem, stąd jej kadra zmienia się dynamicznie niczym pogoda w marcu. Niektóre z transferów okazują się porządnym zastrzykiem gotówki, inne możemy śmiało określić jako przysłowiowe niewypały, które nie sprawdziły się w barwach stołecznego klubu. Przyjrzyjmy się transakcjom wychodzącym od Wojskowych podczas ostatniego letniego okienka transferowego. Kto odpalił, a kto w nowym klubie wypada poniżej oczekiwań?

Ciężka przeprawa przez Serie A

Jan Ziółkowski opuścił Legię latem 2025 roku za ponad 6 milionów euro. Transfer do bardzo konkurencyjnej AS Romy mógł okazać się całkowitym niewypałem, patrząc na zawodników, z którymi reprezentant Polski musiałby rywalizować o pierwszy skład. I owszem, początkowo nie dostawał żadnych szans, jednak debiut 28 września dał nadzieję na regularną grę. Ziółkowski do dzisiaj nie wywalczył miejsca w podstawowym składzie, jednak miał jeden znaczący okres, podczas którego zdołał udowodnić swoją piłkarską wartość.

fot. legia.com

Dzięki wyjazdowi Evana Ndicki na Puchar Narodów Afryki, Janek stał się jego naturalnym następcą w podstawowym składzie Romy. Rozegrał pełne 90 minut w 3 meczach Serie A na przełomie roku, a w styczniu zdobył swoją pierwszą bramkę dla Rzymian. Gol padł w meczu Ligi Europy przeciwko Panathinaikosowi, który dał włoskiej drużynie awans do czołowej ósemki turnieju. Ostatnie tygodnie nie są jednak dla niego zbyt łaskawe. W lutym zdołał rozegrać jedynie 6 minut we wszystkich rozgrywkach. Konkurencja nie śpi, a Ziółkowski jest w dalszym ciągu bardzo młodym i stosunkowo niedoświadczonym zawodnikiem, choć charyzmą przypomina obytego w piłce weterana.

Droga donikąd we Francji?

Maxi Oyedele za około 6 milionów euro przeniósł się do Strasbourga. Nadzieja polskiej linii pomocy została szybko sprowadzona na ziemię. Zdołał ograć się z zespołem podczas sparingów przedsezonowych oraz w eliminacjach do Ligi Konferencji przeciwko duńskiemu Brondby. Wtem pojawiła się kontuzja, która wyeliminowała go z gry do lutego 2026 roku. Oyedele wrócił na boisko dwa tygodnie temu, jednak zdołał zagrać zaledwie minutę w starciu ligowym z Lens. Trudno wyrokować, co stanie się z Maxim tej wiosny, jednak można przypuszczać, iż będzie dostawał pojedyncze szanse, aczkolwiek letnie wypożyczenie lub transfer do słabszego klubu jest również bardzo prawdopodobne.

Gwiazda Legii podbije Championship?

Ryoya Morishita latem 2025 roku został nagrodzony transferem do najlepszej drugiej ligi świata. Możliwe, że 2 miliony euro, które Blackburn Rovers zapłaciło za Japończyka zaczyna się spłacać. Popularny samuraj niemalże od razu wskoczył do podstawowego składu angielskiej drużyny, lecz brakowało mu przede wszystkim liczb, które zapewniał w Legii. Obawy wzbudziła kontuzja, której Morishita nabawił się pod koniec zeszłego roku. W styczniu wrócił na boisko i od tamtej pory praktycznie w każdym meczu wychodził w podstawowym składzie zespołu walczącego o utrzymanie w lidze. W ostatnich 6 meczach zdobył gola i zanotował 3 asysty. To więcej niż przez cztery pierwsze miesiące pobytu na Wyspach! Japończyk rozkręcił się na dobre, a Wojskowi mogą pluć sobie w brodę, że zarobili na nim zaledwie 2 miliony euro.

fot. Mateusz Kostrzewa | legia.com

Kredyt zaufania od Feio

Luquinhas po odejściu z Legii udał się do portugalskiej Santa Clary, ale tam wypadał po prostu tragicznie. 13 meczów i regularne przesiadywanie na ławce było dla niego chlebem powszednim. Nadzieję dały mu z pewnością wieści o zainteresowaniu ze strony Radomiaka Radom. Goncalo Feio pragnął nawiązać ponowną współpracę ze swoim walecznym żołnierzem. Od lutego 2026 roku Luquinhas niemal w każdym meczu melduje się w podstawowej jedenastce Zielonych, choć jego liczby na razie nie robią piorunującego wrażenia.

Ubytki w ofensywie

Pobyt Marca Guala w Legii nie był nad wyraz kolorowy, jednak to co spotkało go w Portugalii można śmiało określić ogromnym rozczarowaniem. Hiszpan, sprzedany za śmieszne pieniądze do Rio Ave potencjalnie miał stać się podstawowym snajperem drużyny. Rzeczywistość okazała się brutalna. Gual do tej pory wystąpił w 11 meczach iberyjskiej drużyny i nie strzelił ani jednej bramki. Ba, nie rozegrał nawet minuty od… 30 listopada 2025 roku! Rio Ave ma przewagę zaledwie 2 punktów nad strefą spadkową, a Hiszpan może powoli zacząć pakować się na wyjazd do innego klubu.

Ilya Shkurin postanowił zostać w Polsce i udał się do GKS-u Katowice za 450 tysięcy euro, co było ogromną stratą, porównując sumę jaką musiała swego czasu wydać na niego Legia. Na Śląsku pełni rolę zazwyczaj rezerwowego napastnika, który ma za zadanie dociągać mecz do końca. W Ekstraklasie zdobył do tej pory tylko 2 bramki, ale jako podstawowy snajper Gieksy w Pucharze Polski w 4 meczach strzelił aż 3 gole. Po prostu klasyczny zmiennik.

fot. Mateusz Kostrzewa | Legia.com

Tomas Pekhart miał problem ze znalezieniem klubu aż do stycznia 2026 roku, kiedy jako wolny zawodnik wybrał Duklę Praga. Doświadczony Czech myślał nawet o zakończeniu kariery po pobycie w Legii, jednak ostatecznie reprezentuje zeszłorocznego beniaminka rodzimej ekstraklasy. Do tej pory dostawał szansę głównie w podstawowym składzie stołecznej drużyny, jednak podczas dotychczasowego, dwumiesięcznego pobytu nie zdołał strzelić żadnego gola.

Letnie czyszczenie magazynów

Migouel Alfarela wielokrotnie wypychany z Legii najpierw dostał szansę w późniejszym spadkowiczu greckiej ligi — Athens Kallithea, w którym strzelił aż 9 bramek w rundzie wiosennej! Wyrokowało to dobrze, rozważano nawet przywrócenie Alfareli do pierwszej drużyny Legii, lecz pomimo naprawdę udanego meczu inaugurującego Ekstraklasę (gol+asysta) Francuz odszedł ze stołecznego klubu. W jego nowym zespole — Arisie Saloniki — prezentuje po prostu słabo. 9 meczów, 0 bramek i kontuzjogenność spowodowały, że póki co drużyna z północnej Grecji może żałować wydanych na niego 700 tysięcy

fot. legia.com

Vladan Kovacević po fatalnych meczach w stołecznym klubie wrócił do Norwich, z którego był do Legii wypożyczony. W Anglii pokazuje jednak swoją najlepszą formę od czasów występów w Rakowie Częstochowa. Zachował 6 czystych kont, a jego współczynnik skutecznych interwencji wynosi blisko 67%. W tym sezonie opuszczał jedynie spotkania pucharowe i zaledwie jedno ligowe! O reputacji bramkarza niech świadczy fakt, iż Norwich to drużyna z dołu tabeli, która wylądowałaby w strefie spadkowej, gdyby nie kluczowe interwencje Bośniaka.

Sergio Barcia udał się na wypożyczenie do hiszpańskiego drugoligowca — Las Palmas. Stoper daje wyraźne znaki, iż wcale nie chce opuszczać Półwyspu Iberyjskiego. Po zaledwie 15 meczach w barwach Legii, Barcia zaczął odzyskiwać rytm meczowy w LaLiga 2, w której jest jednym z najlepszych środkowych obrońców! Hiszpan zadomowił się tam na dobre i niewiele wskazuje, aby latem 2026 roku chciałby kontynuować karierę w Polsce. Jednak kto wie? Przy niedoborze stoperów Legia mogłaby dać mu drugą szansę po powrocie z wypożyczenia.

Młodzi w odwrocie

Nie zapominajmy o perspektywicznych Polakach, których Legia latem wypożyczyła lub sprzedała głównie do innych polskich klubów. Największą grupę stanowią gracze Pogoni Grodzisk Mazowiecki, którzy trenują pod okiem Piotra Stokowca. Jordan Majchrzak, Oliwer Olewiński, Mateusz Szczepaniak i Jakub Adkonis notują regularne, udane występy w barwach pierwszoligowca. Po letnim powrocie z pewnością będą rozważeni do pozostawienia w pierwszym składzie stołecznego zespołu. Zresztą kilku z nich ma już na koncie kilka meczów w barwach Wojskowych.

fot. legia.com

Za 900 tysięcy euro do Wolfsburga przeniósł się młody bramkarz Jakub Zieliński. Póki co sprawdza się w drużynie U-19, aczkolwiek kwestią czasu jest, kiedy zostanie wkomponowany w skład Wilków. Z drugiej strony, Maciej Kikolski rozpoczął sezon w Widzewie całkiem dobrze, zostając rotacyjnym bramkarzem łódzkiej drużyny. Niestety dla niego, zimą do klubu przyszedł Bartłomiej Drągowski, który automatycznie zmienił hierarchię w zespole, sprawiając że Kikolski stał się dopiero trzecim wyborem.

Pozostali

Z klubu odeszło również dwóch innych zawodników. 24-letni Bartłomiej Ciepiela aktualnie regularnie prezentuje się w barwach Znicza Pruszków, a 34-letni Michał Kucharczyk na koniec kariery pogrywa sobie w trzecioligowym Świcie Nowy Dwór Mazowiecki. W 15 meczach zdobył aż 8 bramek i zanotował jedną asystę. Renesans weterana Legii Warszawa.

O zimowych transferach na razie nie wypada się wypowiadać. Rozegrali zbyt mało meczach w nowych klubach, aby wyrokować ich aktualną formę. O Marco Burchu, Noah Weisshaupcie, czy Stevie Kapuadim z pewnością przeczytacie w późniejszej fazie sezonu.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

  • Czy na Mundialu zobaczymy zagranicznych przedstawicieli Ekstraklasy?

    Faza grupowa eliminacji do najbliższych Mistrzostw Świata została oficjalnie zakończona na każdym z kontynentów. Pozostały już tylko baraże europejskie i międzykontynentalne, które wyłonią 6 ostatnich drużyn z kwalifikacją. Coraz większe…

    Wspieraj nas - udostępnij!
  • ·

    Pułapki głośnych transferów w Ekstraklasie

    Minione okienka transferowe są rekordowymi dla klubów Ekstraklasy. Polskie zespoły nie boją się sprowadzać rozpoznawalnych nazwisk na arenie międzynarodowej, wykładając na nie stosunkowo duże pieniądze. To wzmacnia konkurencyjność finansową, a…

    Wspieraj nas - udostępnij!
  • Lech Poznań mistrzem Polski w sezonie 2024/2025!

    Lech Poznań został mistrzem Polski po niezwykle emocjonującym sezonie, w którym kwestia tytułu rozstrzygnęła się dopiero w ostatniej kolejce. To dziewiąty mistrzowski tytuł w historii klubu i pierwszy od sezonu…

    Wspieraj nas - udostępnij!
  • Legia Warszawa i Edward Iordanescu — chaotyczna relacja

    Ostatnie tygodnie w stołecznym klubie to czas dużych zawirowań. Z jednej strony niezadowalające wyniki, z drugiej — niezadowolony Edward Iordanescu. Oprócz tego kontuzja, która wykluczyła świetnego Nsame na cały sezon…

    Wspieraj nas - udostępnij!

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *