fot. Lechia Gdańsk | lechia.pl

Zwycięski GKS coraz bliżej pucharów! [Relacja z meczu GKS Katowice — Lechia Gdańsk 2:0]

W ramach 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy GKS Katowice podejmował u siebie Lechię Gdańsk. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0 dla gospodarzy. Co zapamiętamy z tego meczu?

Sytuacja wyjściowa

Przed spotkaniem wśród obu drużyn można było dostrzec braki kadrowe. W zespole Lechii Gdańsk zabrakło Camilo Meny i najlepszego strzelca EkstraklasyTomasa Bobcka. Natomiast w zespole z Katowic były poważne braki w obronie, bowiem z powodu kartek pauzowali Alan Czerwiński i Arkadiusz Jędrych. Zwłaszcza brak tego drugiego piłkarza był dla GKS-u Katowice nietypowy, gdyż nie opuścił on żadnego spotkania od ponad półtora roku. Łącznie rozegrał 80 meczów z rzędu w barwach GieKsy za co został nagrodzony przed rozpoczęciem spotkania. Natomiast Bartosz Nowak otrzymał statuetkę za najlepszego piłkarza miesiąca PKO BP Ekstraklasy.

1. Połowa — groźne sytuacje z obu stron

Pierwszą akcją w meczu popisała się ekipa gospodarzy, gdy piłkę nad poprzeczką skierował Mateusz Wdowiak. Chwilę później padł już pierwszy celny strzał na bramkę, lecz wówczas Sebastian Milewski trafił prosto w bramkarza. Przez następne piętnaście minut mecz się wyrównał. Obie strony wykonywały rzuty rożne, z których jednak nic nie wynikało. Następnie lekko przeważać zaczęła ekipa z Gdańska. Dwukrotnie w przeciągu dwóch minut kapitalnymi interwencjami popisywał się Rafał Strączek. Oba strzały piłkarzy Lechii były oddane daleko spoza pola karnego, raz z prawej strony boiska, a drugi raz z lewej. Golkiper musiał się naprawdę nagimnastykować, aby uratować GKS przed utratą bramki.

Po 30. minucie gry, obie drużyny tworzyły coraz groźniejsze sytuacje. Bartosz Nowak stanął przed dwoma dobrymi szansami. Za pierwszym razem uderzył ponad poprzeczkę, a za drugim interweniował golkiper. W międzyczasie przed dogodną szansą stanął napastnik Lechii — Dawid Kurminowski, który minął Rafała Strączka i z lewej strony pola karnego trafił w boczną siatkę. W 39. minucie gospodarze dopięli swego, po pięknej trójkowej akcji, gdy Bartosz Nowak wypuścił Sebastiana Milewskiego, a ten świetnym zagraniem odegrał piłkę do Mateusza Wdowiaka. Po interwencji bramkarza, piłka wpadła do bramki i na tablicy widniał wynik 1:0. Przed przerwą wyrównać próbował jeszcze Aleksandar Cirković, ale piłka po jego strzale powędrowała koło słupka.

2. Połowa — idealna dla Gieksy

Kolejne 45 minut dla GKS-u Katowice było niemalże idealne. To Ślązacy prowadzili grę, a piłkarze gości nie mieli już za wiele do zaoferowania. W 50. minucie Lukas Klemenz po rzucie rożnym trafił prosto w Alexa Paulsena. Dziesięć minut później fenomenalnym zagraniem popisał się Bartosz Nowak, który podał piłkę idealnie między obrońcami do Ilyi Shkurina. Ten oddał lekki precyzyjny strzał, który przeleciał między palcami bramkarza i trafił do siatki gości.

Gospodarze napierali i przeprowadzali ładne akcje, gdy goście wydawali się już nieco stłamszeni. W 82. minucie Katowiczanie nawet podwyższyli prowadzenie, gdy ponownie Bartosz Nowak znakomicie dograł do Shkurina, który wykorzystał sytuację sam na sam. Jednak sędzia po chwili, odgwizdał spalonego i zespół z Katowic musiał obejść się smakiem. Po tej akcji za Białorusina na placu gry zameldował się Jakub Kokosiński, dla którego był to debiut w barwach Gieksy.

Do końca spotkania bramki już nie padły, a GKS Katowice przedłużył passę do czterech zwycięstw z rzędu (wliczając pucharowe starcie z Widzewem Łódź). Natomiast Lechia Gdańsk, która tydzień temu wygrała z Jagiellonią Białystok, po porażce w Katowicach musi się strzec, gdyż przewaga nad strefą spadkową drastycznie zmalała.

Opinie trenerów po meczu

Podczas konferencji prasowej trener Lechii Gdańsk — John Carver pogratulował szkoleniowcowi z Katowic zwycięstwa i otwarcie stwierdził, że wygrała drużyna lepsza.

Nie ryzykowaliśmy na tyle aby zagrać przez linię, a ja jednak jestem trenerem, który zdecydowanie woli nawet stracić piłkę ale zaryzykować niż cały czas grać bezpieczne opcje

Poinformował także co się stało z Matejem Rondiciem, który w wyniku kolizji z rywalem miał problemy z oddychaniem.

Trener GieKsy był natomiast bardzo zadowolony nie tylko z wyniku, ale także z zawodników, którzy odpowiednio wykonali powierzone zadania taktyczne.

Taktycznie jestem bardzo zadowolony bo naprawdę nie dość że orali to jednocześnie tak wykonywali powierzone zadania taktyczne, że jestem z tego zadowolony, a przecież mieliśmy trochę  przebudowanych rzeczy i cała linia obrona wywrócona do góry nogami ale każdy zdał egzamin na piątkę.

W dalszej części chwalił też Estończyka Martena Kuuska i całą formację defensywną dodając, iż dużym osiągnięciem jest nie stracić bramki przeciwko bardzo skutecznej w tym sezonie Lechii. Pogratulował całej swojej drużynie, ale jednocześnie ostudził nastroje związane z wysoką pozycją w tabeli. Zadeklarował zaangażowanie w rozwój zespołu „od serca”. Nie chciał wypowiadać się na temat przyszłych spotkań Gieksy w Ekstraklasie.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *