Szczęśliwa siódemka? Jak sobie radzą Polacy w Turcji?
Świetny okres na wypożyczeniu w Kasimpasie zalicza Adrian Benedyczak, do niedawna na boiskach tureckich brylowali również Sebastian Szymański, Przemysław Frankowski oraz Krzysztof Piątek. Personalia w Azji Mniejszej przez ostatnie miesiące nieco się przetasowały, ale nadal możemy pochwalić się stosunkowo liczną reprezentacją w dziewiątej najlepszej ligi Europy.
Z piekła do nieba — Adrian Benedyczak
Nie oszukujmy się. Ostatnie miesiące w Parmie w wykonaniu polskiego napastnika były bardzo dalekie od ideału. 25-latek nie dość, że wykazywał się nieskutecznością, to jeszcze przydarzały mu się liczne urazy, które uniemożliwiały regularną grę w Serie A. Był on jednak swego czasu jednym z głównych autorów powrotu Parmy do włoskiej elity. W sezonie 2023/2024 zdobył dla swojego klubu 10 goli na zapleczu krajowych rozgrywek Półwyspu Apenińskiego. Od momentu awansu do Serie A Benedyczakowi szło tylko gorzej. Aż do wiosny 2026.
Na początku lutego Polak został wypożyczony do tureckiej Kasimpasy, która okupowała dół tabeli Super Lig. Sytuacja w ciągu 2 miesięcy uległa zmianie głównie za sprawą Benedyczaka. 25-latek w 8 dotychczasowych meczach ligi tureckiej strzelił 5 bramek i zanotował 1 asystę. Mało tego, każdy z ostatnich czterech meczów zakończył z golem na koncie. Fenomenalne wejście, które potwierdza, iż Polak musiał po prostu zmienić otoczenie, aby wrócić na właściwe tory. Co więcej, po zaledwie 8 spotkaniach Benedyczak został liderem w klasyfikacji strzelców swojego zespołu w Super Lig za sezon 2025/2026. W tureckiej lidze jest jednak dopiero drugim najskuteczniejszym Polakiem…
Solidność i skuteczność — Kacper Kozłowski
Drugi najmłodszy debiutant w historii reprezentacji Polski przez ostatnie cztery sezony stał się ogniwem, napędzającym swoje kluby. Najpierw w holenderskim Vitesse, w którym był odpowiedzialny za rozprowadzanie piłki do graczy ofensywnych, a teraz w Gaziantepie, gdzie bierze również odpowiedzialność stricte ofensywną. Kozłowski pokazuje swoją wszechstronność nie tylko w środku pola, lecz także wyżej — na prawym skrzydle.

W swoim zespole to zawodnik z drugą największą ilością rozegranych minut w sezonie 2025/2026, a przecież nie jest to gracz typowo defensywny! Świadczy to o zaufaniu trenera, a także wyrobionej renomie w klubie, gdzie zaledwie w wieku 22 lat stał się spoiwem, łączącym atak z obroną. W ostatnich trzech meczach Super Lig zdobył 2 gole, a w sumie ma ich już 6. Gazientep radzi sobie raczej przeciętnie, jednak wyróżniająca się postawa Polaka może zwiastować letni transfer do lepszego zespołu.
Polski mur w Turcji — Mateusz Lis
O tym zawodniku głośno było przede wszystkim w kontekście potencjalnego powołania do reprezentacji Polski na marcowe zgrupowanie. Ostatecznie, Lis nie został wymieniony w gronie czterech wyróżnionych golkiperów, jednak samo znalezienie się w ścisłej grupie kandydatów dużo świadczy o jego aktualnej formie. 15 czystych kont w 29 meczach — ten fenomenalny wynik plasuje go w wąskiej czołówce najskuteczniejszych europejskich bramkarzy. Przekłada się to również na współczynnik interwencji na poziomie ponad 75% oraz pozycję niedocenianego przed sezonem Goztepe w tabeli ligi tureckiej.
Aktualnie, drużyna z Izmiru ma niemal zapewnione Top 6 Super Lig, lecz walka nie dobiegła końca. Zespół Mateusza Lisa w dalszym ciągu ma szansę zakwalifikować się do europejskich pucharów, co byłoby pierwszą taką sytuacją od ponad 50 lat, gdy Goztepe brało udział w Pucharze Miast Targowych. Polski bramkarz na pewno może być zadowolony ze stabilizacji po zawirowaniach kariery w latach 2021—2023.
Beniaminek z doświadczonym reprezentantem — Karol Linetty
Kocaelispor to objawienie rundy jesiennej tureckiej ligi. Drużyna z Izmitu potrafiła swego czasu pokonać nawet Galatasaray. Wiosną doświadczają jednak bolesnego upadku — w ostatnich 7 meczach odnieśli aż 4 porażki (w tym jedną w pucharze), co spowodowało oddalenie się od strefy premiowanej europejskimi pucharami. Dla polskiego kibica to interesujący klub, gdyż w swoim składzie ma dwóch byłych reprezentantów Polski. Trudno zweryfikować Mateusza Wieteskę, który praktycznie cały sezon jest kontuzjowany, a drugi z nich — Karol Linetty — notuje dość przeciętny czas w Turcji.

Po 9 sezonach spędzonych we włoskiej Serie A przyszedł czas na powolne wkraczanie w okres emerytury piłkarskiej. 31-latek dość niespodziewanie jako kolejny kierunek wybrał właśnie beniaminka tureckiej ligi. W Kocaelisporze częściej wchodzi na boisko w wyjściowej jedenastce niż z ławki rezerwowych, jednak nie jest on aktualnie gwarantem jakości, jak swego czasu w Sampdorii czy Torino. Jego drużyna jest po prostu przeciętna, a sam Karol — choć jest ważną postacią w zespole — z pewnością pragnąłby gry na wyższym poziomie. Pobyt w mało znanym klubie może raczej zbliżyć go do emerytury piłkarskiej, aniżeli podtrzymać przy grze na bardzo dobrym poziomie.
Po prostu problemy — Jakub Kałuziński
Potężny zjazd zaliczył Jakub Kałuziński, który dzięki dobrej grze w Antalyasporze dostał szansę debiutu w reprezentacji Polski. Wszystko zapowiadało się jeszcze lepiej, gdy za 2 miliony euro przeszedł do potencjalnie lepszego Basaksehiru. I rzeczywiście, klub ze Stambułu to ścisła czołówka tabeli ligi tureckiej, wówczas gdy Antalyaspor dryfuje nad strefą spadkową, jednak dobra forma zespołu przekłada się negatywnie na indywidualne odczucia Kałuzińskiego.
Trener Basaksehiru — Nuri Sahin — postanowił całkowicie wykluczyć Polaka z gry. 23-latek ostatnio pojawił się na boisku 4 lutego, a dwa miesiące bez ani jednej minuty to ogromny powód do zmartwień. Kałuziński od samego początku miał problemy w zespole i ostatecznie przestał dostawać jakiekolwiek szanse pojawienia się na murawie. Prawdopodobnie 1-krotny reprezentant Polski będzie zmuszony zmienić pracodawcę już latem. Jeśli jednak taka opcja będzie wykluczona, z pewnością uda się na wypożyczenie — niewykluczone, że do Ekstraklasy.
Walka o utrzymanie — Mateusz Łęgowski
Polski pomocnik po odsunięciu do rezerw włoskiej Salernitany udał się za darmo do tureckiego Eyupsporu, który zajął 6. miejsce w sezonie 2024/2025. Teraz, klub ze Stambułu próbuje wykaraskać się ze strefy spadkowej, co może być arcytrudnym zadaniem — w ostatnich pięciu ligowych meczach drużyna Polaka nie wygrała ani razu. Ponadto, Łęgowski nie jest nawet pewniakiem do wyjściowej jedenastki. Możliwe, że spadek do drugiej ligi tureckiej paradoksalnie pomoże Polakowi w odzyskaniu pewniejszego rytmu meczowego.
1-krotny reprezentant Polski zagrał w sumie w 20 meczach tego sezonu Super Lig, jednak zanotował zaledwie jedną asystę. Równo w połowie meczów wyszedł w podstawowej jedenastce, a w sumie ma na koncie tylko 48% możliwych do rozegrania minut. To słaby wynik, jak na niedawnego reprezentanta U-21, który wykazywał się niemałym potencjałem do stanowienia o sile seniorskiej drużyny narodowej w przyszłości. Szczęśliwie, jego kontrakt wygasa w czerwcu, więc latem będzie miał okazję znaleźć bardziej stabilnego pracodawcę.
