fot. Jakub Ziemianin | rakow.com

Runda jesienna sezonu 2025/2026: Korona Kielce

Kielczanie zeszłoroczną kampanię ligową ukończyli na 11. miejscu w ligowej tabeli. Nie był to wynik zdumiewający, jednak nieco lepszy niż 14. lokata z sezonu 2023/2024. Zakończona już runda jesienna pokazała, że Korona zbudowała solidną ekipę i jest w stanie celować jeszcze wyżej. Czas na wnioski i analizy. Zmiany w klubie, forma, statystyki, transfery, najmocniejsze i najsłabsze ogniwa. Jak należy ocenić pierwszą odsłonę tej kampanii w wykonaniu drużyny z Kielc?

Przygotowania do sezonu 2025/2026

Za przygotowanie drużyny do rozgrywek odpowiadał doświadczony na polskich murawach Jacek Zieliński. Były trener m.in. Lecha Poznań satysfakcjonującym wynikiem w ubiegłym sezonie, zdobył zaufanie zarządu i pozostał w klubie na dłużej. Dobór sparingowych rywali nie był nad wyraz ambitny, bowiem w większości spotkań Korona uchodziła za faworyta — mimo to… żadnego z kontrolnych meczów nie zdołała zwyciężyć.

fot. Polonia Warszawa | kspolonia.pl

Kielczanie rozegrali cztery spotkania kontrolne, z których dwa przegrali i dwa zremisowali. Ulegli 2:1 Cracovii oraz 0:1 izraelskiemu Maccabi Netanja. Zremisowali natomiast 0:0 z Polonią Warszawa i 4:4 w starciu ze Stalą Mielec. Owe rezultaty nie rozpaliły w fanatykach szczególnego optymizmu…

Ruchy transferowe Korony Kielce

Do Kielc trafiło ośmiu nowych zawodników, jednak nie były to wzmocnienia tak głośne, jak w przypadku ligowych konkurentów. Drużynę za sprawą transferów gotówkowych wzmocnili: Tamar Svetlin ze słowackiego NK Celje za 800 tys. euro, były ligowy rywal Svetlina – Stjepan Davidovic z NK Radomlje za 500 tys. euro, Antoñín z hiszpańskiego Gimnàstic de Tarragona za 300 tys. euro, Jakub Budnicki z GKS-u Tychy za 140 tys. euro oraz Vladimir Nikolov z bułgarskiej Slavii Sofia za 100 tys. euro. Na zasadzie wolnych transferów kielecką drużynę zasilili również: Slobodan Rubezic (Aberdeen FC), Viktor Popov (Cherno More Varta) oraz Nikodem Niski (Pogoń Grodzisk Mazowiecki).

fot. widzew.com

W letnim okienku padł również rekord najdroższego transferu wychodzącego w historii klubu. Były filar drużyny Mariusz Fornalczyk trafił do Widzewa Łódź — Korona zarobiła na tej transakcji… 1,5 miliona euro! Poza Fornalem wielu zawodników zmieniło barwy klubowe po wygaśnięciu kontraktu, a byli to: Miłosz Trojak (Ulsan HD FC), Adrián Dalmau (Piast Gliwice), Pedro Nuno (SC Otetul Galati), Marcus Godinho (Degerfors IF), Evgeniy Shikavka (Zagłębie Sosnowiec), Dominick Zator (Arka Gdynia), Shuma Nagamatsu (Ruch Chorzów), Jakub Konstantyn (Pogoń Grodzisk Mazowiecki) oraz Igor Kośmicki (Naprzód Jedrzejów). Wypożyczono do zespołów niższych lig Adama Chojeckiego (NKP Podhale) oraz Daniela Bąka (Znicz Pruszków). Z kolei Yoav Hofmayster po wypełnieniu swojego kontraktu do dnia dzisiejszego pozostaje bez klubu.

Fatalny początek sezonu

Pierwsze spotkania ligowe w wykonaniu Scyzorów były kontynuacją słabej dyspozycji podczas gier towarzyskich. Kielczanie rozpoczęli sezon od zdobyczy jednego punktu na przestrzeni trzech spotkań. Wyjazdowa porażka z Wisłą Płock zwieńczona wynikiem 2:0. Dodatkowo dwie czerwone kartki obejrzane przez Nono i Jakuba Budnickiego. Tak wyglądała inauguracja rozgrywek.

fot. Mateusz Kostrzewa | legia.com

Tydzień później Korona podejmowała na własnym stadionie warszawską Legię. Stołeczny klub odniósł pewne zwycięstwo 0:2, a kielczanie w dwóch pierwszych meczach nie zdołali strzelić nawet bramki. Przełamanie strzeleckiej oraz punktowej niemocy nastąpiło dopiero w 3. kolejce. Podczas wyjazdu do Lubina podopieczni trenera Zielińskiego zremisowali z Zagłębiem 1:1 i tym razem wracali do Kielc w nieco lepszych nastrojach.

Sierpień i wrzesień wysokich lotów

W 4. kolejce na ziemie świętokrzyską zawitał Radomiak Radom, dla którego kielczanie nie byli nad wyraz gościnni. Korona odniosła pewne zwycięstwo 3:0, a fenomenalne zawody rozegrał Dawid Błanik, który ustrzelił wówczas dublet. 6 sierpnia Korona udała się do Poznania, aby zmierzyć się z aktualnym mistrzem Polski. Spotkanie było bardzo wyrównane, a kielczanie wywieźli ze stadionu przy ulicy Bułgarskiej cenny punkt, remisując z Kolejorzem 1:1. Tydzień później Koronę czekało domowe starcie z Motorem Lublin. Fani zgromadzeni na stadionie ponownie mogli być zadowoleni – ich drużyna zwyciężyła 2:0.

fot. Motor Lublin (Accredito.com)

W 7. serii gier przyszedł czas na wyjazdowe spotkanie z beniaminkiem — Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Kielczanie zdominowali swoich rywali w każdym aspekcie, a spotkanie zwieńczyło się pewnym zwycięstwem Korony 1:3. Zawodnicy trenera Zielińskiego nie zamierzali przerywać swojej zwycięskiej passy. Do Kielc zawitała Pogoń, której również nie udało się zdobyć choćby jednego oczka. W 38. minucie do siatki trafił świetnie dysponowany od początku sezonu Dawid Błanik. Było to pierwsze i zarazem ostatnie trafienie w tym meczu. Korona pokonała Portowców 1:0 i pełna optymizmu, mogła przygotowywać się do starcia z Arką.

W 9. kolejce podopieczni Zielińskiego pojechali do Gdyni, aby stawić czoła tamtejszej Arce. Z całą pewnością nie było to widowisko najwyższych lotów. Mecz zakończył się remisem 0:0, a przez 90 minut obie drużyny oddały zaledwie… cztery strzały celne. Trzy dni później Scyzory rozpoczęły rywalizacje w Pucharze Polski.

fot. Robert Skalski | stalrzeszow.pl

W pierwszej rundzie przystąpili do wyjazdowego spotkania z pierwszoligową Stalą Rzeszów. Mimo tego, że Rzeszowianie nie dawali łatwo za wygraną, a sam mecz byl niezwykle wyrównany. Ostatecznie to ekstraklasowicz odniósł skromne zwycięstwo 0:1. Cztery dni później Kielczanie gościli przed własną publicznością Lechię Gdańsk. Do bramki Xaviera Dziekońskiego nie zdołał trafić nawet fenomenalny Tomas Bobcek. Korona nie tylko zachowała czyste konto, ale sama trafiła do siatki rywala trzykrotnie, odnosząc pewne zwycięstwo 3:0.

Październik pełny zawirowań, lecz z awansem w Pucharze Polski

5 października zakończyła się passa ośmiu spotkań bez porażki kieleckiej drużyny. Podopieczni Zielińskiego udali się do Białegostoku, gdzie tamtejsza Jagiellonia udzieliła im prawdziwej lekcji futbolu. W doliczonym czasie trafienie honorowe zanotował Konstantinos Sotiriou. Podopieczni trenera Siemieńca zwyciężyli 3:1, a goście tym razem wracali do Kielc z niczym.

Podczas przerwy reprezentacyjnej nie było nudy. 15 października polskie media obiegła informacja o nowym transferze Korony. Mowa o Marcinie Cebuli – wychowanku klubu, który przed laty był absolutnie kluczową postacią kieleckiej drużyny. Sympatycy klubu przyjęli decyzję o zakontraktowaniu piłkarza z ogromnym entuzjazmem i wszyscy wyczekiwali aż ponownie przyodzieje klubową koszulkę.

W ramach 12. kolejki przyszedł czas na domowe spotkanie z doskonale dysponowanym Górnikiem Zabrze. Można powiedzieć, że kielczanie zremisowali to spotkanie na własne życzenie.

fot. Górnik Zabrze | gornikzabrze.pl

Najpierw w 9. minucie rzutu karnego na bramkę nie zamienił Dawid Błanik, a w 94. minucie bohaterem Zabrzan został Rafał Janicki. Defensor trafił do siatki w ostatniej akcji meczu, tym samym ustalając wynik spotkania na 1:1. W 13. kolejce drużyna Scyzorów udała się do Katowic, na spotkanie z GKS-em. Gospodarze przez większość spotkania byli stroną przeważającą na boisku. Korona nie zdołała przeciwstawić się katowiczanom, a mecz zwieńczył się porażką kielczan 1:0.

28 października Korona pojechała do Pruszkowa na kolejne spotkanie rozgrywane w ramach Pucharu Polski. Kielczanie nie pozostawili pierwszoligowcowi złudzeń, ograli tamtejszy Znicz 0:3. Trzy dni później zespół udał się do Gliwic na spotkanie z ekipą Daniela Myśliwca. Mimo wielu ataków z obu stron, kibice zgromadzeni na stadionie im. Piotra Wieczorka nie zobaczyli tego wieczoru bramek – Piast zremisował z Koroną 0:0.

Karuzela nastrojów na zakończenie rundy jesiennej

W 15. kolejce do Kielc zawitał Raków Częstochowa. Drużyna Marka Papszuna udowodniła swoją wartość gromiąc Koronę aż… 1:4! Następnie przyszedł czas na wyjazd do Łodzi. Kielczanie dominowali na boisku rywala od samego początku, ostatecznie wywieźli z Łodzi komplet punktów, wygrywając z Widzewem 1:3. Duży wkład w to zwycięstwo miał fenomenalny Xavier Dziekoński. Bramkarz Scyzorów — mimo jednego straconego gola — popisał się wieloma wspaniałymi interwencjami. Szczególnie w pamięci kibiców zapadła jego parada po strzale Mariusza Fornalczyka, która została ogłoszona najlepszą obroną listopada.

W 17. kolejce drużyna podejmowała przed własną publicznością świetnie dysponowaną Cracovię. Gospodarze kreowali sobie ogromną ilość dogodnych sytuacji, a najlepszą z nich w 44. minucie zaprzepaścił Antonin – Hiszpan nie wykorzystał jedenastki. Zmarnowane okazje zemściły się na Koronie w 55. minucie. Ajdin Hasić trafił do siatki, ustalając wynik spotkania na 0:1.

4 grudnia nastał czas na kolejną potyczkę w ramach Pucharu Polski. Wyjazd do Chojnic, by stawił czoła tamtejszej Chojniczance, miał być kolejnym etapem sprzyjającego losowania. Wcześniej pokonani rywale to przecież pierwszoligowcy, a Chojniczanka występuje jeszcze szczebel niżej. Kielczanie dominowali na boisku, a do 97. minuty prowadzili 0:1. Niemal wszyscy w Chojnicach byli pewni, że dla ich zespołu to koniec udziału w tegorocznych rozrgrywkach. Los jednak bywa przewrotny, niczym u Zenona Martyniuka. W 98. minucie Dmytro Yukhymovych wprawił w euforie kibiców przebywających na trybunach i dał Chojniczance nadzieję na awans.

Po zremisowanej dogrywce to właśnie drugoligowiec okazał się lepszy w serii rzutów karnych.

Cztery dni po blamażu w Chojnicach Korona rozegrała ostatni mecz ligowy w tej rundzie. Rywalem była ta sama drużyna, z którą inaugurowali sezon – Wisła Płock. Tym razem to Nafciarze występowali w roli gości. Liderujący w tabeli beniaminek przyjechał do Kielc i nie wyjechał z ziemii świętokrzyskiej z niczym. Obie drużyny podzieliły się punktami, a mecz zwieńczył się wynikiem 1:1.

Analiza formy: kto błyszczał, a kto zawodził?

Korona zakończyła rundę jesienną na 9. miejscu w tabeli z 24 oczkami na koncie – za sprawą: 6 zwycięstw, 6 remisów i 6 porażek – dorobek bramkowy drużyny wynosi z kolei 21:19.

Jedna z najlepszych defensyw w lidze

Formacja obronna Korony jest drugą (ex aequo z Piastem Gliwice) najszczelniejszą w lidze. W dużej mierze dzięki doskonałej postawie Xaviera Dziekońskiego między słupkami. Bramkarz Scyzorów w 18 spotkaniach: stracił 19 bramek, zachował 6 czystych kont i popisał się skutecznością interwencji na poziomie około 77%. Dziekoński obronił aż… 63 strzały, co plasuje go pod tym względem na drugim miejscu w lidze. Absolutnym filarem defensywy Korony był Konstantinos Sotiriou. Cypryjczyk nie tylko bardzo dobrze wywiązywał się z obowiązków defensywnych, ale zdobył też przy tym cztery bramki. Solidną jesień mają za sobą: Marcel Pięczek, Nikodem Niski oraz autor dwóch bramek – Konrad Matuszewski. Zdecydowanie poniżej oczekiwań zaprezentowali się natomiast: Jakub Budnicki, Pau Resta, Viktor Popov oraz Slobodan Rubezić.

Pomocnicy, którzy dali mnóstwo jakości

Doskonałą rundę jesienną rozegrał Dawid Błanik! Ofensywny pomocnik był najjaśniejsza postacią tej połowy sezonu w kieleckiej drużynie. Błanik w 14 meczach sześciokrotnie pakował piłkę do siatki i zanotował jedną asystę. Doskonale wypełnił on lukę po odejściu Fornalczyka. Niczego sobie prezentował się także Nono. Doświadczony Hiszpan był motorem napędowym zespołu z Kielc. W 15 meczach nie zdobył co prawda bramki, ale zanotował dwie asysty i mimo już podeszłego piłkarskiego wieku, nadal jest bardzo ważnym elementem zespołu.

Na pochwałę zasługują również Martin Remacle oraz Tamar Svetlin. Belg w 17 spotkaniach zdobył dwie bramki, natomiast Słowak świetnie odnalazł się w Ekstraklasie i z marszu stał się pierwszym wyborem Jacka Zielińskiego na pozycji nr 6. Wydaję się, że znacznie więcej spodziewano się po: Vladimirze Nikolovie, Stjepanie Davidovicu, a przede wszystkim Marcinie Cebuli. Powrót ofensywnego pomocnika jak narazie okazał się kompletną wtopą, bowiem Cebula rozegrał zaledwie… 32 minuty w ostatnim spotkaniu z Wisłą Płock. Wiadomo jednak, że od długiego czasu boryka się on z licznymi problemami zdrowotnymi, co wielokrotnie hamowało jego karierę.

Poprawni napastnicy

Antonin zaliczył przyzwoite wejście do naszej rodzimej Ekstraklasy. Hiszpan w 15 spotkaniach zdobył trzy bramki oraz zanotował jedną asystę. Może nie są to liczby zwalające na kolana, jednak jego postawa na boisku była przyjemna dla oka. Hiszpan pokazał szeroki wachlarz umiejętności dryblerskich i wydaje się, że dotychczasowe trzy bramki, to tylko przedsmak tego, co może nam zaprezentować w przyszłości. Przyzwoitą rundę rozegrał także Wiktor Długosz. Polski napastnik wystąpił w 12 spotkaniach i należycie wykorzystał czas, który dostał od trenera na boisku – zdobył dwie bramki i zanotował jedną asystę.

Na co stać w tym sezonie Koronę?

Kielecka ekipa rundę jesienną może uznać za udaną. 9. lokata i bardzo małe straty do czołówki tabeli napawają optymizmem lokalnych fanatyków. Jak ostatecznie zakończy się ten sezon dla kielczan? Ciężko oszacować. Ścisk w ligowej tabeli powoduje, że może wydarzyć się tak naprawdę wszystko, jednak Korona wydaję się uchodzić za pretendenta do miana czarnego konia tego sezonu.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *