Robert Lewandowski — ostatni polski napastnik?
Po ostatnim występie Jakuba Modera na nietypowej dla niego pozycji, czyli dziewiątce, można było zażartować, że mamy zastępcę dla Lewego w roli napastnika reprezentacji. Ale czy rzeczywiście jest tak źle jeśli chodzi o pozycję numer 9 w polskiej piłce?
Ekstraklasowa susza
Żeby znaleźć ostatniego polskiego króla strzelców naszej ligi musimy cofnąć się o aż 9 lat do sezonu 2016/2017. Wtedy w Ekstraklasie brylował zbliżający się już do końca kariery 34-letni Marcin Robak. Zdobył wówczas 18 bramek w sezonie grając dla Lecha Poznań. Natomiast, aby znaleźć Polaka, który miał lepszy sezon pod względem bramek na najwyższym szczeblu w naszym kraju, trzeba się cofnąć do sezonu 2017/2018 i fenomenalnego Krzysztofa Piątka. Strzelił on wtedy 21 bramek, ale nie dał rady zdobyć Złotego Buta. Od tej pory żaden z Polaków nie dobił nawet do granicy 20 bramek w sezonie. Ba, w zeszłym sezonie najlepszym wynikiem było 10 goli zdobytych na dodatek przez 35-letniego defensora Piotra Wlazło…

A jak wygląda sytuacja w tym sezonie? W tym momencie już jest lepiej niż rok temu. Polscy napastnicy w końcu są w czołówce walki o Ekstraklasowego Złotego Buta. Najlepszym z nich jest 26-letni napastnik Motoru Lublin Karol Czubak, który ma 11 bramek tyle samo co 26-letni napastnik Widzewa Łódź — Sebastian Bergier. Ustępują oni w tej statystyce tylko Tomasowi Bobcekowi (14 bramek na koncie). W klasyfikacji strzelców wysoko znajduje się też Łukasz Sekulski z 8 golami Ale czy któryś z nich dostanie szansę zagrania w reprezentacji? Trudno powiedzieć.

Top 5 (prawie) bez Polaków
Dziesięć lat temu wszyscy w Polsce cieszyliśmy się świetnym duetem napastników w reprezentacji grających w topowych klubach.„Lewy” wchodzący wtedy powoli w swój prime w Bayernie mógł liczyć w reprezentacji na Arka Milika, będącego dobrze zapowiadającym się napastnikiem Ajaxu szykującym się już na transfer do Napoli. 2 lata później cała Europa poznała fenomen Krzysztofa Piątka, który jak burza zdobywał bramki w Serie A. A w lidze belgijskiej przecież królował również Łukasz Teodorczyk. A jak wygląda sytuacja polskich napastników w Europie aktualnie?

W kadrach klubów lig top 5 jest zawrotna ilość 3 polskich napastników. Oczywiście najlepszym z nich jest nadal 37-letni Robert Lewandowski, który mimo mniejszej ilości minut strzelił 13 bramek w tym sezonie. Oprócz „Lewego” jest Adam Buksa, który tego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Po transferze do Udinese co chwilę łapie kontuzje przez co rozegrał we włoskim klubie zaledwie 636 minut strzelając przy tym jedną bramkę. No i jest jeszcze oczywiście największy pechowiec polskiej piłki. Arek Milik już drugi sezon z rzędu nie zaliczył ani minuty w Juventusie, ciągle walcząc z kontuzjami i ich powikłaniami.

Poza ligami top 5 najlepszym polskim napastnikiem w Europie jest Karol Świderski. Popularny „Świder” w Panathinaikosie strzelił w tym seznie 9 bramek — 5 w lidze greckiej i 4 w Lidze Europy. Warto wspomnieć też o Dawidzie Kownackim, który w drugiej Bundeslidze w barwach Herthy Berlin zdobył 4 bramki. Oprócz tego młody Szymon Włodarczyk, który na wypożyczeniu w holenderskim Excelsior strzelił 3 gole. Z tyłu głowy trzeba mieć też Krzysztofa Piątka grającego w lidze katarskiej, gdzie we wszystkich rozgrywkach zdobył w tym sezonie 10 bramek. Kto wie, może „Pio” wróci jeszcze do Europy?

Co z młodzieżą?
Gdy Robert Lewandowski stawał się gwiazdą światowego futbolu, można było przypuszczać, że wpłynie to na młodych chłopaków, którzy będą chcieli pójść w jego ślady. Dzięki temu mielibyśmy pokolenie wypełnione napastnikami. Jak się jednak okazuje, 10 lat później wschodzącymi talentami mamy dobrobyt na prawie każdej pozycji — poza napastnikiem.

Poza wspomnianym już wcześniej Szymonem Włodarczykiem, sporymi talentami można nazwać Jordana Majchrzaka czy Daniela Mikołajewskiego. Obaj są w młodzieżowych drużynach ekip z top 5 — kolejno Stuttgartu i Parmy. Majchrzak ma nawet za sobą występ w Romie za czasów Jose Mourinho. Potencjał ma również grający aktualnie na wypożyczeniu w Cracovii Wiktor Bogacz z New York Red Bulls. Warto też wspomnieć o dwóch 24-letnich pierwszoligowcach — Łukaszu Zjawińskim z Polonii Warszawa i Rafale Adamskim, który dopiero co zamienił Pogoń Grodzisk Mazowiecki na Legię Warszawa. Obaj w pierwszej połowie sezonu Betclic 1. Ligi strzelili po 11 bramek, Adamski dołożył do tego 10 asyst.

Patrząc na to wszystko perspektywa napastnika reprezentacji po „Lewym” nie wygląda najciekawiej. Najlepszymi strzelcami zaraz po nim są jedynie napastnicy grający na krajowym podwórku. Nie wiemy czy dadzą radę na większej scenie. Mimo to niektórzy z nich powinni dostać szansę w reprezentacji, bo kto jak nie oni?
