Pogoń zatrzymana, czyli co dzieje się w Grodzisku Mazowieckim
Pogoń Grodzisk Mazowiecki, która jesienią była największą rewelacją zaplecza Ekstraklasy, początek 2026 roku może zaliczyć do kategorii „niedosytu”. Podopieczni Piotra Stokowca w trzech pierwszych meczach rundy wiosennej zainkasowali zaledwie trzy punkty, trzykrotnie remisując. Choć zespół wciąż utrzymuje się w ścisłej czołówce tabeli (obecnie 5. miejsce), w Grodzisku zaczynają zadawać pytanie: gdzie podziały się zwycięstwa?
Koniec roku na hamulcu
Już końcówka 2025 roku pokazywała, że coś zaczyna w Pogoni nie grać. Ostatnie trzy mecze rundy jesiennej to 2 remisy i porażka ze Stalą Rzeszów. Wtedy można było pomyśleć, że piłkarze beniaminka Betclic 1. Ligi potrzebują chwili przerwy i odpoczynku po intensywnej rundzie. Niestety wyjazd na zimowy obóz do Cetniewa nie przyniósł pozytywnych wspomnień — Grodziszczanie nie wygrali żadnego z zimowych meczów kontrolnych. A na koniec okienka zimowego miało ich czekać jeszcze wielkie osłabienie…

Legia podkrada gwiazdę
Najjaśniejszym punktem drużyny trenera Stokowca w rundzie jesiennej był 24-letni Rafał Adamski. Napastnik miał udział przy bramkach w 13 z 19 meczach w pierwszej połowie sezonu, zaliczając przy tym tak zwane „double-double”, czyli 11 bramek i 10 asyst. Tym samym brał czynny udział przy zdobyciu ponad połowy goli Pogoni w tym okresie. Robi wrażenie jak na zawodnika który odbił się od Ekstraklasy. Zrobiło wrażenie też na Legii, która miała jesienią wielkie problemy ze skutecznością.

Stołeczny klub zainteresował się napastnikiem już podczas pobytu na obozie w Hiszpanii. I jeszcze przed startem wiosennej rundy Rafał miał do nich dołączyć. Jednak przez pewne perturbacje (kluby nie mogły się rzekomo dogadać co do kwoty odstępnego) Adamski zaczął rundę wiosenną jeszcze w Grodzisku. Ale jak to się mówi — co się odwlecze, to nie uciecze i już tydzień później zasiadł na ławce rezerwowych Legii, a w ostatni weekend zadebiutował strzelając bramkę.
Cień Adamskiego
Bez swojego „żądła” Pogoń wygląda w ataku na nieco zagubioną. Najlepszym zawodnikiem w ofensywie Pogoni poza Adamskim w tym sezonie jest zaledwie 19-letni Mateusz Szczepaniak, a w buty Adamskiego na „dziewiątce” musiał wejść również bardzo młody Stanisław Gieroba (rówieśnik Szczepaniaka). Piotr Stokowiec stawia odważnie na perspektywicznych zawodników (w meczu z Wisłą wyszło ich aż pięciu młodzieżowców!), ale cena za naukę na poziomie 1. Ligi bywa wysoka. Pokazały to dwa mecze po odejściu Adamskiego. W meczu z Wisłą Kraków Grodziszczanie prowadzili do 75. minuty, ale zabrakło trochę doświadczenia, którym Wisła dała radę zremisować w tym meczu. A w ostatnim bezbramkowym meczu ze Zniczem z obu stron szwankowało wykończenie.

Co dalej?
Betclic 1. Liga jest w tym sezonie (podobnie jak Ekstraklasa) niesamowicie wyrównana. Oprócz Wisły Kraków, która odjechała reszcie stawki na 10 punktów, w walce o awans jest 8 drużyn. Pogoń mimo słabszego momentu dalej jest jedną z nich. Kluczowe w walce o awans będą trzy najbliższe kolejki, w których Grodziszczanie zagrają z innymi pierwszoligowymi potentatami. Już w najbliższej kolejce Pogoń podejmie w Pruszkowie Polonię Bytom (aktualnie 7. miejsce i jedynie punkt straty do Pogoni). Kolejkę później pojadą na wyjazd do aktualnego wicelidera — Chrobrego Głogów. A w połowie marca, na koniec tego „maratonu” podejmą u siebie lokalnego rywala, czyli Polonię Warszawa (aktualnie 4. pozycja). Wiosna w Grodzisku i rozgrywkach Betclic 1. Ligi będzie zdecydowanie ciekawa.
