fot. Górnik Zabrze | gornikzabrze.pl

Patrik Hellebrand – diament Górnika Zabrze i całej Ekstraklasy

Gdy zamieniał Czeskie Budziejowice na Górnika Zabrze, nie zapowiadał się na postać, która będzie wiodła prym w Ekstraklasie. Nie minęło nawet półtora roku od jego przenosin do Polski, a dziś jest mózgiem zespołu, ulubieńcem kibiców i jednym z najlepszych piłkarzy w polskiej lidze. Patrik Hellebrand – jeśli mamy ściągać do Polski zagranicznych piłkarzy, to właśnie takich.

Niepozorna przeszłość Hellebranda w Czechach

Hellebrand to wychowanek FC Zlín. Od najmłodszych lat przejawiał spory potencjał, co przełożyło się na 9 występów w młodzieżowych reprezentacjach Czech – zaczynając od U-16 na U-20 kończąc. 168 rozegranych minut w najstarszej kadrze okrasił nawet zdobyciem dwóch bramek.

Jako 18-latek trafił do 1.FC Slovacko za nieznaną kwotę, gdzie w trakcie kolejnych sezonów walczył o swój status w zespole. W styczniu 2020 roku w jego talent postanowili zainwestować włodarze Slavii Praga. Czech został wykupiony za 915 tys. euro, a w sezonie 2019/2020 otrzymywał szanse, by zaprezentować swoje umiejętności w pierwszej drużynie. Istotnej roli w nowym klubie nie wywalczył i już z początkiem kolejnej kampanii udał się na wypożyczenie do… 1.FC Slovacko.

Tam także nie zdołał wywalczyć statusu, który pozwoliłby mu na regularną grę i już w zimowym oknie transferowym ponownie zmienił klub. Wypożyczenie do Slezsky FC Opava wyglądało w tym zakresie nieco lepiej, ale gdy po sezonie powrócił do Slavii, ta zdecydowała się wypożyczyć piłkarza do kolejnego zespołu.

Czeskie Budziejowice okazały się być „strzałem w dziesiątkę”. Po udanym sezonie 2020/2021 Hellebrand zasilił zespół na stałe za sprawą transferu bez kwoty odstępnego. Dopiero tam został ważnym zawodnikiem i otrzymał sporo okazji do zademonstrowania swoich wysokich umiejętności czytania i rozumienia gry – choć nie zawsze potrafił je w pełni wykorzystać. W Czechach mówiono o nim jako o niespełnionym talencie – miał umiejętności techniczne, ale brakowało mu opinii „walczaka”. Trudno, by było inaczej, gdyż fizyczność nigdy nie była i nie będzie atutem Czecha – 1,80 m wzrostu i 71 kg nie są warunkami dla piłkarza, od którego rywale mają się odbijać, jak od ściany.

fot. Górnik Zabrze | gornikzabrze.pl

Do Górnika miał więc trafić względnie dojrzały i ukształtowany pomocnik, który – mimo wysokiego „piłkarskiego IQ” – czeskiej Chance Ligi nie zawojował.

Pierwszy sezon w barwach Górnika

20 maja 2024 klub oficjalnie ogłosił pierwszy letni transfer przed sezonem 2024/2025. W komunikacie podano, że „od 2021 roku 25-latek był na radarze skautów Górnika, którym zaimponowała kontrola piłki, wizja i dynamika gry Czecha”.

I trzeba przyznać, że dział scoutingu Zabrzan spisał się znakomicie. Hellebrand rozegrał niemal wszystkie spotkania od transferu – w sezonie 2024/25 aż 32 ligowe mecze (2 gole). Jego gra robiła na kibicach tak duże wrażenie, że został on wybrany piłkarzem sezonu.

Media informowały o zainteresowaniu ze strony innych klubów – m.in. Pogoni Szczecin, która ponoć oferowała mu pensję blisko trzykrotnie wyższą niż w Zabrzu. Hellebrand jednak tłumaczył: „Oferta z Pogoni była bardzo dobra, ale na pierwszym miejscu jest klub. W Górniku powiedzieli, że mnie nie puszczą i to zrozumiałem”. O zawodnika miały ubiegać się także kluby z MLS czy Bukaresztu. Ostatecznie piłkarz podpisał we wrześniu nowy, wieloletni kontrakt, co środowisko odebrało jako wielki sukces klubu. W wywiadach Hellebrand deklarował, że w razie sprzedaży chciałby, by klub również na tym zyskał, podkreślając lojalność wobec Górnika.

Patrik Hellebrand w sezonie 2025/2026

Po wrześniowym przedłużeniu kontraktu, ten obowiązuje aż do 2029 roku! Gdy piłkarz zasilał śląski zespół, jego wartość rynkową szacowało się na 550 tys. euro, dziś wynosi ona… 2,5 mln euro! Na szczęście współpraca między klubem a zawodnikiem przebiega wyśmienicie i nie ma żadnych nacisków na transfer do lepszej ligi. Nie tylko sam piłkarz świetnie odnalazł się w Polsce, ale i kibice widzą w nim swojego ulubieńca.

W bieżących rozgrywkach grał w pierwszej jedenastce w każdym z 12 meczów, notując przy tym bramkę i asystę. Jego dorobek w klasyfikacji kanadyjskiej może nie powala, ale niektóre liczby robią ogromne wrażenie. Patrik doskonale czuje się z piłką przy nodze, podaje dużo i celnie, a przy tym przewyższa rywali liczbą odbiorów i przechwytów przy minimalnej liczbie strat.

fot. Górnik Zabrze | gornikzabrze.pl

Po 12. kolejce Ekstraklasy 26-latek przoduje w liczbie podań (799) oraz podań celnych (745), a jego skuteczność wynosi aż… 93,24%! 179 z tych podań było zagraniami do przodu. Czech ma także najwięcej udanych odbiorów (25), a ponadto cechuje go duża wytrzymałość i pracowitość. Pod względem średnio pokonanego dystansu klasyfikuje się na 3. pozycji z wynikiem 11,37 km na mecz! Piłkarz wniósł do zespołu spokój, elegancję i naprawdę sporo jakości.

Dziadek zawodnika miał odradzać mu transfer do Górnika, twierdząc, że to wielki klub i niezwykle trudno będzie mu się tam przebić. Na szczęście dla klubu, Ekstraklasy, jak i samego piłkarza – te obawy nie znalazły przełożenia na rzeczywistość, a Czech czuje się w Polsce znakomicie.

Wiele osób myśli, że w Polsce jest więcej walki. W Polsce jest wielka jakość. Dwa passy i koniec, bo pojawia się pressing. W Czechach jest dużo biegania i pojedynków. Tutaj zrobię jeden kontakt źle i już nie mam czasu. Wszyscy piłkarze są mądrzy, mają jakość indywidualną. Potrzebowałem czasu, żeby to poczuć” — mówił Hellebrand w „Czwarta Trybuna Podcast”.

I poczuł. Na tyle dobrze, że dziś jest diamentem nie tylko w swoim zespole, ale i w całej lidze. Bardzo docenia go Lukas Podolski: „Patrik jest dla nas bardzo ważnym piłkarzem. Chcemy, żeby został jak najdłużej. Chcemy, aby pomógł budować nowego Górnika”. A pochwał nie szczędził także słowacki szkoleniowiec Michal Gašparík, który docenia dostosowanie Hellebranda do swojej taktyki (gra wyżej przy pressingu), co przekłada się na lepszą grę defensywną całego zespołu.

„Nie da się nie kochać tego klubu”

Sam Hellebrand podkreśla, że czuje się w Zabrzu jak w domu. Do rodzinnych stron ma zaledwie dwie godziny jazdy autem. W wywiadach nie ukrywa entuzjazmu: „Kocham Górnik, kocham ludzi w nim pracujących”. Każda wizyta na Arenie Zabrze ma wywoływać u niego okrzyki „wow, wow, wow!”. Piłkarz docenia frekwencję na stadionie, jego urok i twierdzi, że „nie da się nie kochać tego klubu”. Przyznał także, że marzy o tym, by z Górnikiem coś wygrać. Biorąc pod uwagę aktualną formę zespołu – wszystko jest jak najbardziej możliwe.

fot. Górnik Zabrze | gornikzabrze.pl

W ostatnim czasie Patrik udzielił wywiadu, który ukazał się na łamach Sport.cz – padło tam wiele ciepłych słów o Polsce i naszej rodzimej lidze.

Zdaniem Czecha Ekstraklasa jest ligą… bardzo techniczną, nie da się jej porównać do czeskiej i uważa, że jego wybór w kwestii nowego klubu był znakomity. Piłkarz chwalił się także znajomością języka polskiego i marzeniami o debiucie w reprezentacji, jak i grze w Hiszpanii lub Włoszech w przyszłości.

Tego pozostaje mu oczywiście życzyć, ale najpierw sukcesu sportowego w Polsce. Patrik Hellebrand idealnie wpasowuje się w kanon zawodników sprowadzanych zza granicy, w jakich powinny celować polskie kluby. Stosunkowo młody, z potencjałem na dalszy rozwój, ambitny, pracowity i przede wszystkim – wnoszący nową jakość do ligi oraz solidny potencjał sprzedażowy dla klubu.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *