fot. Tomasz Kłuczyński | PolskaGola.Info

Ojrzyński kontra portal X: O „strażaku”, który zgasił także hejterów

Po 24 kolejkach sezonu 2024/2025 Zagłębie Lubin miało na koncie 14 porażek i balansowało nad przepaścią. Miedziowi mieli tyle samo punktów, co Puszcza Niepołomice — z tą różnicą, że to Żubry były wówczas nad strefą spadkową. Na 10 kolejek przed końcem rozgrywek do klubu przyszedł Leszek Ojrzyński. W roli „strażaka” miał ugasić pożar w szatni. Tymczasem prawdziwy ogień wybuchł pod postem ogłaszającym jego zatrudnienie. I dziś, po niespełna roku jego pracy, trudno nie odnieść wrażenia, że trener przy okazji zgasił też… spore grono hejterów z X’a.

„Milczenie jest złotem” – tweeterowy hejt kontra rzeczywistość

Nowym opiekunem dolnośląskiej ekipy Leszek Ojrzyński został ogłoszony 13 marca 2025 roku. Jego poprzednik, Marcin Włodarski, przepracował w Lubinie zaledwie 166 dni ze średnią punktową 1,11. W kontrze do rezultatu za kadencji Waldemara Fornalika — z którym Zagłębie kampanię 2023/2024 ukończyło na 8. pozycji — sytuacja Miedziowych była więc naprawdę skomplikowana.

Trener Ojrzyński kolejny raz w trakcie swojej kariery musiał wcielić się w rolę „strażaka”. Z Zagłębiem podpisał kontrakt do końca sezonu, a jego zadanie było jasne – na przestrzeni 10 kolejnych meczów uchronić zespół przed degradacją. Jak ta decyzja została przyjęta wśród „ćwierkających” na popularnej platformie?

fot. Tomasz Kłuczyński | PolskaGola.Info

Ilu kibiców, tyle opinii. Niezależnie od klubu, pod informacjami tego typu nigdy nie brak kontrowersji i szerokiego wachlarza nastrojów. W tym przypadku, delikatnie rzecz ujmując, poza kilkoma głosami rozsądku dominował ton „no to już po Zagłębiu”. Wylała się fala hejtu, bo konstruktywnej krytyki było tam niewiele. Oczywiście nazwisko szkoleniowca nie kojarzyło się dotychczas z otwartą, widowiskową grą czy spektakularnymi sukcesami w ostatnich latach. Niemniej jednak wypracował on sobie miano solidnego polskiego trenera, który przecież jeszcze w sezonie 2016/2017 z Arką Gdynia odniósł sukces w Pucharze Polski. Jak każdy w tym fachu, Leszek Ojrzyński ma swoje atuty i mankamenty, ale umiejętności zbudowania piłkarzy, uporządkowania szatni czy wcielania się w rolę „strażaka” ciężko mu odmówić.

Reasumując – 13 marca 2025 roku pojawił się ogrom niepochlebnych komentarzy. Często skrajnie krytycznych. Jak te wypowiedzi się zestarzały? No cóż, skrzynka trenera powinna pękać w szwach od wiadomości pokroju: „Trenerze, pomyliłem się, przepraszam.”

Trener Ojrzyński odpowiedział krytykom poprzez wyniki Zagłębia

Podczas minionej kampanii cel, który stał przed Ojrzyńskim, został zrealizowany. Zagłębie Lubin zakończyło sezon na 15. miejscu w PKO BP Ekstraklasie — tuż nad strefą spadkową, lecz z bezpiecznym dystansem 5 punktów nad Stalą Mielec, która utrzymać się nie zdołała.

Sporo ciepłych słów z mojej strony padło w kontekście klubu już jesienią. W podobnym tonie, nieco później, analizowałem także całą rundę jesienną w wykonaniu Miedziowych. Już samym utrzymaniem Ojrzyński wpędził w zakłopotanie autorów nieprzychylnych wypowiedzi. Później przedłużył kontrakt, a w obecnej kampanii wykonał naprawdę dobrą robotę. Na tyle dobrą, że ci, którzy chcieli wymieniać wszystkich w zarządzie przez decyzję o jego zatrudnieniu, powinni dziś pokornie uderzyć się w pierś. Dziś to oni powinni z podobnym animuszem publikować tweety z przeprosinami. Ponownie okazuje się, że w powiedzeniu „milczenie jest złotem” jest naprawdę sporo życiowej mądrości.

Zagłębie Lubin wiceliderem Ekstraklasy po 22. kolejce

Nie sprawdziły się krytyczne głosy o pewnym spadku. Nie sprawdziły się także zapewnienia, że Ojrzyńskiego w Lubinie czeka co najwyżej kilka miesięcy pracy. Co więcej – zespół z Dolnego Śląska na pewno nie ma obecnie oblicza gry „lagą” i braku atrakcyjności.

fot. Mateusz Litra | PolskaGola.Info

Zagłębie obecnie ma tyle samo punktów, co aktualny mistrz kraju. Ma także o oczko więcej niż zabrzański Górnik, którego chwaliliśmy niemalże całą rundę jesienną. To efekt konsekwentnej, dobrej pracy – tak całej drużyny, jak i trenera Ojrzyńskiego. Tabela jest płaska i wiele może się zmienić, ale nie sposób przejść obojętnie obok tego niespodziwanego biegu wydarzeń.

Brak w kadrze Leonardo Rochy miał zwiastować widoczny zjazd w formie dolnośląskiej drużyny. I tu ponownie pokrycia nie znalazły liczne opinie i przewidywania. Piłkarze z Lubina w ramach rundy wiosennej zdobyli 7 punktów w 3 spotkaniach, remisując przy tym jedynie z Rakowem Częstochowa.

Trudno przewidzieć, czym jeszcze w tym sezonie Leszek Ojrzyński i jego podopieczni zdołają nas zaskoczyć, ale na ten moment 53-letni szkoleniowiec zdołał już odpowiedzieć swoim krytykom z marca ubiegłego roku w możliwie najlepszy sposób. Ta historia przypomina, że im ostrzejsze słowa w bezceremonialnej opinii o kimś – tym gorzej mogą się zestarzeć i większy wstyd przynieść autorowi. Panie Leszku, ależ Pan im odpowiedział!

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *