Koniec passy Wisły Płock w Ekstraklasie. Co dalej z Nafciarzami?
Początek rundy wiosennej zapowiadał, że Wisła Płock jest w stanie dalej konkurować z najlepszymi drużynami w Polsce. Mimo odejścia Andriasa Edmundssona Nafciarze zainaugurowali powrót PKO BP Ekstraklasy zwycięstwem z Rakowem Częstochowa. Jednak, w ostatnich kolejkach drużyna Mariusza Misiury zaliczyła dwie porażki, co może budzić obawy przed dalszymi losami Płocczan w tym sezonie.
Apatia w Gliwicach
W ramach 20. kolejki Nafciarze stanęli naprzeciw Piasta Gliwice w wyjazdowym starciu. Wisła liczyła na podtrzymanie swojej serii bez porażki, która trwała od 19 września ubiegłego roku. Celu jednak nie udało się osiągnąć i drużyna trenera Misiury poległa w Gliwicach 1:0.

Największym hamulcem dla Wisły Płock w meczu z Piastem okazała się dyspozycja w ofensywie. W trakcie spotkania Nafciarze wytworzyli sobie wiele dogodnych szans na pokonanie bramkarza Gliwiczan – Frantiska Placha. Jednak napastnicy nie byli w stanie spełnić pokładanych w nich oczekiwań. Do porażki swoje pięć groszy dołożył także bramkarz Wisły – Rafał Leszczyński, który źle oszacował lot piłki przy akcji bramkowej dla gospodarzy. Mimo stawiania Piasta w roli faworyta przez bukmacherów, to Wisła Płock miała klarowniejsze sytuacje w tym meczu. O nieskuteczności drużyny trenera Misiury w tym spotkaniu świadczy wyższy wskaźnik oczekiwanych goli od swoich rywali (1.42 xG).
Zimny prysznic u siebie
Szansa na zrewanżowanie się po porażce nadeszła 14 lutego w domowym starciu z Widzewem Łódź. Drużyna prowadzona przez Igora Jovicevicia zajmowała po 20 kolejkach przedostatnie miejsce w tabeli. Mimo tego Widzew zdołał pokonać gospodarzy 0:2 po golach Sebastiana Bergiera i Emila Kornviga w odpowiednio 38. i 89. minucie spotkania.

Kryzys w ofensywie Wisły trwa w najlepsze. Jednak w meczu z Widzewem wytworzonych szans przez zawodników Mariusza Misiury było zdecydowanie mniej. Łodzianie mieli dobre okazje na podwyższenie wyniku, ale ostatecznie gracze Jovicevicia nie byli w stanie ich wykorzystać. Największą kontrowersję w środowisku Wisły Płock wzbudził nieuznany faul w polu karnym Widzewa na Marcusie Haglind-Sangré. Decyzję sędziego skomentował trener Płocczan:
Obojętnie czy ja mam koszulkę Wisły Płock, czy GKS-u Katowice, Widzewa Łódź, czy Legii Warszawa, czy jeszcze innego zespołu. Jeżeli jest w polu karnym faul na zawodniku, to jest rzut karny obojętnie jaką się ma koszulkę. Chciałbym, żeby to było respektowane, bo dzisiejsza sytuacja przy 1:0 z Marcusem Sangré to jest stuprocentowy rzut karny.
Co dalej z Nafciarzami?
Po dwóch porażkach Wisła spadła na 3. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Do prowadzącej Jagiellonii Białystok traci na ten moment trzy punkty. Trener Misiura poszukuje rozwiązań, aby poprawić grę swojej drużyny. Rozwiązaniem może okazać się nowe wzmocnienie ekipy z Płocka.

W poniedziałek klub wydał komunikat o wypożyczenie 21-letniego reprezentanta Kosowa i zawodnika Widzewa – Diona Gallapeniego. Obrońca dołączył do Wisły do końca obecnego sezonu, jednak klub ma możliwość wykupu zawodnika na stałe. Na ten moment Gallapeni rozegrał w Ekstraklasie 10 spotkań. Co więcej, w sierpniowym meczu z Pogonią Szczecin po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców.
Wisła zaskoczy w Warszawie?
Kibice Wisły liczą na powrót dawnej skuteczności drużyny zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Najbliższa szansa na „odkucie” się po serii porażek nadejdzie 21 lutego w wyjazdowym starciu ze spisującą się poniżej oczekiwań Legią Warszawa.
