Sebastian Wiciński | Wisła Płock S.A.

Koniec niesamowitej Wisły? Podsumowanie ostatnich tygodni Płocczan

Sezon 2025/2026 PKO BP Ekstraklasy jest bez wątpienia jednym z ciekawszych w ostatnich latach. Wisła Płock z miejsca stała się największym zaskoczeniem tegorocznych rozgrywek, po tym, jak zakończyła rundę jesienną na fotelu lidera. Powrót do rozgrywek zapowiadał się dla Nafciarzy obiecująco, jednak z biegiem czasu problemy Wisły zaczęły się uwidaczniać. Drużyna trenera Mariusza Misiury znajduje się w kryzysie, czego rezultatem jest spadek na 7. miejsce tabeli Ekstraklasy.

Udany start

Nic nie zapowiadało, że Wisła zaliczy taki regres względem poprzedniej części sezonu. Pierwszym sprawdzianem podopiecznych trenera Misiury było domowe spotkanie z Rakowem. Mecz zakończył się wynikiem 2:1, w czym dużą zasługę miał bramkarz Nafciarzy – Rafał Leszczyński. Medaliki zdołały złapać kontakt dopiero w 86. minucie za sprawą trafienia Jonatana Brunesa.

fot. Sebastian Wiciński | Wisła Płock S.A.

Mimo gry z jednym z czołowych polskich zespołów beniaminek miał swoje okazje, aby podwyższyć wynik spotkania. Mecz z Rakowem napawał kibiców Wisły optymizmem, jednak rzeczywistość w kolejnych starciach okazała się znacznie brutalniejsza.

Koniec marzeń Nafciarzy?

Kluczowa dla dalszych losów sezonu mogła okazać się decyzja o sprzedaży lidera defensywy Andriasa Edmundssona do Hellasu Verona zimą. Mimo tego, że Wisła pokonała Raków bez Farera w składzie, to jego nieobecność była nadto widoczna w ostatnich kolejkach. Nafciarze po raz pierwszy w tym sezonie stracili więcej niż 1 bramkę w trzech spotkaniach z rzędu (mecze z Widzewem Łódź, Legia Warszawa i Zagłębiem Lubin). Do tego dochodzi też porażka 1:0 z Piastem Gliwice w Walentynki.

Sebastian Wiciński | Wisła Płock S.A.

W rezultacie wspomnianych czterech porażek Wisła Płock spadła na 7. miejsce w tabeli. Na ten moment do prowadzącej w stawce Jagiellonii Białystok traci 5 punktów, jednak Lech Poznań i Zagłębie Lubin zgromadziły na swoje konto identyczną liczbę oczek. Sytuację Nafciarzy skomentował trener Misiura:

– To dla nas trudny moment, ale na pewno w życiu po coś jest. Kluczem jest to, co z nim zrobimy. W najbliższym czasie będę niesamowicie otwartym człowiekiem dla moich piłkarzy i ludzi ze sztabu, bo wierzę, że to jest cały czas ta sama grupa, która przed chwilą nie przegrywała spotkań, wygrywała i dawała nam dużo radości. Wierzę, że ten moment jest po to, żebyśmy za chwilę byli silniejsi. Wrócimy silniejsi

Wzmocnienia rozwiązaniem problemu?

Choć o wyniki drużyny kibice Nafciarzy mogą mieć zarzuty, to w przypadku wzmocnień do klubu nie mogą narzekać. Kluczowym celem transferowym było sprowadzenie nowego stopera po utracie Edmundssona. Płocczanie zdecydowali się na zakontraktowanie 27-letniego Marina Karamarko z FK Željezničar. Obrońca podpisał umowę z Wisłą do 31 Grudnia 2027 roku z opcją przedłużenia jej o kolejny rok. Poza Chorwatem, z klubem na dłuższy okres związali się Said Hamulic i Kyriakos Savvidis.

fot. Sebastian Wiciński | Wisła Płock S.A.

Poza transferami definitywnymi do klubu z Płocka zawitało również dwóch nowych graczy, w ramach wypożyczenia do końca sezonu. 18-letni wychowanek Górnika Zabrze, a od kilku miesięcy zawodnik FC Kopenhagi Dominik Sarapata dołączył do zespołu pod koniec stycznia. Trzy tygodnie później do Wisły zawitał młody talent reprezentacji Kosowa – Dion Gallapeni. Obrońca został wypożyczony przez walczący o utrzymanie Widzew Łódź.

Pacheco zostaje na dłużej!

Ciężko rozmawiać o Nafciarzach bez wspominania o Danim Pacheco. Hiszpan dołączył do drużyny Mariusza Misiury przed startem sezonu 2024/2025 i z miejsca stał się jej fundamentalnym zawodnikiem. Hiszpan szkolący się w katalońskiej La Masii, a także młodzieżowych drużynach Liverpoolu był jednym z kluczowych czynników, dzięki którym Wisła wróciła do Ekstraklasy. Wysokie zaufanie trenera do zawodnika zaowocowało przedłużeniem umowy 35-latka do końca przyszłego sezonu.

fot. Sebastian Wiciński | Wisła Płock S.A.

Pacheco rozegrał w tym sezonie 23. spotkania dla Wisły, w trakcie których dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i zanotował dwie asysty. Choć statystyki na pierwszy rzut oka nie powalają, to realna wartość Daniego w drużynie jest bardzo wysoka i ciężko wyobrazić sobie obecny zespół trenera Misiury bez jego doświadczonego lidera.

Co czeka Wisłę Płock?

Nafciarze mają do udowodnienia kibicom, a także samym sobie, że pierwsza połowa sezonu nie była przypadkiem. Ostatnie tygodnie skłaniają do stwierdzenia, iż zespół znajduje się w kryzysie. W przypadku kontynuacji niechlubnej passy marzenia Płocczan o walce w europejskich pucharach mogą szybko runąć w gruzach. Szansa na przełamanie pojawi się w poniedziałek, w domowym starciu z Arką Gdynia.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *