fot. Wojciech Czarnociński | widzew.com

Czy Igor Jovićević powinien pozostać na ławce trenerskiej Widzewa?

Ogromne pieniądze przeznaczone na transfery nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. RTS regularnie gubi punkty, a wczorajsza porażka z Pogonią Szczecin „umocniła” pozycję Łodzian w strefie spadkowej. Czasu zostało już niewiele, a sytuacja Widzewa z meczu na mecz się pogarsza. Nic więc dziwnego, że w obliczu fatalnych wyników coraz częściej kwestionuje się posadę szkoleniowca. Czy Igor Jovićević powinien pozostać trenerem Widzewa?

Oczekiwania niepokrywające się z rzeczywistością

Chorwat objął Widzew 15 października ubiegłego roku. Szkoleniowcowi towarzyszyło hasło ,,Make Widzew Great Again”, a pełnomocnik pionu sportowego Dariusz Adamczuk mówił, że jest to profil trenera, który idealnie pasuje do drużyny i będzie w stanie ją rozwijać. Zatrudnienie Chorwata wywołało również spory szum w mediach, a dziennikarze zaczęli przytaczać jego sukcesy między innymi w Szachtarze Donieck. Decyzja o pozyskaniu nowego trenera zyskała również aprobatę fanatyków, a zwycięski debiut z Radomiakiem pobudził ich apetyty. Okazało się jednak, że czas brutalnie zweryfikował poczynania szkoleniowca, a entuzjazm kibiców bardzo szybko został zgaszony…

Jak prezentuje się Widzew podczas kadencji Chorwata?

Igor Jovićević do tej pory poprowadził Widzew w 12 ligowych spotkaniach. Bilans? 3 zwycięstwa, 2 remisy i aż.. 7 porażek! Szkoleniowiec, który miał wyprowadzić RTS z kryzysu, tylko i wyłącznie go pogłębił. Średnia punktów na mecz Chorwata wynosi 0,91 pkt i jest to zdecydowanie najgorszy rezultat, spośród wszystkich trenerów w Ekstraklasie. Jovićevicia nie broni absolutnie nic. Wyniki Widzewa są fatalne, a styl gry również pozostawia wiele do życzenia… Widzew łączy niezorganizowaną defensywę, z równie słabą, nie kreującą sytuacji ofensywą, bowiem w ostatnich pięciu spotkaniach oddał zaledwie… trzynaście celnych strzałów. W grze Łodzian nie widać żadnych schematów i automatyzmów, na murawie wygląda to trochę jak nieudolny zlepek doskonałych indywidualności.

fot. Martyna Kowalska | widzew.com

Po zakończeniu rundy jesiennej władze łódzkiego zespołu uspokajały rozgoryczonych fanatyków, wskazując na to żeby dać trenerowi czas, bowiem nie przepracował on z drużyną okresu przygotowawczego. Trzeba sobie jednak szczerze powiedzieć, że po tureckim zgrupowaniu Widzewa nie widać absolutnie żadnych efektów… Co ciekawe były szkoleniowiec RTS-u Daniel Myśliwiec, który dołączył do Piasta w bardzo podobnym okresie – udowadnia w Gliwicach, że wcale nie trzeba wiele czasu, aby odcisnąć swoje piętno na drużynie i zacząć osiągać lepsze wyniki. Wielu fanatyków wskazuje na to, że z perspektywy czasu zwolnienie młodego szkoleniowca okazało się sporym błędem w wykonaniu władz łódzkiej ekipy.

Zwolnienie Jovićevicia tuż za rogiem?

Chorwackiemu szkoleniowcowi powoli zaczyna brakować boiskowych argumentów, aby zachować swoją posadę. W przypadku potencjalnego zwolnienia, klub będzie musiał się jednak liczyć z niemałym wydatkiem… Jak podaje Piotr Koźmiński z portalu Goal.pl Widzew musiałby zapłacić odszkodowanie w wysokości dwunastu wypłat trenera, co miałoby się składać na kwotę… 3,8 miliona złotych! Z jednej strony można powiedzieć, że patrząc na transferowe wydatki Widzewa klub na to stać – jednak należy pamiętać, że byłby to już trzeci w tym sezonie odprawiony z Widzewa trener i władze raczej wolałaby tego uniknąć. Wiele wskazuje jednak na to, że kluczowe w kontekście dalszego przebiegu sytuacji będzie wtorkowe spotkanie w Katowicach. Jeśli Widzew odpadnie z Pucharu Polski i pozbawi się szans na wymarzone europejskie puchary już w ćwierćfinale, to posada Jovićevicia z pewnością stanie pod dużym znakiem zapytania.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *