fot. GKS Tychy

Trzecia próba odbudowy na polskich boiskach po zagranicznych wojażach

Gdy jego wartość rynkowa była najwyższa, wynosiła zaledwie 400 tys. euro, ale swego czasu był uznawany za duży talent. W wieku 22 lat wyjechał do Włoch, zostając zawodnikiem ambitnego Lecce. Jeszcze w sezonie 2023/2024 wybiegał na boisko w Serie A, a dziś ogłoszono jego transfer do klubu rozpaczliwie walczącego o utrzymanie się w Betclic 1. Lidze. Marcin Listkowski trafił do GKS-u Tychy i pod okiem Łukasza Piszczka podejmie trzecią próbę odbudowy formy.

Od Ekstraklasy, przez Serie A, po Betclic 1. Ligę

Marcin Listkowski nie zapowiadał się może na talent klasy światowej, ale wielu widziało w nim duży potencjał. Nie bez powodu w młodzieżowych reprezentacjach Polski nazbierał łącznie ponad 40 występów. Jeszcze jako nastolatek debiutował w barwach Pogoni Szczecin na ekstraklasowych boiskach. Choć w sezonie 2014/2015 zaliczył jedynie dwa epizody, to już w kolejnej kampanii regularnie meldował się na murawie, wchodząc z ławki. Jako 20-latek trafił na wypożyczenie do Rakowa Częstochowa, z którym wywalczył awans do Ekstraklasy. We wrześniu 2020 roku zgłosiło się po niego włoskie Lecce, które wykupiło piłkarza Pogoni za 300 tys. euro.

Po dwóch sezonach spędzonych we włoskim klubie świętował z drużyną upragniony awans do Serie A. Po wskoczeniu na wyższy poziom zdołał zaliczyć występy przeciwko Interowi Mediolan, Napoli czy Torino. Wówczas jego licznik zatrzymał się na 5 występach, a w styczniu 2023 roku został odesłany na wypożyczenie do Brescii. W kolejnej kampanii także nie zawojował najwyższej klasy rozgrywkowej we Włoszech. W rundzie jesiennej zaliczył zaledwie 7 minut w potyczce z Atalantą, a brak gry miało zrekompensować mu kolejne wypożyczenie – tym razem do Calcio Lecco. Polak był pod formą i nie prezentował się dobrze nawet na zapleczu włoskiej ekstraklasy.

W sierpniu 2024 roku po piłkarza zgłosiła się Jagiellonia Białystok, która wykupiła go za bliżej nieokreśloną kwotę. Listkowski miewał przebłyski i niezłe spotkania, ale nie przekładało się to na żadne liczby. Już w lutym ponownie… odesłano go na wypożyczenie.

fot. Zagłębie Lubin

Ofensywny pomocnik trafił do Zagłębia Lubin. W październiku i listopadzie otrzymywał swoje szanse, gdy Jaga mierzyła się w fazie grupowej Ligi Konferencji z takimi markami jak FC Kopenhaga czy Molde FK. Po przenosinach do dolnośląskiej ekipy uzbierał raptem około 130 minut gry. Listkowski nie zdobył większego uznania ani w oczach Leszka Ojrzyńskiego, ani Adriana Siemieńca. Po powrocie do białostockiej drużyny nie zaliczył ani jednego występu w obecnym sezonie. Pomocnik nie spełnił oczekiwań klubu i nie dawał trenerowi argumentów, by stawiać na niego regularnie. Klub widział, że w obecnej formie nie wniesie znaczącego wkładu w wyniki, więc obie strony uznały, że lepiej się rozstać. Kontrakt z Jagiellonią Białystok został rozwiązany za porozumieniem stron, a nowym pracodawcą pomocnika został GKS Tychy. Listkowski trafia pod skrzydła Łukasza Piszczka, gdzie podejmie trzecią próbę odbudowy w polskim klubie.

GKS Tychy z dorobkiem 13 punktów zimuje w strefie spadkowej Betclic 1. Ligi.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

  • Nowy czołowy napastnik Ekstraklasy?

    Filip Stojilković – ten piłkarz w ostatnim czasie jest na językach wielu ekstraklasowych ekspertów. Zawodnik zaliczył fenomenalne wejście do naszej ligi – jego liczby mówią same za siebie. W dziesięciu spotkaniach…

    Wspieraj nas - udostępnij!
  • Czy Widzew Łódź zdominuje Ekstraklasę?

    Obserwując poczynania RTS-u na rynku transferowym – pytanie, czy Widzew Łódź zdominuje ligę, może przychodzić do głowy wielu fanatykom polskiej piłki. Czy jest to realna wizja? Żeby rzetelnie przeanalizować poczynania klubu…

    Wspieraj nas - udostępnij!
  • Rycerze Wiosny ostrzą miecze – czy ŁKS wróci do Ekstraklasy?

    Łódzki Klub Sportowy stoi przed bardzo wymagającym wyzwaniem. Cel wydaje się jasny – powrót do Ekstraklasy. Śledząc ruchy transferowe oraz pierwsze boiskowe poczynania, można śmiało stwierdzić, że ŁKS zamierza powalczyć…

    Wspieraj nas - udostępnij!
  • Motor Lublin – transfery niskiego ryzyka

    Drużyna z Lublina niezwykle przebojowo rozpoczęła swoją przygodę z Ekstraklasą. W debiutanckim sezonie nie tylko zapewniła sobie pewne utrzymanie, ale zadała kłam wszelkim prognozom, kończąc rozgrywki na 7. pozycji. Mimo…

    Wspieraj nas - udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *