fot. Tomasz Kłuczyński | PolskaGola.Info

Luis Palma w gazie — czy Lech Poznań powinien go wykupić? 

W tym sezonie Lech Poznań gra bardzo nierówno, przez co obecnie znajduje się na 8. miejscu. Jednak zapewne Mistrz Polski byłby jeszcze niżej, gdyby nie pewien Honduranin. Luis Palma gra fenomenalnie – to on często ciągnie ofensywę drużyny, gdy inni zawodzą. Władze klubu stoją przed dużą zagwozdką w związku z jego grą. Jest on wypożyczony z Celticu Glasgow, a klauzula wykupu wynosi aż… 4 miliony euro. Czy w następnym sezonie dalej będzie grał dla Kolejorza?

Przeszłość Luisa Palmy 

Jego kariera jeszcze niedawno wyglądała naprawdę optymistycznie. Był jednym z czołowych graczy w Celticu Glasgow. W sezonie 2023/2024 zanotował aż 7 bramek i 9 asyst. Co poszło nie tak? Druga połowa sezonu po prostu nie była mniej udana dla zawodnika. Wspomniane statystyki wynikają głównie z udanych początków. Co więcej — nie spełniał wymagań taktycznych trenera Brendana Rogersa. Ten oczekiwał od skrzydłowego większego angażu w grę defensywną. Sytuacji piłkarza nie ułatwiał fakt, że na jego pozycję była niemała konkurencja. Daizen Maeda czy Yang Hyun-Jun z czasem zaczęli dostawać coraz więcej minut. Ostatecznie jego sytuacja ułożyła się tak, że… musiał szukać nowego klubu. 

Celtic początkowo wypożyczył go do Olympiakosu. Nie był to jednak udany okres dla zawodnika. W 12 meczach ustrzelił tylko jedną bramkę. Grecki klub nie zdecydował się na wykup piłkarza. Później przyszedł czas na wypożyczenie do Polski i zasilenie ekipy aktualnego mistrza kraju.

Odbudowa formy w Polsce

Chyba każdy dostrzega, jak bardzo Luis korzysta na grze w naszych stronach. Pomimo bardzo nierównej formy klubu z Poznania, Palma nie zawodzi. Potrafi odcisnąć swoje piętno w każdym spotkaniu i nie jest mu straszny żaden przeciwnik. W tym sezonie umieszczał piłkę w siatce już wielokrotnie, chociażby przeciwko Rayo Vallecano. Jego trafienia często są spektakularne i widowiskowe. Bramka zdobyta w starciu z Motorem Lublin była bardzo efektowna oraz dała Lechowi kontakt w tym meczu. Finalnie miał bezpośredni wpływ na wywalczenie remisu w tym spotkaniu. 

W Polsce wyraźnie widać świetną technikę zawodnika Celticu. Piłkarz nie boi się wchodzić w pojedynki jeden na jeden. Jego umiejętności dryblingu zaskakują rywali i często w ten sposób tworzy sytuacje dla swoich kolegów. Mija rywali i często posyła dokładne dogrania. O jego dośrodkowaniach też najczęściej można pisać w superlatywach. Jego dogrania, chociażby do Ishaka, są ciężkie do przecięcia. Z całą pewnością Szwed zawdzięcza parę bramek Luisowi.

Fot. Tomasz Kłuczyński | PolskaGola.info

Jest on kompletnym skrzydłowym i może zaskoczyć rywala na różne sposoby. Chyba każdemu widzowi Ekstraklasy przyjemnie się go ogląda. Ma bardzo imponujące zwody, a kibice uwielbiają taki typ gracza. Przykładowo — jego bramka z Rakowem Częstochową jest często wrzucana do najlepszych kompilacji skrzydłowego w tym sezonie. Efektowny manewr oraz pewne wykończenie. Takie akcje można oglądać godzinami. Ma 6 bramek i 5 asyst (wg. statystyk Flashscore) dla Lecha Poznań i przez to… klub ma niemałe problemy z aktywowaniem klauzuli wykupu. 

Kwestia wykupu piłkarza przez Lecha

Bądźmy szczerzy — 4 miliony euro to ogromna kwota jak na realia naszej ligi. Transfer ten z miejsca stałby się rekordem klubowym, jak i ogólnym rekordem transferowym Ekstraklasy. Dotychczas te najdroższe zakupy nieszczególnie przynosiły oczekiwane efekty. 

Mileta Rajovic – napastnik miał w końcu wyleczyć Legię z problemów z napastnikiem. Na ten moment jest dużym niewypałem. W ostatniej kolejce usiadł na ławce i dostał tylko 26 minut. Ostatnią bramkę strzelił we wrześniu z rzutu karnego. Miał to być sprawdzony zawodnik, ale aktualnie jest… najdroższą wtopą transferową. Klub ze stolicy wydał na niego 3 miliony euro

Yannick Agnero – sam Lech Poznań przekonał się na własnej skórze o sensowności drogich zakupów. Ich najdroższy piłkarz miał wyróżniać się na tle ligi. Dotychczas ma duże problemy ze skutecznością i ze wpasowaniem się do stylu gry Kolejorza. Nie zdołał nawet jeszcze zdobyć debiutanckiego trafienia w zespole. Cena 2,3 miliona euro tylko podniosła oczekiwania, których na razie nie spełnia.  

fot. Mateusz Kostrzewa | legia.com

Ruben Vinagre – drugi najdroższy transfer ligi. Ten obrońca jednak jest względnie pozytywnym zakupem. Dla Legii zagrał już 69 spotkań i jest on pewnym punktem w składzie. Świetnie wykazuję się w grze ofensywnej i defensywnej. Jest to poniekąd pokrewna sytuacja do tej z Palmą. Legia najpierw wypożyczyła piłkarza, potem widząc jego grę, zdecydowała się na zakup za 2,3 miliona euro

Pomimo że są to najdroższe transfery, to ich sytuacja jest trochę inna od tej Palmy. Mileta i Yannick nie grali wcześniej w naszej lidze. Nie mogliśmy dokładnie przewidzieć, jak zaadaptują się do nowego środowiska. Sytuacja Rubena bardziej pasuje do tej Luisa. Był on wypożyczony, sprawdzał się, więc został kupiony. Pytanie jednak, czy Lech Poznań również ponownie wyłoży spore pieniądze tak, jak w przypadku Patrika Wålemarka?

Subiektywny werdykt w sprawie wykupu

Lech nie powinien szczędzić funduszy na tym skrzydłowym. Daje on drużynie wielkie pole manewru. Już teraz na polskich boiskach widać jego doświadczenie z gry w Europie. 4 miliony euro to nie jest przesadzona kwota, biorąc pod uwagę jego wiek oraz atuty.

fot. Tomasz Kłuczyński, PolskaGola.Info

Ciężko jednak przewidzieć, gdzie sam zawodnik będzie chciał grać. Z pewnością taki sezon poprawia jego renomę na tle innych klubów europejskich. Istnieje ryzyko, że nie będzie chciał zostać w Lechu Poznań. Ostatecznie wszystko zależy od Palmy, ale klub nie powinien łatwo odpuścić jego tematu. W szczególności, że jeśli utrzyma formę, to jego cena mogłaby potencjalnie wzrosnąć. Pamiętajmy, że Luis Palma to w końcu typ zawodnika, dla którego kibice przyjeżdżają oglądać mecze.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *